Król Elvis

23-letni Elvis Smylie zadebiutował w LIV Golf i od razu tam... pozamiatał. Syn mistrzyni Wimbledonu utrzymał nerwy na wodzy i nie dał się z furią nacierającemu Baskowi.

Elvis Smylie rozniósł system w Rijadzie. Fot. LIV Golf

To nie jest pierwsze wielkie trofeum młodziutkiego Australijczyka. W listopadzie 2024 roku zatriumfował w swojej ojczyźnie podczas BMW Australian PGA Championship, turnieju należącym do kalendarza PGA Tour of Australasia oraz DP World Tour. Pokonał wtedy Camerona Smitha - swojego idola, który kilka lat wcześniej zaoferował wyjątkowo zdolnemu dzieciakowi stypendium golfowe.

Rahm na rozpisce

Pal licho te 4 miliony dolarów za zwycięstwo. „Rahmbo” mamony ma już tyle, że starczy jej dla niego i jego rodziny pewnie dla trzech kolejnych pokoleń. 31-letni Hiszpan, który podpisał kontrakt z LIV opiewający na jakieś 600 milionów dolarów, naprawdę nie musi ekscytować się jakimiś „drobnymi”, czekającymi na zwycięzcę LIV Golf Riyadh. To jednak o czym śni mistrz US Open i Masters to kolejne trofea, zwłaszcza, że ostatnio wygrywał w LIV Golf Chicago we wrześniu 2024 roku! Co innego Smylie, walczący o gigantyczne dla niego kwoty. Rozpoczął rundę finałową jako współlider i mimo presji grał fenomenalnie. Po czternastu bezbłędnych dołkach, na których trafił 7 birdie jego przewaga wynosiła już 3 uderzenia. W końcówce przebudził się jednak Hiszpan, który przypuścił furiacki atak, notując cztery birdie z rzędu na ostatnich dołkach, wykręcając najniższą w turnieju rundę -9! Miał nawet szansę na eagle'a na ostatnim dołku, którym wyszarpałby dogrywkę, ale jego putt z sześciu metrów minimalnie minął cel. Zredukował stratę do jednego strzału i czekał co zrobi grający za nim młokos. Ten rozpoczynając ostatni dołek, nie zdawał sobie nawet sprawy, jak mała jest jego przewaga, po chwili jednak dostrzegł sytuację na tablicy wyników. Po uderzeniu z roughu piłka zatrzymała się tuż przed greenem, ponad 20 metrów od dołka, skąd miał dwa strzały na zwycięstwo. Puttując sprzed greenu zatrzymał piłkę niecały metr od dołka i czekało go zupełnie nieoczywiste trafienie na sukces o jakim kiedyś nawet nie śnił. Zachował spokój, trafił w sam środek dołka i mógł już świętować.

Odmłodzenie składu

Dodatkowo poprowadził drużynę Ripper GC do zwycięstwa drużynowego.  - To spełnienie marzeń – powiedział Elvis, który oficjalnie dołączył do zespołu w zeszłym miesiącu, ściągnięty do LIV i do drużyny właśnie przez Smitha.  - Naprawdę nie wiedziałem, czego się spodziewać w tym tygodniu. Granie wieczorem to oczywiście zupełnie inna bajka. Chciałem tu wyjść i pokazać się z jak najlepszej strony. Chciałem udowodnić, że jestem jednym z najlepszych i czuję, że mi się to udało. Teraz będzie już tylko lepiej - stwierdził. Smith nie krył zadowolenia z wyboru nowego zawodnika. Smylie zastąpił w jego drużynie weterana Matta Jonesa, który grał tam od początku istnienia ligi. Smith określał tę decyzję jako „niezwykle trudną”, traktując to jako inwestycję w przyszłość australijskiego golfa i odmłodzenie składu. - Najbardziej niesamowite jest to, że wciąż uważam, że ma przed sobą wiele do poprawienia, co jest dość przerażające, tak naprawdę, dla nas wszystkich, bo w tym tygodniu dał nam popalić – podsumowywał mistrz The Open z 2022 roku. - Naprawdę wierzę, że może być najlepszym golfistą na świecie. Ma wszystkie niezbędne narzędzia. Musi tylko kontynuować to, co robi i wziąć się do roboty.

