Kolejka pełna niespodzianek
Dwie duże sensacje – koszykarze z Gliwic oraz ze Słupska pobili faworytów.
Gliwiczanie mają się z czego cieszyć - ograli we Wrocławiu jednego z pretendentów do tytułu. Fot. Facebook TAURON GTK Gliwice
◼ Sensacja kolejki to wygrana walczącego o utrzymanie GTK ze Śląskiem Wrocław. Trener przegranych Ainars Bagatskis po meczu nie przebierał w słowach. - Jeśli nie umieścimy naszego ego w czterech literach, nie wygramy niczego! Jesteśmy miłymi mięczakami ("nice soft guys"), którzy czasami na boisku myślą zbyt wiele - powiedział wzburzony i opuścił salę. - Początek meczu mieliśmy bardzo dobry, potem całkowity brak koncentracji, bardzo złe decyzje w ataku, w obronie. Zespół z Gliwic wygrał zasłużenie - uzupełniał Jacek Winnicki, drugi trener wrocławian. Podobne odczucia miał Jakub Nizioł. - Dostaliśmy w drugiej kwarcie w twarz od Gliwic i nie potrafiliśmy się później podnieść. Jako kapitan biorę na siebie tę porażkę, bo nie potrafiłem odpowiednio przygotować zespołu do tego meczu. Nie byliśmy mentalnie w dobrej strefie. Co więcej mogę powiedzieć? – analizował po spotkaniu zawodnik Śląska. Wrocławianie wyglądali na zmęczonych, kilka dni wcześniej grali pucharowy mecz w Stambule, gdzie niespodziewanie pokonali jednego z faworytów Pucharu Europy.
◼ W GTK po wygranej nastroje mocno się poprawiły. - Mieliśmy dwa cele na dzisiejszy mecz. Nie chcieliśmy mieć mniej zbiórek niż Śląsk i chcieliśmy bronić na „pomalowanym”. Jeżeli chodzi o zbiórki, to wyszło mniej więcej po równo. Śląsk natomiast zanotował dzisiaj dużo strat i to była jedna z przyczyn jego porażki. Mieliśmy trudne rzuty i też popełnialiśmy błędy. W pierwszej kwarcie nie dojechaliśmy, ale później zagraliśmy na intensywności, która powinna cechować najlepsze zespoły w lidze. To zadecydowało o naszej wygranej - ocenił trener Nebojsa Vidić. To już druga wygrana Serba w polskiej lidze, wcześniej GTK równie niespodziewanie ograło Anwil Włocławek.
◼ Wielka radość w Hali Gryfia. Pałętający się w ogonie tabeli Czarni pokonali mistrzów Polski z Warszawy! Smaczku tej konfrontacji dodała osoba nowego trenera ekipy ze Słupska - Chorwat Ivica Skelin niemal równo rok temu został... zwolniony w stołecznej drużynie. To pierwsza wygrana Chorwata w roli trenera Czarnych. - To był ciężki mecz. Legia to dobry zespół. Jestem szczęśliwy, że po takim meczu, jak poprzednio w Szczecinie, tym razem to do nas uśmiechnęło się szczęście i wygraliśmy zaciętą końcówkę. Nie możemy teraz osiąść na laurach, musimy dalej ciężko pracować i z pokorą podchodzić do kolejnych spotkań - mówił szkoleniowiec.
Zieloni Kanonierzy zaliczyli siódmą porażkę w sezonie. - Duże gratulacje dla Czarnych. Oni bardzo chcieli wygrać i zasłużyli na ten sukces - stwierdził po meczu Heiko Rannula, trener Legii. - Ja mogę tylko przeprosić naszych kibiców, którzy odbyli długą podróż do Słupska. To nie jest to, co chcieliśmy im pokazać. Jestem zawiedziony naszą obroną. Nie możemy sobie pozwolić na tak duże wahania formy, wzloty i upadki.
◼ MKS nie dał rady przedłużyć serii zwycięstw do czterech spotkań. W Dąbrowie Górniczej ekipa trenera Artura Gronka tylko w pierwszej połowie była równorzędnym rywalem dla Anwilu. - To ważne zwycięstwo dla nas. Pokazaliśmy charakter, wracając do meczu po słabszej pierwszej połowie dzięki usprawnieniom, które wprowadziliśmy w przerwie. Gramy sześć wyjazdowych meczów z rzędu i nie jest to dla nas komfortowa sytuacja, ale staramy się robić wszystko co w naszej mocy – ocenił Ronen Ginzburg, trener Anwilu.
(pp)
