Kości Kolumbijczyka

Jean Franco Sarmiento jest „nieczynny” od listopada. W tym tygodniu okaże się, czy kolumbijski skrzydłowy wicelidera I ligi będzie mógł wkrótce wrócić na boisko.

Czas powrotu na boisko Jean Franco Sarmiento na razie jest niewiadomą. Fot. Norbert Barczyk/PressFocus

POLONIA BYTOM

Nowy trener Polonii Patryk Czubak nie ma łatwego startu. Przygotowania do rundy rewanżowej zakłócają mu kontuzje kilku ważnych piłkarzy. O ile urazy Mateja Maticia, Lucjana Zielińskiego czy Oliwiera Kwiatkowskiego wkrótce powinny być melodią przeszłości, o tyle perspektywa powrotu na boisko Jeana Franco Sarmiento to na razie spora zagadka.

- No niestety, Sarmi nie zaczął z nami treningów i nie wiem, kiedy do zespołu dołączy. Dokuczają mu kłopoty z kośćmi, które wciąż nie są do końca zdiagnozowane - mówi szkoleniowiec Niebiesko-czerwonych.

Gol - ciasteczko!

28-letni Kolumbijczyk z przeszłością w ekstraklasowym Radomiaku to piłkarz tyleż błyskotliwy, co nieskuteczny. W najlepszej formie stać go na wielkie rzeczy, a gol, który w maju wpakował Chojniczance, śmiało mógłby zostać uznany za najładniejszego Polonii w sezonie zakończonym awansem do I ligi. Na łamach „Sportu” tak relacjonowaliśmy to zdarzenie: „Ozdobą rwanego meczu było jednak bajeczne trafienie Sarmiento na 1:0 - jedyny cudzoziemiec w barwach najlepszego zespołu II ligi efektownie „przewiózł” na linii pola karnego dwóch obrońców rywala i przymierzył przy słupku nie do obrony. Gol - ciasteczko! Trzeci Kolumbijczyka na wiosnę, a wymagający fani w Bytomiu pożegnali go zasłużoną owacją”.

Po letniej przerwie, na starcie sezonu już o klasę wyżej, Sarmiento był podstawowym wyborem formacji ofensywnej ówczesnego szkoleniowca beniaminka Łukasza Tomczyka, napędzał wiele jego akcji. Następnie zagrał w 17 spotkaniach w lidze oraz dwóch pucharowych, ale jego skuteczność szwankowała - tylko raz trafił do siatki, z rezerwami Zagłębia Lubin (7:1) w rozgrywkach tysiąca drużyn.

Decydujące badania

Po raz ostatni w wyjściowej jedenastce znalazł się w październiku z Odrą Opole (0:0), a w listopadzie zanotował już tylko 90 minut, ale łącznie w trzech meczach. W ostatnim spotkaniu jesieni - wygranym przez Polonię z Chrobrym Głogów 2:0 w grudniu - zabrakło go w ogóle w kadrze meczowej…

- Od listopada odczuwam ciągły ból w kości piszczelowej, ale dzięki odpoczynkowi podczas wakacji i intensywnej terapii czuję się już znacznie lepiej. W tym tygodniu mam badania, żeby sprawdzić stan kości, czy za dwa tygodnie będę mógł wrócić do treningu. Wierzę, że tak będzie i już niedługo znów będę do dyspozycji trenera - powiedział „Sportowi” Kolumbijczyk, który zresztą świetnie mówi po polsku; w naszym kraju „pracuje” już od pięciu lat.

Sporo zaległości

Na swoim profilach na Tik Toku oraz Instagranie Sarmiento regularnie prezentuje filmiki ze swoimi ćwiczeniami na siłowni oraz z dietą - zresztą sylwetki i tężyzny fizycznej można mu tylko pozazdrościć. Ale nawet jeżeli wróci do treningów z zespołem, będzie musiał nadrobić sporo zaległości boiskowych, a przede wszystkim przekonać do siebie nowego trenera rewelacyjnego beniaminka.

Tomasz Mucha

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się