Kto między słupkami?
Kontuzje sprawiły, że nie wiadomo, kto będzie bramkarzem GieKSy w pierwszych tygodniach nadchodzącego sezonu.
W poprzednim sezonie Rafał Strączek rozegrał 22 mecze w ekstraklasie. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
GKS KATOWICE
Urodzony w Jarosławiu Rafał Strączek w trakcie minionego sezonu został pierwszym bramkarzem Katowiczan. Wygrał rywalizację z Dawidem Kudłą i do końca sezonu radził sobie na tyle dobrze, że został nominowany do nagrody bramkarza sezonu. W klubie na tyle mu zaufano, że w kwietniu podpisał nowy kontrakt, do czerwca 2029 roku. Strączek odnalazł się w stolicy województwa śląskiego, bo bardzo ciężko na to pracował. Przypomnijmy, że do GieKSy trafił przed sezonem 2024/25 i przez pierwszy rok grał tylko w Pucharze Polski. Wytrwałością i cierpliwością wszedł do pierwszego składu i zaczął budować swój bilans meczów w ekstraklasie.
Pech!
Minione rozgrywki zakończył z dziewięcioma czystymi kontami. Z pewnością pomógł GKS-owi w zajęciu piątego miejsca. Przypomnijmy tylko, że przez dziewięć pierwszych kolejek sezonu, gdy bronił Kudła, GieKSa w każdym spotkaniu traciła co najmniej jedną bramkę. Strączek zapewnił stabilizację, jednak w kwietniu doznał kontuzji. Dobrze pamiętają o tym, ci którzy 17 kwietnia przyszli na Arenę Katowice na mecz z Motorem. Choć nie było go w pierwszym składzie, to właśnie wtedy poinformowano kibiców, że podpisał nowy, trzyletni kontrakt z GKS-em.
Bark wypadł z zawiasów
Kontuzja wykluczyła Strączka z trzech meczów: z Motorem, Koroną i Bruk-Betem, a gdy powrócił 10 maja do pierwszego składu na mecz z Piastem, w rozmowie ze „Sportem" przyznał, że wciąż odczuwa pewien ból, a najistotniejsze było to, że uraz dotyczył barku. GieKSa potrzebowała jednak Strączka, a on chciał jej pomóc i rozegrał trzy ostatnie mecze w sezonie. W ostatniej kolejce, w rywalizacji z Pogonią, uraz dał o sobie znać. – Rafałowi dwukrotnie wypadł bark i tylko instynktownym ruchem go sobie nastawił – powiedział trener GKS-u, Rafał Górak po spotkaniu w Szczecinie, które zakończyło się... zwycięskim remisem, dającym awans do europejskich pucharów.
Miał być Kobylak
Teraz nie wiadomo, kto w europejskich pucharach będzie bronił. Strączek przeszedł już zabieg zwichniętego barku, po którym został wykluczony z gry na cztery miesiące! GKS Katowice miał gotowy plan: do zespołu trenera Góraka miał dołączyć Gabriel Kobylak z Legii, który w minionym sezonie nie zagrał w ekstraklasie, a po jednym meczu zaliczył w Lidze Konferencji i w Pucharze Polski. Transfer zapewne doszedłby do skutku, gdyby nie to, że 24-latek… także doznał kontuzji. Po urazie łąkotki przeszedł zabieg, po którym czeka go kilkutygodniowa przerwa. Co więc zrobi GieKSa? Czy znajdzie bramkarza, który – przynajmniej w pierwszych miesiącach sezonu – będzie zastępował Strączka? A może między słupki wejdzie Kudła, a jego zmiennikami będą niedoświadczeni Patryk Szczuka i Wojciech Pańkowski? A może Kobylak wyleczy się w błyskawicznym tempie i klub jeszcze powróci do rozmów z zawodnikiem Legii?
Kacper Janoszka
