Kruchutki mur

Ten mecz pokazał, że zielonogórzanie będą się liczyć w walce o najwyższe cele.

Będziemy chcieli zrobić wszystko, aby z naszego stadionu uczynić twierdzę nie do zdobycia - powiedział przed sezonem zawodnik klubu z Goczałkowic, Michał Fidziukiewicz. Trudno stwierdzić czy słowa doświadczonego napastnika, który zapewne sugerował się zeszłym sezonem (32 punkty w 17 domowych meczach), dotarły do Zielonej Góry, ale należy domniemywać, że tak. Przemeblowana w przerwie letniej Lechia od początku kontrolowała spotkanie, a efektem tego było objęcie prowadzenia. Najprzytomniej w podbramkowym zamieszaniu zachował się Przemysław Bargiel i obijając piłkę od dalszego słupka umieścił ją w siatce. Miejscowym nie można było odmówić ambicji i zaangażowania, ale poza otartym o słupek uderzeniem Remigiusza Flasza oraz okazją Filipa Żagla nie zdołali postraszyć Jakuba Bursztyna. Wspomniany Fidziukiewicz czuł się osamotniony w ataku i tak może być co najmniej przez 6 tygodni, chyba że trener Łukasz Piszczek i jego współpracownicy znajdą antidotum na absencję Krzysztofa Kiklaisza. Kapitan i snajper goczałkowickiego zespołu ucierpiał bowiem solidnie w inauguracyjnym spotkaniu w Starowicach Dolnych, gdzie w brutalny sposób uszkodzono mu prawy staw skokowy. Jego absencja była widoczna w sobotę i pomogła zielonogórzanom w skruszeniu murów domniemanej twierdzy. Lechia pokazała się z dobrej strony i choć jej szkoleniowiec nie chce pompować balonika, wypowiadając się bardzo ostrożnie, to można założyć, że w tym sezonie będzie rozdawać karty.

(mar)

◼  KS Panattoni Goczałkowice - Lechia Zielona Góra 0:1 (0:1)

0:1 - Bargiel, 35 min

GOCZAŁKOWICE: Wieczorkiewicz - Piszczek, Gajda (73. Rabczak), Będzieszak - Maroszek, Żagiel (68. Orliński), Wuwer, Flasz, Płonka (66. Rostkowski), Bąk (46. Zięba) - Fidziukiewicz (68. Wróblewski). Trener Łukasz PISZCZEK.

LECHIA: Bursztyn - Flis, Rutkowski, Tumala, Lizakowski (75. Kurek) - Nahrebecki, Ziarkowski (68. Kołodenny), Więcek (75. Ziętarski), Bargiel (68. Osiński) - Szmigiel, Olek (58. Dębski). Trener Sebastian MORDAL.

Sędziował Jakub Kwinto (Wrocław). Widzów 150.

Żółte kartki: Gajda, Rabczak - Rutkowski, Ostrowski (rezerwowy).