Kto zastąpi Obradovicia?
W Partizanie Belgrad próbują znaleźć następcę legendarnego trenera.
W Partizanie z niepokojem wyczekują na piątkowe derby Belgradu. Fot. Facebook KK Partizan
Dużo się dzieje w stolicy Serbii. Zeljko Obradović po burzliwym spotkaniu z władzami klubu podtrzymał swoją decyzję o opuszczeniu stanowiska trenera. Przed meczem z Bayernem kibice Partizana wybuczeli swoich zawodników, a wcześniej zgotowali owację legendarnemu trenerowi. Teraz klub szuka nowego szkoleniowca. Najprawdopodobniej podczas piątkowych derbów z Crveną Zvezdą Belgrad na ławce trenerskiej nadal siedział będzie tymczasowy szkoleniowiec, czyli Mirko Ocokoljić. Partizan zajmuje obecnie odległe, 16. miejsce w tabeli Euroligi z bilansem 5-9. Decyzje w sprawie nowego trenera spodziewane są w najbliższych dniach.
Klub najprawdopodobniej szuka też wzmocnień w swojej rotacji i według doniesień serbskich mediów chciałby ściągnąć do siebie Malika Beasleya, który ma za sobą 10 lat gry na boiskach NBA. To były zawodnik Denver, Minnesoty, Lakers, a ostatnio Detroit Pistons. Miejsce w lidze stracił, bo był objęty federalnym śledztwem w sprawie możliwej nielegalnej działalności hazardowej, ale oczyszczono go z podejrzeń.
Dusan Marković z portalu Nova.rs przekazał, że Partizan jest zainteresowany podpisaniem półrocznego kontraktu wartego 2 miliony dolarów. Agent zawodnika przyznaje, że jest coś na rzeczy. - Rozmawialiśmy i ustaliliśmy pewne ramy, ale na razie jesteśmy bardzo daleko od sfinalizowania transakcji lub jej realizacji – powiedział Brian Jungreis.
Zgodnie z decyzją władz Euroligi izraelskie zespoły wracają do swoich obiektów. W czwartek Maccabi zagra w Menora Mivtachim Arena po dwóch latach tułaczki. Zawodnicy i sztab szkoleniowy nie mogą się doczekać występów w Tel Awiwie w hali pełnej swoich kibiców. - To będzie niesamowite. Bardzo nam brakowało naszych fanów. Dają nam tak wiele podczas domowych meczów Euroligi, że bez nich to już nie to samo, więc nie mogę się doczekać gry w czwartek – powiedział John DiBartolomeo, kapitan Maccabi dla portalu BasketNews.com. W czasie wojny Izraela z Hamasem Maccabi swoje mecze rozgrywało w Belgradzie. W tym sezonie ekipa z Tel Awiwu spisuje się bardzo słabo, po 14 kolejkach z ledwie 4 wygranymi zajmuje przedostatnie, 19. miejsce w tabeli. Zawodnicy liczą, że przeprowadzka na własny obiekt odmieni losy tych rozgrywek. - Nasi kibice są dla nas bardzo ważni, dają nam dużą przewagę. Nie radziliśmy sobie dobrze w Belgradzie. Wracając do Menory, mamy nadzieję to odwrócić – dodał DiBartolomeo.
(p)
