Król Camp Nou
Czterech minut potrzebował Robert Lewandowski, żeby zdobyć pierwszego gola na przebudowanym legendarnym obiekcie Barcelony.
Po 2,5 roku Polak znów wpisał się na listę strzelców na Camp Nou. Fot. PAP/EPA
HISZPANIA
Barcelona w końcu doczekała się ukończenia pierwszego etapu przebudowy Camp Nou. Legendarny stadion po 2,5 roku modernizacji wreszcie został otwarty, a Duma Katalonii na inaugurację nowego etapu w historii obiektu zmierzyła się z Athletikiem Bilbao. Baskowie zostali brutalnie pozbawieni złudzeń – przegrali 0:4. Do historii klubu przeszedł polski snajper Robert Lewandowski. To właśnie on zdobył pierwszą bramkę na nowo otwartej arenie. Już w 4 minucie wpisał się na listę strzelców. Świetnie ograł defensywę przyjezdnych i oddał mocny strzał, po którym piłka przełamała dłonie bramkarza Unaia Simona. Polak szybko więc ucieszył kibiców Blaugrany, których na trybunach zgromadziło się 45157. Na większą frekwencję piłkarze Hansiego Flicka będą musieli jeszcze poczekać – po zakończeniu wszystkich prac remontowych na obiekcie będzie mogło zmieścić się 105 tysięcy widzów.
Bogata, polska historia
- Jesteśmy szczęśliwi, że tutaj wróciliśmy. To dla nas najważniejsze. Osobiście jest to dla mnie wyjątkowy moment, bo zdobyłem pierwszego gola na nowym Camp Nou. Jestem z tego powodu bardzo dumny. Mamy świetny zespół, a grając na tym obiekcie jesteśmy jeszcze silniejsi – powiedział po spotkaniu Lewandowski. Co ciekawe, historia Camp Nou nieodłącznie wiąże się z Polakami. Gdy w 1957 roku powstał ten stadion, Barcelona zaprosiła na mecz otwarcia Legię Warszawa. Decyzją PZPN-u do Katalonii przyleciała jednak drużyna złożona z piłkarzy z całej Polski, która grała pod szyldem reprezentacji Warszawy. Pierwszą bramkę na Camp Nou zdobył Paragwajczyk Eulogio Martinez, ale drugim zawodnikiem, który zdobył bramkę na największym obiekcie piłkarskim w Europie, był Henryk Szymborski, który urodził się w Dąbrówce Małej. Mecz zakończył się wynikiem 4:2 dla gospodarzy, a jeszcze jednego gola dla polskiej ekipy zdobył Władysław Soporek. Lewandowski, zdobywając bramkę, tylko wzbogacił polską historię Camp Nou! – Mam już 37 lat, ale był to dla mnie wyjątkowy dzień. Mogłem znów tutaj zagrać, znów zdobyć gola… Uważam, że w każdym meczu możemy grać tak, jak w sobotę, a może nawet lepiej! – komentował podekscytowany, doświadczony snajper. Fenomenalną formę Polaka podkreślił także jego trener Hansi Flick. – Kiedy ma szansę, prawdopodobieństwo tego, że trafi do siatki, wynosi praktycznie 100 procent. W ostatnich dziesięciu latach jest jednym z najlepszych, a może nawet najlepszym napastnikiem na świecie. Jego wiek nie ma znaczenia – jest w świetnej dyspozycji, czuje głód bramek, a to jest bardzo ważne – podkreślił niemiecki szkoleniowiec.
Hipokryzja…
Mimo atmosfery piłkarskiego święta, władze Barcelony nie uniknęły kontrowersji. W czwartek w mediach społecznościowych klubu pojawiło się nagranie z ośrodka treningowego Dumy Katalonii. Na nagraniu widoczny był Robert Lewandowski oraz Hansi Flick, którzy witali się z Jeromem Boatengiem, byłym reprezentantem Niemiec. Problem w tym, że były defensor Bayernu Monachium w ostatnich latach został skazany za przemoc wobec byłej partnerki, matki jego dzieci. W wyniku procesu musiał zapłacić milionowe odszkodowanie. Boatenga wyrzekł się jego brat Kevin-Prince (były reprezentant Ghany). Odwrócili się od niego także kibice Bayernu, którego barwy reprezentował przez 10 lat. Do niedawna miał spore problemy ze znalezieniem klubu, a ostatecznie w sezonie 2024/25 był zawodnikiem LASK Linz. We wrześniu zdecydował o zakończeniu kariery. Gdy jednak pojawił się w ośrodku treningowym Barcelony, znów wzbudził poruszenie z uwagi na swoją przyszłość. Powodem wizyty w Katalonii jest staż, który ma odbyć u boku Hansiego Flicka. To jednak nie przekonuje wszystkich kibiców, którzy woleliby, aby Boateng nie był kojarzony z Barceloną. Sprawa stała się jeszcze bardziej głośna, gdy przed meczem z Athletikiem piłkarze minutą ciszy oddali hołd ofiarom przemocy wobec kobiet (25 listopada będziemy obchodzić dzień walki z przemocą wobec kobiet). Barcelona została posądzona więco hipokryzję.
Kacper Janoszka
◾ Valencia – Levante 1:0 (0:0)1:0 – Duro (79)
◾ Deportivo Alaves – Celta 0:1 (0:0)0:1 – Aspas (55, karny)
◾ Barcelona – Athletic 4:0 (2:0)1:0 – Lewandowski (4), 2:0 – F. Torres (45+3), 3:0 – F. Lopez (48), 4:0 – F. Torres (90)
◾ Osasuna – Real Sociedad 1:3 (1:0)1:0 – Catena (42), 1:1 – Mendez (53), 1:2 – Guedes (59), 1:3 – Barrenetxea (82)
◾ Villarreal – Mallorca 2:1 (1:1)1:0 – Moreno (6), 1:1 – S. Costa (8), 2:1 – Oluwaseyi (83)
◾ Real Oviedo – Rayo Vallecano 0:0
◾ Betis – Girona 1:1 (0:1)0:1 – Wanat (20), 1:1 – V. Gomez (75)
◾ Getafe – Atletico 0:1 (0:0)0:1 – Duarte (82, samobójcza)
|
1. Barcelona |
13 |
31 |
36:15 |
|
2. Real M. |
12 |
31 |
26:10 |
|
3. Villarreal |
13 |
29 |
26:11 |
|
4. Atletico |
13 |
28 |
25:11 |
|
5. Betis |
13 |
21 |
20:14 |
|
6. Espanyol |
12 |
18 |
15:15 |
|
7. Getafe |
13 |
17 |
12:15 |
|
8. Athletic |
13 |
17 |
12:17 |
|
9. Sevilla |
12 |
16 |
18:19 |
|
10. Sociedad |
13 |
16 |
17:18 |
|
11. Celta |
13 |
16 |
16:18 |
|
12. Rayo |
13 |
16 |
12:14 |
|
13. Elche |
12 |
15 |
13:14 |
|
14. Alaves |
13 |
15 |
11:12 |
|
15. Valencia |
13 |
13 |
12:21 |
|
16. Mallorca |
13 |
12 |
13:20 |
|
17. Osasuna |
13 |
11 |
10:16 |
|
18. Girona |
13 |
11 |
12:25 |
|
19. Levante |
13 |
9 |
16:24 |
|
20. Oviedo |
13 |
9 |
7:20 |
1-4 – LM, 5 – LE, 6 – LK, 18-20 – spadek
STRZELCY
13 – Mbappe (Real M.)8 – Lewandowski (Barcelona)
7 – Alvarez (Atletico), F. Torres (Barcelona)
