Kraksa zastopowała faworytów
KOLARSTWO
Decydujący moment czwartkowego etapu: dwóch miało szczęście, cała reszta już nie... Fot. Eurosport
Davide Ballerini miał najwięcej szczęścia na finałowych metrach w Neapolu, dzięki czemu wygrał szósty etap wyścigu Giro d'Italia. Różową koszulkę lidera zachował Portugalczyk Afonso Eulalio (Bahrain Victorious).
Czwartkowy krótki i płaski odcinek miał spokojny przebieg. Ucieczka dnia, w której znalazło się czterech Włochów, została doścignięta daleko przed Neapolem. I dopiero na ulicach tej największej w południowych Włoszech metropolii, w momencie, kiedy drużyny starały się rozprowadzić swoich sprinterów, rozpoczęły się emocje. Wydawało się, że najlepiej z tym zadaniem poradziła sobie ekipa Unibet Rose Rockets, bo przy wejściu w ostatni zakręt, a właściwie nawrót, holenderski mistrz sprintu Dylan Groenewegen miał przed sobą jeszcze jednego kolegę, który prowadził całą stawkę. I wtedy, na mokrym, więc i śliskim bruku, obaj się wywrócili, powodując także upadki innych. Około 250 metrów przed metą nie leżeli albo nie zostali zatrzymani tylko dwaj kolarze: Ballerini i Belg Jasper Stuyven (Soudal Quick-Step), którzy stoczyli pojedynek o zwycięstwo. Zdecydowanie wygrał go Włoch z grupy XDS Astana, dla której był to już drugi etapowy sukces w tegorocznej imprezie. Jako trzeci, czyli pierwszy z tych, których zastopowała kraksa, finiszował zwycięzca dwóch bułgarskich odcinków Giro, Francuz Paul Magnier (Soudal Quick-Step).
– Nie myślałem o wygranej. Moim zadaniem było rozprowadzenie Matteo Malucellego, ale widziałem kraksę i usłyszałem w słuchawce: „Jedź, jedź!” – relacjonował Ballerini. 31-letni Włoch sam również potrafi finiszować. To było jego 12. zwycięstwo w karierze (pierwsze w Wielkim Tourze), w 2020 roku wygrał po sprinterskiej walceetap Tour de Pologne w Krakowie.
Na piątek zaplanowano pierwszy górski, a do tego jeszcze niezwykle długi (aż 244 km!) odcinek tegorocznego Giro, z metą na podjeździe Blockhaus. Na pierwszy plan powinni wysunąć się „górale”, na czele z faworytem wyścigu Duńczykiem Jonasem Vingegaardem (Visma-Lease a Bike).
(g)
