Ktoś w końcu musi przegrać
Arsenal chce pokazać, że może walczyć o sukcesy na wielu frontach.
Czy Kanonierzy po dzisiejszym wieczorze nadal będą niepokonani? Fot. PAP/EPA
LIGA MISTRZÓW
Arsenal jest świeżo po zwycięstwie w derbach północnego Londynu. Zawodnicy Mikela Artety zdemolowali Tottenham 4:1. Z fantastycznej strony zaprezentował się Eberechi Eze, który ustrzelił hat tricka. Kanonierzy muszą jednak zapomnieć o pokonaniu Spurs. Na stadionie Emirates podejmują dzisiaj Bayern Monachium. – Mieliśmy mało czasu na przygotowanie się do meczu, ale byliśmy bardzo wydajni w naszych treningach. Doskonale zdajemy sobie sprawę z wagi tej rywalizacji. Jesteśmy w świetnej pozycji i chcemy w niej pozostać. Przed nami piękny, ale przy okazji wymagający mecz – powiedział hiszpański szkoleniowiec londyńczyków. Arsenal jest jedynym zespołem w Lidze Mistrzów, który jeszcze nie stracił gola. Wygrał wszystkie dotychczasowe mecze, a pod tym względem mogą się z nim równać tylko Inter oraz… Bayern. Ten fakt sprawia, że dzisiejsze starcie będzie nieprawdopodobnie ciekawe. Któraś ze stron (lub obie) straci pierwsze punkty.
Kane się wstrzeli?
Co różni oba zespoły? Harry Kane. Angielski napastnik przez lata był piłkarzem największego oponenta Kanonierów, wspomnianego Tottenhamu. Teraz broni barw bawarskiego klubu, a w tym sezonie jest maszyną do zdobywania bramek. 32-latek w 11 meczach Bundesligi zdobył 14 goli. W czterech spotkaniach Champions League wpisywał się na listę strzelców 5-krotnie. W dwóch meczach PucharuNiemiec pokonywał bramkarzy 4 razy. Jest w genialnej formie i trudno sobie wręcz wyobrazić scenariusz, w którym nie zdobywa gola w rywalizacji z Arsenalem. Jest gwarantem tego, że monachijczycy zdobędą bramkę. Londyńczykom takiego piłkarza brakuje. Choć latem dołączył do nich Szwed Victor Gyokeres, na razie nie zdobywa tak wielu bramek, jak w lidze portugalskiej (w poprzednim sezonie, gdy był zawodnikiem Sportingu, zdobył 39 goli w 33 meczach). Na razie w Premier League 4 razy trafiał do siatki w 10 spotkaniach. Pod tym względem Eberechi Eze dorównał mu po minionym weekendzie i we dwóch są najlepszymi strzelcami zespołu, choć przecież Anglik nie jest napastnikiem.
Bezlitosny kalendarz
Czy Kane sprawi, że Arsenal, który znajduje się na szczycie tabeli ligi angielskiej, w końcu przegra? Mikel Arteta przed rywalizacją z Niemcami zapowiedział, że chciałby, aby to spotkanie było dowodem na to, że jego zespół jest w stanie walczyć o trofea na wielu frontach. – Zadawaliśmy sobie pytanie, czy poradzimy sobie i w lidze, i w Champions League, także przed niedzielnym meczem z Tottenhamem. Cóż, wygraliśmy. Przed nami walka z Bayernem Monachium, ale zaraz po niej w niedzielę zmierzymy się z Chelsea w Premier League. Terminarz jest więc bezlitosny, ale dla nas zaszczytem jest to, że możemy brać udział w trzech tak niesamowitych meczach w ciągu tygodnia – stwierdził Arteta.
Kacper Janoszka
5. KOLEJKA LIGI MISTRZÓW
Środa: Kopenhaga – Kajrat Ałmaty, Pafos – Monaco (oba 18.45), Arsenal – Bayern Monachium, Atletico Madryt – Inter Mediolan, Eintracht Frankfurt – Atalanta, Liverpool – PSV, Olympiakos – Real Madryt, PSG – Tottenham, Sporting – Club Brugge (wszystkie 21.00).
