Kto późno przychodzi...

…sam sobie szkodzi – powiada stare porzekadło. W przełożeniu na język futbolu brzmiałoby: „Kto późno podpisuje, transferowego bluesa nie czuje”.

Maciejowi Wolskiemu skończyła się cierpliwość. W Bytomiu (najpewniej) nie zagra. Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus

POLONIA BYTOM

Dominik Frelek, Maciej Wolski, Aleksander Gajgier – wymienialiśmy w ostatnich dniach i tygodniach nazwiska kolejnych piłkarzy, mających dołączyć do drużyny Konrada Geregi. Cała trójka przez kilka dni była już w Bytomiu.

Przyjechali, poćwiczyli, wyjechali

Nie tylko ze swej strony podpisali kontrakty, nie tylko przez parę dni trenowali w siłowni według rozpiski otrzymanej od sztabu, ale nawet wybrali już mieszkania, jednak... niekoniecznie jesienią przy Piłkarskiej 8 zagrają!

Gajgier – stoper Pogoni Grodzisk Mazowiecki – dotarł do Bytomia najpóźniej. Być może dlatego jego cierpliwość wyczerpać się nie zdążyła i będzie zawodnikiem Polonii w nowym sezonie. Wyjechali za to ze Śląska dwaj pierwsi wymienieni zawodnicy, których (a raczej ich menedżerów) rozeźliło czekanie na finalizację – a konkretnie: złożenie podpisów pod umowami – ze strony klubu, czyli prezesa i wiceprezes. Jak słyszymy nieoficjalnie, zarząd postanowił raz jeszcze przeanalizować „stronę finansową” kontraktów obu zawodników, stąd zwłoka w ich zatwierdzeniu.

Żadnych kominów!

W „nowej” Polonii – klub został reaktywowany w 2017 pod egidą spółki Bytomski Sport sp. z o.o. - reżim finansowy jest bardzo ścisły. Wraz ze wspomnianym Wolskim z Bruk-Betu Termaliki Nieciecza do Bytomia przenieść się miał Andrzej Trubeha, ale w tym przypadku transakcja nie doszła do skutku właśnie na skutek obostrzeń finansowych: w Polonii nie chciano tworzyć kominów płacowych, a tylko w ten sposób można było konkurować z ofertą złożoną mu przez Puszczę Niepołomice.

Ostatecznie nie będzie więc ani Trubehy, ani Wolskiego, ani Frelka w niebiesko-czerwonej koszulce. Zwłaszcza tego ostatniego żal; niespełna 25-letni pomocnik Olimpii Grudziądz, mający z tym klubem kontrakt ważny jeszcze przez dwa lata, miał zostać pozyskany za stosunkowo niewielkie pieniądze – Bytomianie zdecydowali się aktywować stosowną klauzulę w jego umowie. W poprzednim sezonie Frelek w 32 meczach (z barażem) na drugoligowych boiskach strzelił 14 goli i dołożył 6 asyst, więc mógł być godnym następcą Oliwiera Kwiatkowskiego, sprzedanego do Rakowa. - Polonia ma już następcę Frelka – dowiadujemy się w bytomskim klubie. Pytanie, czy tym razem uda się zdążyć z podpisami pod kontraktem...

Banasik na dwa lata

Udało się to uczynić w przypadku bramkarza Wojciecha Banasika. Wiosną dwudziestolatek był wypożyczony na Piłkarską z warszawskiej Legii, teraz został już zawodnikiem Polonii, wiążąc się z nią na dwa lata. Jego konkurentem najpewniej będzie niespełna 20-letni Filip Zwoliński – kolejny zawodnik pochodzący z Mazowsza, który miniony sezon spędził w Resovii, a w zasadzie – na ławce drugoligowca, bo rozegrał w jego szeregach tylko jeden mecz o punkty. W Bytomiu jednak przywołują przykład Axela Holewińskiego na potwierdzenie tezy, że mają dobre oko do nieogranych, ale utalentowanych bramkarzy.

Jest Krzyżak, „zbijają” Maticia

Jest też na celowniku Polonii Kacper Łoś (z Pogoni Grodzisk Mazowiecki) oraz – wciąż – Matej Matić. Wypożyczenie z Polissii Żytomierz właśnie mu się z początkiem lipca skończyło, w Bytomiu jednak wciąż próbują znacząco zbić równie znaczącą kwotę odstępnego za chorwackiego stopera. Natomiast o rok umowę z klubem przedłużył inny środkowy obrońca, Oskar Krzyżak.

Dariusz Leśnikowski

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się