Krzyk desperacji
Kibice ogłaszają zbiórkę i w ten sposób chcą ratować klub. Tymczasem kolejny siatkarz ogłosił odejście.
Fani z Jastrzębia-Zdroju wierzą, że uratują swój ukochany klub. Fot. Krzysztof Porębski / Press Focus
Los jastrzębskiej drużyny jest przesądzony – w nowym sezonie nie zagra w PlusLidze. Mimo to kibice postanowili ogłosić zbiórkę i włączyć się w ratowanie ukochanego klubu. „To jest wołanie o pomoc. Ostatni gwizdek. Ostatnia szansa. Jeśli nie zareagujemy teraz, możemy stracić coś, czego nie da się odbudować. To nie jest zwykła zbiórka. To nie jest prośba. To jest krzyk. Krzyk, o ratunek dla barw, które nosimy w sercu. Dla herbu, który towarzyszył nam w najpiękniejszych chwilach. Dla drużyny, która walczyła dla nas – nawet wtedy, gdy nikt w nich nie wierzył. Dlaczego zbieramy? Bo klub, który dawał nam emocje większe niż niejeden film, dziś walczy o przetrwanie. Bo koszty, zobowiązania i brak stabilnego wsparcia doprowadziły nas do momentu, w którym albo działamy razem, albo tracimy wszystko” – zaapelowali fani. Ich cel jest bardzo ambitny. Chcą uzbierać aż 15 milionów złotych, co wydaje się wręcz nierealne. Pierwszego dnia zbiórkę wsparło 305 osób i udało się uzbierać 17 788 zł.
Tymczasem kolejny gracz ogłosił opuszczenie JSW Jastrzębskiego klubu. Po Benjaminie Toniuttim, Antonie Brehme i Łukaszu Kaczmarku zrobił to Maksymilian Granieczny. Ze znalezieniem nowego pracodawcy nie będzie miał problemów, bo to jeden z największych talentów wyszkolonych w Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla. We wrześniu 2020 roku zadebiutował w rozgrywkach Ligi Mistrzów w meczu turnieju kwalifikacyjnego z holenderskim klubem Draisma Dynamo Apeldoorn, natomiast w listopadzie 2020 roku, w wyjazdowym meczu z Treflem Gdańsk, zanotował swój debiut w rodzimych rozgrywkach. Jako 15-latek był najmłodszym debiutantem w historii rozgrywek PlusLigi! W rywalizacji z Jakubem Popiwczakiem nie miał jednak wielkich szans na regularne występy. Odszedł więc do KGHM Cuprum Lubin, a następnie występował w Cuprum Stilon Gorzów Wlkp. Do Jastrzębskiego Węgla wrócił przed bieżącym sezonem i od razu stał się pierwszym libero.
(mic)
