Księgowi, do roboty!

Byle do... 16 stycznia – właśnie za cztery tygodnie polskie kluby, którym fazę zasadniczą Ligi Konferencji udało się zakończyć awansem, poznają rywali w play offie. Na razie podliczyły premie z UEFA.

Pieniądze w pucharach leżą na murawie, trzeba się tylko po nie schylić. Raków zrobił to najskuteczniej. Fot. ANP/SIPA USA/PressFocus

Choć Conference League przynosi swym uczestnikom dużo mniejsze benefity, niż Europa League, a zwłaszcza Champions League, dobra postawa i w tych rozgrywkach bardzo się ich uczestnikom opłaca. Doświadczył tego dwa lata temu Lech, a w zeszłym sezonie ćwierćfinaliści tych rozgrywek Jagiellonia i Legia. Cała trójka znajdzie się także na liście, która trafi na biurko skarbnika UEFA zatytułowanej „wykonać przelewy”. Poznaniacy i białostoczanie będę mieć zresztą okazję na powiększenie przychodów. Podobnie jak Raków, który swymi jesiennymi zarobkami zakasował resztę polskich uczestników europejskich pucharów.

Kwalifikacje do fazy ligowej właściwie dla każdej z naszych drużyn miały podobną wartość. Europejska centralna na tym etapie nie różnicuje bowiem kwot w poszczególnych pucharach: za udział w każdej rundzie wypłaca uczestnikowi 175 tys. euro. Legia – przypomnijmy – zaczęła rywalizację w I rundzie Ligi Europy, a więc musiała przejść cztery rundy. Pozostałe nasze zespoły – po trzy. Warszawianie są więc w stosunku do nich na (minimalnym) plusie.

3,17 mln euro – tyle wynosi benefit za awans do fazy ligowej LK; a więc i tyle (po równo) wpisali do rubryki „zyski” warszawianie, białostoczanie, poznaniacy i częstochowianie. Doskonale znali też zasady premiowania za wyniki w każdej z sześciu kolejek: 400 tys. euro za wygraną i 1/3 tej kwoty (133 tys. euro) za remis. W tym kontekście mamy wreszcie pierwsze różnice między polskimi drużynami: cztery wygrane i dwa remisy Rakowa warte były o ponad milion euro więcej od dwóch zwycięstw Legii.

Punkty „ciułane” przez trzy miesiące przekładają się oczywiście na stosowne miejsce w tabeli. Tu przelicznik jest też jasno określony: 28 tys. euro za 36 (ostanie) miejsce w tabeli i jego wielokrotność za każdą wyższą lokatę (56, 84 itd., aż do 36x28 tys. w przypadku otwierającego klasyfikację Racingu Strasbourg). UEFA płaci też dodatkowe 200 tys. za lokaty 9-24 oraz 400 tys. za pozycje 1-8. No i są jeszcze jasno określone pieniądze za wiosenne gry – te, których uczestnicy LK już są pewni. Występ w 1/16 finału (Jagiellonia i Lech) to 200 tys. euro, a w 1/8 finału (Raków) – aż 800 tys. euro!

Do kolejnych kwot, związanych z ewentualnymi awansami do ćwierćfinału, półfinału i do decydującego meczu (27 maja 2026 w Lipsku) wrócimy w kolejnym numerze „Sportu”, gdzie zestawimy je też z premiami obowiązującymi w „bogatszych” rozgrywkach, Lidze Europy i Lidze Mistrzów. Załączona tabelka obrazuje zaś dotychczasowy zarobek polskiego kwartetu w jesiennej fazie europejskich pucharów. Elementem nieuwzględnionym – bo jeszcze nieznanym – jest wypłata z tytułu udziału w prawach telewizyjnych; obliczona zostanie przez UEFA po zakończeniu rozgrywek.

Dariusz Leśnikowski

Zarobki polskich klubów w rozgrywkach pucharowych

 

kwalif.

faza zasad.

wyniki

miejsce w tab.

1-8 lub 9-24

1/16 lub 1/8

SUMA

Raków

0,525

3,17

1,866

0,98

0,4

0,8

7,741

Lech

0,525

3,17

1,333

0,728

0,2

0,2

6,156

Jagiellonia

0,525

3,17

1,2

0,56

0,2

0,2

5,855

Legia

0,7

3,17

0,8

0,252

0

0

4,922

wszystkie kwoty w milionach euro

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się