Kobieta na ławce

Marie-Louise Eta to pierwsza przedstawicielka płci żeńskiej w roli trenera w ligach TOP 5 Europy. Kim jest nowa szkoleniowiec Unionu Berlin?

Na razie Marie-Louise Eta będzie prowadziła Union do końca sezonu. Fot. Union Berlin

NIEMCY

W ostatnich 14 kolejkach Żelaźni wygrali tylko dwa razy. Ich sytuacja w tabeli nie jest tragiczna, zajmują 11. lokatę, ale... – Mieliśmy rozczarowującą drugą połowę sezonu i nie pozwolimy, żeby zaślepiła nas pozycja w lidze – powiedział dyrektor sportowy Horst Heldt, zwalniając Steffena Baumgarta. Stołeczni zaskoczyli jednak wszystkich, w roli tymczasowej opiekunki drużyny umieszczając dotychczas prowadzącą zespół U-19 Marie-Louise Etę.

Zastąpiła Bjelicę

34-latka pochodzi z Drezna i była piłkarką. Z futbolówką jest obyta od małego. W wieku niespełna 19 lat zdobyła Ligę Mistrzów w barwach Turbine Poczdam, siedząc na ławce, gdy jej koleżanki ogrywały w karnych Olympique Lyon (wtedy jeszcze pod nazwiskiem Bagehorn). Z przyczyn zdrowotnych szybko zrezygnowała z kariery, wybierając drogę szkoleniową. Nie pracowała jednak tylko z kobietami, bo prowadziła też m.in. chłopięcą młodzież Werderu, a potem trafiła do Unionu, gdzie – prócz pracy z U-19 – została też pierwszą w historii Bundesligi asystentką pierwszego trenera. Potem była w sztabie znanego w Polsce Nenada Bjelicy i gdy ten pokutował po tym, jak w meczu z Bayernem... uderzył Leroya Sane, Eta zastąpiła go na ławce w bundesligowym spotkaniu z Darmstadtem, a Union wygrał 1:0.

Nie narażajmy się na śmieszność

Eta była pierwsza w wielu elementach – pierwsza kobieta pracująca z bundesligową młodzieżą, pierwsza na kursie UEFA PRO. W Niemczech żeński futbol cieszy się rosnącym zainteresowaniem, a społeczność kibiców jest otwarta na kobiety. Nominacja Ety spotkała się z pozytywnym odzewem Berlińczyków, a w swoich social mediach Union chętnie komentował ewentualne wątpliwości czy komentarze (nawet te niezłośliwe). Oczywiście nie brakuje opinii, że Żelaźni taką decyzją – przy relatywnie bezpiecznej pozycji w tabeli – chcą poprawić swój PR. Mówiono tak już wówczas, gdy Eta została mianowana kilka lat temu na asystentkę. – Nie narażajmy futbolu na śmieszność – mówił wówczas były agent m.in. Roberta Lewandowskiego Maik Barthel, ale zebrał za to wielką krytykę. Reprezentant Niemiec Kevin Schade zerwał z nim wówczas współpracę. „Nie podzielam jego wartości” - oznajmił.

Długość penisa

Eta jest jednak świadoma całej kontrowersyjnej mimo wszystko otoczki wokół swojej osoby. Jej to jednak nie rusza. Gdy zaczynała pracę w męskim futbolu, otrzymała pytanie, czy wchodząc do szatni będzie używać syreny alarmowej, by ostrzec piłkarzy, że mają ubrać spodnie. – Jestem profesjonalistką. Skład ustalam na podstawie długości penisa – zgasiła pytającego pani trener. 

– Przez 20 lat spędzonych w tym klubie chyba nie widziałem tak jednomyślnego poparcia dla decyzji dotyczącej szkoleniowca – mówił w weekend rzecznik Unionu Jacob Sweetman, ale Berlińczycy jasno podkreślają: Eta została wybrana dlatego, że jest fachowcem, a nie dla tego, że taka jest moda. W pierwszym meczu 34-latka musi rozpracować beznadziejny Wolfsburg i wymyślić, jak jej piłkarze mają pokonać Kamila Grabarę.

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się