Kontynuować zwycięską serię

Taki cel przyświeca piłkarzom Zagłębia Sosnowiec, którzy w piątek wieczorem powalczą z Miedzią II Legnica o siódmą wygraną z rzędu.

Adrian Gryszkiewicz wraca do sosnowieckiej defensywy. Fot. Paweł Andrachiewcz / Press Focus

BETCLIC 3. LIGA

Zespół trenera Tomasza Łuczywka po raz trzeci z rzędu zagra z rezerwami ekstraklasowego lub pierwszoligowego klubu. Po meczach z Rakowem II Częstochowa i Zagłębiem II Lubin, obu wygranych 1:0, tym razem zmierzy się z drugą drużyną Miedzi Legnica; początek spotkania o 17.00.

Do rekordu daleko

Zagłębie powalczy o siódme kolejne zwycięstwo. Przed tygodniem wyrównało zwycięską serię z rundy wiosennej sezonu 2017/18. Wówczas drużyna prowadzona przez Dariusza Dudka – pomiędzy 28. a 33. kolejką – wygrała sześć kolejnych spotkań w I lidze i wywalczyła awans do ekstraklasy. Teraz ma szansę nawiązać do jeszcze dłuższej serii, którą w sezonie 2003/04 zanotowała ekipa trzecioligowego wówczas Zagłębia (trzeci poziom rozgrywkowy). Podopieczni Krzysztofa Tochela wygrali wtedy trzynaście spotkań z rzędu. Pamiętajmy jednak, że w tamtym sezonie rozstrzygnięcia wielu spotkań nie wynikały z uczciwej gry...

Drygas nie postraszy

W piątek Zagłębie będzie również chciało przedłużyć serię meczów bez straconej bramki, która dobiła do czterech spotkań. Po raz ostatni taka passa miała miejsce we wspomnianym sezonie 2003/04 i zatrzymała się na siedmiu kolejkach. O jej przedłużenie łatwo jednak nie będzie, bo Miedź II jest jak na razie najbardziej bramkostrzelną drużyną grupy III. W 13 spotkaniach strzeliła 27 goli. Legniczanie odnieśli także najwyższe zwycięstwo spośród wszystkich zespołów, gdy w 8. kolejce pokonali KS Panattoni Goczałkowice 5:0. W Sosnowcu wystąpią jednak bez Kamila Drygasa, który w poprzednich latach dał się Zagłębiu mocno we znaki. 35-latek zagrał przeciwko drużynie z Sosnowca pięciokrotnie i w sumie zdobył pięć bramek. Jesienią 2015 roku – jako zawodnik Zawiszy Bydgoszcz – zaliczył hat trick, a już jako piłkarz Miedzi siedem lat temu zaliczył dublet. W tym sezonie ma cztery trafienia, ale z występu w Sosnowcu eliminuje go nadmiar żółtych kartek.

Gryszkiewicz do gry

Karę za cztery „żółtka” odcierpiał z kolei Adrian Gryszkiewicz, defensor sosnowiczan. Biorąc pod uwagę fakt, że poza ostatnim starciem, w którym doświadczony obrońca musiał pauzować, we wszystkich grał „od deski do deski”, powinien wrócić do jedenastki. Przeciwko rezerwom Zagłębia Lubin jego miejsce zajął inny rutyniarz, Maksymilian Rozwandowicz, który tym razem raczej rozpocznie mecz na ławce rezerwowych. – Zespół złapał wiatr w żagle, ale zdajemy sobie sprawę, że w naszej grze jest jeszcze wiele do poprawy. Wygrane cieszą, podobnie jak postawa defensywy, lecz na pewno musimy pracować nad skutecznością. Gdybyśmy w kilku przypadkach wykazali więcej zimnej krwi i wykorzystaliśmy wypracowane okazje, moglibyśmy wcześniej zamykać mecze. Na to musimy zwrócić uwagę. Na serie staramy się nie patrzeć. Najważniejsze jest tu i teraz. Z rezerwami Miedzi interesuje nas tylko komplet punktów – podkreśla trener Zagłębia, Tomasz Łuczywek.

Krzysztof Polaczkiewicz



Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się