Kto mistrzem jesieni?
LIGOWIEC
Nie wiadomo, co robić, co pisać… No bo kogo ogłosić mistrzem jesieni? Górnika, który jest na pierwszym miejscu po niepełnych 17 kolejkach, czy jeszcze czekać na ogłoszenie najlepszego zespołu po pierwszej części rozgrywek? Przed nami przecież jeszcze jedna kolejka, a wcześniej, bo w czwartek, pierwsze odrabianie strat i starcie Nafciarzy z Płocka z Cracovią.
Co do Wisły, to już w niedzielę mogła być na pierwszym miejscu, ale zremisowała u siebie z Lechem. Tak po prawdzie, to zremisowała szczęśliwie, bo to Kolejorz grał lepiej i miał w tym nieciekawym, zakończonym bezbramkowym wynikiem meczu więcej z gry i więcej sytuacji.
Patrząc jednak na to, co się dzieje, to znowu powoli możemy mówić o… wyścigu żółwi. Tak było w sławetnym sezonie 2023/24, który okazał się fatalny dla faworytów. Na kilka kolejek przed końcem szansę na tytuł miał nawet Górnik, ale zawalił finisz. Jak wiemy, po historyczne mistrzostwo sięgnęła Jagiellonia, która zdystansowała obecnie pierwszoligowy Śląsk.
Ten trend w ekstraklasie jest utrzymany. To nie krytyka naszej ligi, która jest jaka jest, padają w niej zaskakujące wyniki, a każdy może wygrać z każdym. Jasne, zastanawia fatalna postawa dołującej Legii, która owszem, w poprzednim sezonie w lidze też nie prezentowała się rewelacyjnie, ale wszystko zrekompensowała sobie w pucharowych rozgrywkach, zdobywając po raz kolejny Puchar Polski i docierając aż do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Teraz nie ma tam nic. Europejskie puchary to katastrofa, w krajowym pucharze legioniści odpadli już w swoim pierwszym meczu w 1/16 po porażce u siebie z Pogonią Szczecin. Może taka rada dla tamtejszych decydentów - spójrzcie raczej na swoje trzecioligowe rezerwy i na tych 18-19-letnich chłopaków, którzy przewodzą stawce i którzy przecież z dobrej strony pokazali się w Pucharze Polski na szczeblu centralnym, stawiając się Górnikowi z Zabrza. Po co przepłacać?
Na teraz wszystko wskazuje na to, że mistrzem jesieni czy pierwszej części rozgrywek będzie Jagiellonia. Drużyna Adriana Siemieńca ma dwa punkty mniej od zabrzan, ale dwa zaległe mecze w zanadrzu. 14 grudnia z Motorem na wyjeździe i po Nowym Roku 4 lutego z GKS-em Katowice.
Chyba, że ligowcy będą się tak „starali” jak w ostatnich tygodniach i górnicza ekipa Michala Gasparika, która na pierwsze miejsce wskoczyła po 9 kolejce, po wygranej z Widzewem, wygra swoje ostatnie ligowe spotkanie w Gdańsku i mimo wszystko obroni się przed atakami rywali.
W poprzednim roku na tym etapie rozgrywek pierwszy był Lech, który miał 38 punktów, ale w 18 grach. Na przełomie jesieni i zimy grał jednak słabo, remisując z mającym wtedy kadrowe problemy Piastem i przegrywając w Zabrzu. O dwa punkty wyprzedził Raków na koniec roku i tak było potem na koniec rozgrywek, po 34 kolejce (ledwie punkt różnicy). Z kolei dwa lata temu w grudniu 2023 na pierwszym miejscu był Śląsk z imponującą liczbą 41 „oczek”. Wszystko w 19 grach, bo liga skończyła grać wtedy kilka dni przed Wigilią, 18 grudnia. Druga była Jaga z dorobkiem 38 pkt. Na koniec rozgrywek oba zespoły zmieniły się miejscami. Wniosek? Warto na koniec roku grać o miano najlepszego po rundzie jesiennej / pierwszej części rozgrywek!
Michał Zichlarz
