Koszykarska Formuła 1

Nadchodzi rewolucja w koszykówce. Jeszcze w tym roku wystartuje tzw. Projekt B.

Rozgrywająca Sophie Cunningham (Phoenix Mercury, Indiana Fever) jako jedna z pierwszych zadeklarowała, że dołącza do Projektu B. Fot. Joe Camporeale-USA TODAY Sports/SIPA USA/PressFocus

PROJEKT B

Ten rok może przynieść światowej koszykówce nowy oddech. To pomysł wpływowych menedżerów z Doliny Krzemowej, Geoffa Prentice’a (współzałożyciel Skype) oraz Grady’ego Burnetta (były wiceprezes Facebooka i Google). Dyrektorką ds. koszykówki została legenda WNBA, Alana Beard. Wśród inwestorów i doradców wymienia się nazwiska Novaka Djokovicia czy Candace Parker. Szczegóły zdradził Burnett w wywiadzie dla The Athletic, dodatku New York Times. "Projekt B ma rozpocząć się od ligi koszykówki kobiet, głównie ze względu na ogromny rozwój i zainteresowanie tym sportem. W projekcie weźmie udział sześć drużyn po 11 zawodniczek każda. Prace nad projektem trwają już dwa lata. Burnett wierzy, że może to być biznes wart wiele miliardów dolarów" - czytamy. Liga, którą Burnett założył wraz ze współzałożycielem Skype'a i wieloletnim przyjacielem Geoffem Prentice'em, chce przyciągnąć najlepsze zawodniczki z całego świata. Źródła w lidze podały, że negocjacje z kilkoma gwiazdami WNBA są mocno zaawansowane, a Burnett potwierdził, że podpisał już kontrakty z zawodniczkami WNBA. - Rozwój sportu kobiecego dorównuje obecnie wszystkiemu, co dotyczy sztucznej inteligencji. To naprawdę imponujące - dodaje Burnett.

Siedem przystanków

Rewolucyjny jest przede wszystkim format rozgrywek. Mówi się, że to "Formuła 1 dla koszykówki". Zamiast tradycyjnego sezonu ligowego w jednym kraju, Project B opiera się na modelu cyklu turniejowego. Mamy sześć drużyn po 11 zawodniczek. Pomysłodawcy oferują nam siedem turniejów, z których każdy trwa dwa tygodnie. Rozgrywki odbywają się w kluczowych metropoliach na świecie (m.in. w Azji, Europie i obu Amerykach). Sezon trwa od listopada do kwietnia, co teoretycznie pozwala zawodniczkom WNBA na grę w obu ligach (choć budzi to konflikty terminowe). Kibiców interesuje najbardziej, gdzie odbędą się turnieje. Koncepcja ligi zakłada, że każdy z 7 turniejów odbędzie się w innym globalnym centrum biznesu i kultury. Choć pełna lista miast na sezon 2026 nie została na razie oficjalnie potwierdzona, to wstępnie organizatorzy wskazali pewne lokalizacje. Można się zatem spodziewać, że ligę zobaczymy w Londynie (Wielka Brytania), który jest typowany na jeden z pierwszych przystanków w Europie, pewne jest Tokio (Japonia), bo to kluczowy rynek azjatycki, a Project B chce mocno wejść w Azję, gdzie kobieca koszykówka cieszy się dużą popularnością. Na sto procent liga zagra w USA, tu mówi się o Nowym Jorku bądź Las Vegas. Przystanki w USA mają budować prestiż ligi na rodzimym rynku zawodniczek WNBA. W grę wchodzi też Dubaj, ewentualnie Rijad, ze względu na partnerstwo operacyjne z Bliskim Wschodem, jeden z turniejów niemal na pewno odbędzie się w tym regionie. Sela, firma rozrywkowa należąca do saudyjskiego Public Investment Fund, zostanie partnerem, a siedziba Projektu B będzie mieścić się w Singapurze. Będzie też zapewne jeden przystanek w Europie Kontynentalnej: rozważane są Paryż, Berlin, Rzym lub Madryt jako ośrodki o silnej kulturze koszykarskiej.

Niewyobrażalne zarobki

Jest jeszcze aspekt finansowy. "Burnett i Prentice byli kiedyś współlokatorami na Uniwersytecie Michigan. To doświadczenie, jak powiedział Burnett, wpłynęło na to, jak planują zarządzać ligą. Podobnie jak pierwsi pracownicy firm technologicznych otrzymują udziały w tych firmach, Burnett chce zrobić to samo z Projektem B. To wiąże się z pensjami, które, jak powiedział, są wielokrotnie wyższe niż te w kobiecym sporcie zawodowym” - czytamy w The Athletic.

Project B oferuje zawodniczkom warunki, jakich wcześniej w kobiecej koszykówce nie było - na poziomie 1-2 miliony dolarów za sezon (dla porównania, najwyższe pensje w WNBA to ok. 250 tysięcy USD) oraz udziały, które będą otrzymywać zawodniczki, stając się współwłaścicielkami ligi. Szczegółowo rozplanowano strategię medialną - w planie jest własna platforma streamingowa, partnerstwo z gigantami technologicznymi (YouTube czy Amazon Prime Video), transmisje w dogodnych porach dla kilku kontynentów. Aby przyciągnąć młodych fanów szykowane są transmisje zza kulis czy mikrofony podpięte do zawodniczek.

Pierwszy turniej odbędzie się w listopadzie tego roku. Na razie potwierdzono przystanek w Tokio, który jest zaplanowany na kwiecień 2027.

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się