Krzyk rozpaczy
W Gliwicach koszykarze z Gdyni udzielili srogiej lekcji gospodarzom i wskoczyli na fotel lidera.
Gliwiczanie robili co mogli, ale nie potrafili powstrzymać graczy z Gdyni. Fot. Norbert Barczyk / PressFocus
Drużyny Arki i GTK w ostatnich latach zwykle plasowały się na końcu tabeli i toczyły boje o utrzymanie. Tym razem gdynianie sezon zaczęli w imponującym stylu i przyjechali do Gliwic w roli zdecydowanych faworytów.
W zespole gospodarzy zadebiutował Wesley Gordon, były gracz Trefla Sopot i Spójni Stargard. Amerykanin wyszedł na parkiet w pierwszej piątce, ale początek miał niezbyt udany. Mimo to pierwsza kwarta należała dla miejscowych, bo goście, choć skuteczni, byli słabsi na desce oraz popełniali sporo strat.
Drugą ćwiartkę gliwiczanie zagrali jednak katastrofalnie - w 10 minut zdobyli ledwie 7 punktów, a gracze z Trójmiasta 28! W panującym na boisku bałaganie dobrze czuli się Courtney Ramey oraz Kresimir Ljubicić. Przewaga Arki wzrosła do przerwy do 18 punktów (32:50).
Drugą połowę miejscowi zaczęli tak źle, że po 2 minutach trener Boris Balibrea musiał wziąć przerwę na żądanie. Hiszpan wręcz rozpaczliwie krzyczał na swoich zawodników, próbował ich zmotywować. Nic nie pomagało. W 28 minucie było już 30 oczek przewagi zespołu z Gdyni (39:69). Tej przewagi goście już nie mogli stracić. Najlepszym zawodnikiem spotkania był Ramey (16 punktów, 5 zbiórek, 7 asyst), niewiele ustępował mu Ljubicić (18 punktów, 4 zbiórki, 3 asysty). W zespole z Gliwic wyróżnili się Polacy – Kacper Gordon uzbierał 14 punktów, a Kuba Piśla – 10. Ten duet trafił siedem razy za trzy.
Piśla wrócił po długiej przerwie spowodowanej kontuzją i będzie potrzebował nieco czasu, by wrócić do pełni formy. Gordon zagrał kiepsko – w 20 minut zdobył 2 punkty i miał 1 zbiórkę, a w końcówce opuścił parkiet za 5 przewinień. – Jestem bardzo rozczarowany, zwłaszcza przebiegiem drugiej kwarty – kręcił głową trener Balibrea.
- Graliśmy zbyt miękko, nie radziliśmy sobie pod koszami. Arka była zdecydowanie lepsza - dodawał Kacper Gordon.
Dzięki tej wygranej Arka wskoczyła na fotel lidera i będzie go zajmować przynajmniej do niedzieli.
◼ Tauron GTK Gliwice - AMW Arka Gdynia 66:89 (25:22, 7:28, 18:22, 16:17)
GLIWICE: Davis 6 (1x3), Godfrey 5 (1x3), Oguine 9, W. Gordon 2, Grudziński 7 (1x3) - Cleaves 6, Busz, K. Gordon 14 (4x3), Bender 4, Piśla 10 (3x3), Jodłowski 3 (1x3), Łosiak. Trener Boris BALIBREA.
GDYNIA: Okauru 11, Łączyński 6 (2x3), Garbacz 16 (2x3), Tubutis 8, Ljubicić 18 - Ramey 16, Zyskowski 7 (1x3), Kowalczyk, Barrett 5, Hrycaniuk 2. Trener Mantas CESNAUSKIS.
◼ Anwil Włocławek - Energa Czarni Słupsk 91:80 (17:20, 26:22, 26:17, 22:21)
WŁOCŁAWEK: Fridriksson 8, Lockett 24 (3x3), Mucius 10 (1x3), Słupiński 3, Michalak 18 (3x3) - Slaughter 3 (1x3), Łazarski, Borowski 5, Kołodziej 9 (1x3), Person 11 (1x3). Trener Grzegorz KOŻAN.
SŁUPSK: Duffy, Wilczek 4, Tomczak 12, Skele 12 (3x3), Nowakowski 17 (1x3) - Carter 11 (3x3), Musiał 6, Ivory 12 (2x3), Lambrecht 5, Pluta 1. Trener Roberts STELMAHERS.
|
1. Gdynia |
8 |
14 |
680:657 |
|
2. Szczecin |
7 |
13 |
603:564 |
|
3. Legia |
7 |
13 |
609:544 |
|
4. Włocławek |
8 |
13 |
729:674 |
|
5. Sopot |
7 |
12 |
629:562 |
|
6. Słupsk |
8 |
12 |
708:682 |
|
7. Wrocław |
7 |
11 |
621:579 |
|
8. Wałbrzych |
7 |
11 |
548:567 |
|
9. Ostrów |
8 |
11 |
676:736 |
|
10. Dziki |
7 |
10 |
603:592 |
|
11. Zielona G. |
7 |
10 |
550:540 |
|
12. Dąbrowa G. |
7 |
10 |
588:595 |
|
13. Gliwice |
8 |
10 |
600:705 |
|
14. Lublin |
7 |
9 |
546"626 |
|
15. Toruń |
7 |
9 |
610:621 |
|
16. Krosno |
8 |
9 |
658:715 |
Najbliższe mecze: Dąbrowa Górnicza - Wałbrzych, Toruń - Zielona Góra (oba 22.11.), Legia - Dziki, Lublin - Wrocław, Sopot - Szczecin (wszystkie 23.11.).
(p)
