Koniec miesiąca miodowego
Trener Wojciech Łobodziński musiał przełknąć gorycz pierwszej domowej porażki, odkąd przejął sosnowiecki zespół.
Marcel Broniewski (z prawej) maczał palce przy pierwszym trafieniu dla Chojniczanki. Fot. Sebastian Sienkiewicz/PressFocus
Dłużej niż o porażce z dołującą Chojniczanką będzie się mówić o premierowym trafieniu. Na pewno zyska ono miano najbardziej kuriozalnych, jakie ostatnio miały miejsce. Jakub Pawłowski zdołał zablokować groźny strzał Dominika Lemki. Gdy wydawało się, że podbita piłka wyjdzie poza plac gry, z interwencją pospieszyli Marcel Broniewski i Adrian Gryszkiewicz, którzy... się zderzyli i ten drugi głową skierował piłkę do bramki, zaskakując wszystkich obecnych na stadionie. Sytuacja miała miejsce na początku drugiej połowy. Mimo że sosnowiczanom zostało ponad 40 minut, nie mieli pomysłu na odwrócenie wyniku. - Miesiąc miodowy się już skończył i musimy przeorganizować pewne sprawy. Po zmianie trenera, który złapał dobrą serię, przychodzi regres i właśnie tak jest w naszym przypadku. Już zremisowany mecz z Hutnikiem w Krakowie nie był najlepszy, a teraz przyszła porażka... Nie ma się jednak co załamywać, takie sytuacje się zdarzają. Co do bramki samobójczej, to trudno ją skomentować. Byliśmy świadkami sytuacji, które raczej się nie zdarzają... Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była poprawna, plan był realizowany, stwarzaliśmy sytuacje. Po zmianie stron tego zabrakło i to był nasz problem. Podarowaliśmy rywalom bramkę, a potem oddaliśmy im pole. W tym tygodniu musimy trochę przeorganizować pracę, a przede wszystkim dokonać analizy tego, co się wydarzyło. Nie można wykluczyć zmian, ale o rewolucji personalnej nie ma mowy - podsumował trener Wojciech Łobodziński. Była to pierwsza domowa porażka Zagłębia pod jego wodą i zarazem drugi z rzędu mecz bez zdobytej bramki.
Krzysztof Polaczkiewicz
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Zagłębie Sosnowiec - Chojniczanka 0:2 (0:0)
0:1 - Gryszkiewicz, 49 min (samobójcza, głową), 0:2 - Kamiński, 90+1 min (karny)
ZAGŁĘBIE: Kabała - Szot, Matras, Pawłowski, Gryszkiewicz - Boruń (81. Dziedzic), Broniewski, Skóra (64. Pawlusiński), Gogół (81. Snopczyński), Ronnberg (73. Agbor) - Szykawka. Trener Wojciech ŁOBODZIŃSKI.
CHOJNICZANKA: Primel - Olejnik, Bykow, Tkocz - Bąkowicz (64. Kamiński), Nowacki (63. Joao Guilherme), Szczepanek, Żywicki (46. Lemka), Eizenchart - Szabala (79. Michalik), Firlej (63. Kozina). Trener Marek BRZOZOWSKI.
Sędziował Mariusz Myszka (Stalowa Wola). Widzów 2536.
Żółte kartki: Matras - Tkocz, Eizenchart, Lemka.
