Konsekwentnie niekonsekwentni

KOMENTARZ „SPORTU” – Mariusz Rajek

Pierwsza liga nie chce być gorsza od ekstraklasy. Przewidzenie wyników wydaje się arcytrudne, nawet będąc dobrym znajomym wróżbity Macieja. Wygrana sprzed tygodnia nie ma żadnego przełożenia na formę drużyny w kolejnym meczu i odwrotnie – przegrani potrafią się szybko reaktywować. Dość powiedzieć, że wiosną tylko Wieczysta umiała zaliczyć dwie wygrane z rzędu. Nawet Wisła Kraków, która w tym sezonie wciąga tę ligę nosem, potknęła się z niezwalniającą tempa Pogonią Piotra Stokowca.

Co tam zresztą mówić o wygranych – nikt nawet tydzień po tygodniu nie powtórzył remisu! Na razie największą „konsekwencją” legitymuje się wicelider po rundzie jesiennej – Polonia Bytom, która przegrała dwa razy z rzędu, dwa razy po stronie strat zapisała trzy gole i jeśli ktoś się zastanawiał, czy odejście Łukasza Tomczyka odbędzie się ze szkodą dla drużyny, to tak – ono z pewnością jest ogromną szkodą dla Polonii.

Mówi się, że lepiej dwóch rannych niż jeden zabity, ale w przypadku remisu Górnika ze Stalą trzeba bardziej mówić o dwóch ledwo żywych, takich już z pourywanymi kończynami. Jeśli dwie ostatnie drużyny dzielą się punktami, to raczej żadna z nich zadowolona być nie może. Czy wykorzysta to choć na chwilę GKS Tychy? Dowiemy się w poniedziałek.

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się