Kolejny rekord Słoweńca

Tadej Pogacar wygrał po raz czwarty, a trzeci z rzędu, klasyk Strade Bianche. Mistrz świata tym razem zostawił z tyłu rywali blisko 80 km przed metą w Sienie.

Pierwszy start, pierwsze zwycięstwo, dominacja trwa. Fot. UAE Team Emirates

KOLARSTWO

Drugie miejsce w wyścigu po toskańskich „białych drogach” zajął ten, którego niektórzy widzą już jako następcę 27-letniego Słoweńca, młodszy od niego o osiem lat Paul Seixas (Decathlon CMA CGM). Francuz doskonale prezentuje się w tym sezonie – zajął drugie miejsce w Volta ao Algarve, wygrywając w Portugalii najtrudniejszy etap, a niedawno triumfował w klasyku Faun-Ardeche. Kibice kolarstwa ciekawi więc byli ich pojedynku. Pogacar nie dał najmniejszych szans nastolatkowi – przyspieszył na Monte Sante Marie, siódmym z czternastu szutrowych odcinków, i choć Francuz próbował utrzymać się na jego kole, to nie dał rady. Ale i tak zrobił świetne wrażenie, bo spośród tych, którzy walczyli o drugą pozycję, okazał się zdecydowanie najlepszy. Seixas dotarł do mety równą minutę po zwycięzcy, wyprzedzając o dziewięć sekund kolegę Słoweńca z UAE Team Emirates-XRG, Meksykanina Isaaca del Toro, który uzupełnił podium.

Pogacar, który właśnie oficjalnie rozpoczął sezon, odniósł 109. zwycięstwo w karierze. Po efektownej ucieczce pokonał samotnie prawie 80 kilometrów, zanim wjechał z uniesionymi rękami na Piazza del Campo. Poprzednio wygrał Strade Bianche w 2022, 2024 i 2025 roku, za każdym razem również po solowych odjazdach. W ubiegłorocznej edycji nie przeszkodził mu nawet wypadek i lądowanie w rowie. W sobotę został samodzielnym rekordzistą tej imprezy. Dotychczas dzielił to miano z trzykrotnym triumfatorem, Szwajcarem Fabianem Cancellarą. Na mecie szczęśliwy Słoweniec dziękował za pracę kolegom z drużyny, którzy najpierw kontrolowali ucieczkę, potem przygotowali mu pozycję do ataku i w końcu „psuli” pogoń. Zwrócił także uwagę na Seixasa. – Bardzo szybko za mną jechał. Powiedziałem sobie: „Dam z siebie wszystko do szczytu, a potem zobaczę, czy on tam wciąż jest.” No cóż, pękł i stracił – relacjonował kluczowy moment Pogacar, który w planach ma starty w czterech kolarskich monumentach, a dopiero pod koniec kwietnia udział w pierwszym wyścigu wieloetapowym.

Do sobotniej edycji zgłoszono dwóch polskich kolarzy. Marcin Budziński (MBH Bank CSB Telecom Fort) zajął 89. miejsce, ze stratą ponad 21 minut do zwycięzcy, natomiast Filip Maciejuk (Movistar) był jednym z wielu zawodników, którzy nie ukończyli sobotniej rywalizacji.

Strade Bianche (Siena - Siena, 203 km): 1. Tadej Pogacar (Słowenia, UAE Team Emirates-XRG) 4:45.15, 2. Paul Seixas (Francja/Decathlon CMA CGM) 1.00, 3. 3. Isaac Del Toro (Meksyk, UAE Team Emirates-XRG) 1.09 ... 89. Marcin Budziński (MBH Bank CSB Telecom Fort) 21.14.

(g)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się