Elvis

Elvis Smylie urodził się w rodzinie profesjonalnych tenisistów. Jego mama, Liz Smylie, jest legendą australijskiego sportu, zwyciężczynią czterech trofeów wielkoszlemowych w deblu i mikście, dwukrotnie Wimbledonu i US Open, oraz brązową medalistką olimpijską z Seulu w deblu. Ojciec, Peter Smylie, był zawodowym tenisistą i menedżerem sportowym. Jako wielki fan Elvisa Presleya, oglądał go nawet na żywo podczas koncertu, siedząc w pierwszym rzędzie z Johnem McEnroe. To zainspirowało go do nadania synowi imienia „Króla”. Choć Elvis dorastał w klimatach tenisowych i jako dziecko trenował również piłkę nożną, to golf szybko stał się jego największą pasją. Sam Elvis wspomina, że moment, w którym zdecydował się na karierę golfisty, nadszedł, gdy miał 6 lat i na polu Mount Coolum po raz pierwszy zagrał para, dającego mu solidnego kopa motywacyjnego. Trenowany przez doświadczonego Iana Triggsa szybko się rozkręcał. W wieku 12 lat po raz pierwszy zagrał rundę poniżej par, 70 na polu Coolangatta. W 2017 roku wygrał prestiżowy Gary Player Junior Classic w kategorii do 15 lat. W 2019 roku na swoim macierzystym polu Southport Golf Club zwyciężył w Australian Boys' Amateur Championship. Przełomem było otrzymanie w 2019 roku stypendium od Cama Smitha. Przez tydzień mieszkał u swojego idola, podglądając, jak trenuje, co je i jak przygotowuje się do turniejów PGA Tour. Podczas tamtego tygodnia wiało tak mocno, że panowie nie mogli trenować na słynnym TPC Sawgrass. Zamiast tego w domu, urządzali konkursy puttowania oraz ścigali się na symulatorze Formuły 1 należącym do Smitha.

Szybka ścieżka

Zamiast wybrać klasyczną drogę przez amerykańskie uniwersytety, w lutym 2021 roku 18-letni Elvis zdecydował się przejść na zawodowstwo. W czerwcu 2024 roku podczas finałowego turnieju kwalifikacyjnego w Royal Cinque Ports Golf Club dostał się do The Open w Royal Troon. Swoje pierwsze zwycięstwo w karierze zawodowej odniósł w październiku podczas turnieju Bowra & O'Dea Nexus Advisernet WA Open, pokonując w dogrywce Jaka Cartera. Miesiąc później na polu Royal Queensland Golf Club w Brisbane wygrał skrócony ze względu na ulewne deszcze do 54 dołków - BMW Australian PGA Championship. Dwoma uderzeniami wyprzedził wtedy Camerona Smitha, trzykrotnego zwycięzcę tego turnieju, z którym grał w rundzie finałowej. Było to jego pierwsze zwycięstwo na DP World Tour, dające awans o ponad 500 miejsc w rankingu światowym na pozycję 253. Mentor Smith nie zniósł najlepiej tamtej przegranej, dość pospiesznie opuszczając klub po tym, jak pokonał go jego podopieczny. Mimo że publicznie mu gratulował, mówiąc, że „Elvis grał niewiarygodnie” i jest na świetnej ścieżce, atmosfera między nimi zgęstniała już tydzień później, kiedy publicznie skrytykował go za wolne tempo gry podczas wspólnej rundy w Australian Open, co wielu odebrało jako wyraz frustracji po wcześniejszej przegranej. Smylie nie pozostał dłużny, odpowiadając, że tempo gry to „sprawa całej grupy, a nie jednostki” i że po prostu skupiał się na własnym procesie. Mimo tych napięć Smith ostatecznie postawił na talent młodszego kolegi. Wybierając go do drużyny Ripper GC w 2026 roku pokazał, że znacznie wyżej niż dawne animozje ceni umiejętności Elvisa. Po zwycięstwie swojego podopiecznego w Rijadzie Cameron zachowywał się już zdecydowanie jak „dumny ojciec”.

Z Rijadu do Australii

W czwartek rusza LIV Golf Adelaide. Elvis wraca do ojczyzny jako lider klasyfikacji generalnej LIV i absolutna sensacja. Rok temu wygrywał Joaquín Niemann, a dwa lata temu drużynowo triumfował Ripper GC, który marzy o odzyskaniu tego trofeum. Jak zawsze w Australii bilety wyprzedały się w rekordowym tempie, a kibice przygotowują specjalną oprawę dla swoich lokalnych bohaterów.

Broniący w Rijadzie tytułu Adrian Meronk, po zajęciu tam 27. miejsca, na pewno liczy na lepszy występ w The Grange Golf Club i zdobycie punktów OWGR, przyznawanych od tego sezonu zawodnikom z TOP 10 klasyfikacji turniejów LIV. Nocne transmisje z Australii w Golf Zone i aplikacji LIV Golf.

Kasia Nieciak


Uczeń w objęciach mistrza. Fot. LIV Golf

Z Rijadu Adrian Meronk przeniesie  się do Australii. Fot. Facebook zawodnika

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się