Kręta droga
Herve Renard poprowadzi w Ameryce reprezentację Tunezji, chociaż awans na mundial wywalczył z… Arabią Saudyjską.
Renard, znany ze swoich żywiołowych reakcji, ma tchnąć nową energię w Tunezyjczyków. Fot. Fotoarena/SIPA USA / Press Focus
Porażka 1:5 ze Szwecją w pierwszym spotkaniu szybko przelała czarę goryczy w tunezyjskiej federacji. To spotkanie było ostatnim, w którym drużynę poprowadził Sabri Lamouchi, odpowiadający za wyniki kadry od stycznia tego roku (choć jego kontrakt obowiązywał jeszcze przez dwa lata). W 1998 roku na mistrzostwach świata we Francji podobną sytuację przeżył Henryk Kasperczak. Polski trener, także będąc selekcjonerem Tunezyjczyków, został zwolniony po dwóch porażkach, najpierw z Anglią (0:2), a później z Kolumbią (0:1). – Ludzie, którzy zarządzają piłką, na pewno mają swoje argumenty i doświadczenie. Być może uznali, że potrzebny jest jakiś wstrząs – szukał przyczyn Kasperczak w rozmowie z Wirtualną Polską. We wspominanym 1998 r. jeszcze dwóch selekcjonerów straciło pracę – prowadzący Arabię Saudyjską Carlos Alberto Parreira oraz Bum-kun Cha odpowiadający za wyniki Korei Południowej.
Tunezyjczycy ogłosili już jednak nowego, tymczasowego selekcjonera. Został nim Herve Renard, który podpisał kontrakt do 20 lipca, a więc umowa wygaśnie dzień po finale imprezy. Po tym okresie obie strony mają zasiąść do negocjacji i zdecydować o dalszej współpracy. Pierwszy sprawdzian Orłów Kartaginy pod wodzą nowego selekcjonera 21 czerwca w starciu z Japonią.
Renard w przeszłości prowadził już zespoły z Afryki. Francuski szkoleniowiec dwukrotnie zwyciężył w Pucharze Narodów Afryki z Zambią (2012 r.) i Wybrzeżem Kości Słoniowej (2015), a także prowadził m.in. reprezentację Maroka. 57-latek zasłynął też z pracy w Arabii Saudyjskiej, którą prowadził na MŚ w 2022 r. Wtedy jego zawodnikom udało się pokonać późniejszych mistrzów, Argentynę 2:1, ale po kolejnych dwóch porażkach (w tym z Polską 0:2) nie udało się wyjść z grupy. 28 marca 2023 roku Renard z prowadzenia kadry zrezygnował, żeby dwa dni później zostać trenerem kobiecej reprezentacji Francji.
Na tym jednak przygody trenera się nie skończyły, ponieważ pod koniec października 2024 r. ponownie został selekcjonerem Arabii. Cel był jasny – awans na mundial. Ten udało się wywalczyć dopiero w miniturnieju kwalifikacyjnym po bezbramkowym remisie z Irakiem (większa liczba bramek zdobytych przeciwko Indonezji, którą obie reprezentacje ograły, premiowała Saudyjczyków). Irakijczycy także zdołali awansować, ale po międzykontynentalnym barażu z Boliwią (2:1). Renardowi nie było jednak dane, żeby na turnieju pojawił się wraz ze swoją reprezentację, bo w kwietniu... został zwolniony, a federacja postawiła na Greka Georgiosa Donisa. Los do Francuza jednak się uśmiechnął i krętą drogą, ale pojawi się na amerykańskich mistrzostwach świata.
Miłosz Cebo
