Knicks podbili Teksas!

Dreszczowiec w San Antonio dla ekipy z Nowego Jorku.

Karl-Anthony Towns i Jalen Brunson są coraz bliżej mistrzowskiego tytułu. Fot. PAP/EPA

NBA

W dwóch wyjazdowych spotkaniach w Teksasie Knicks wykonali plan maksimum. Mecz numer dwa dobrze rozpoczął się dla gospodarzy, którzy na początku drugiej kwarty napędzani przez Juliana Champagnie i De’Aarona Foxa mieli 12 punktów przewagi (37:25). Potem jednak królowali już na boisku Nowojorczycy, którzy wysoko wygrali drugą ćwiartkę i na przerwę schodzili z 4 oczkami zaliczki (56:52). Kiedy wydawało się, że goście kontrolują przebieg meczu i po dobrej trzeciej części nie dadzą już sobie wydrzeć prowadzenia do końca, widzowie we Frost Bank Center obejrzeli kolejny zwrot akcji - skuteczna pogoń Spurs dała im najpierw wyrównanie, a tuż przed końcem nawet minimalne prowadzenie.

Młody i niedoświadczony zespół San Antonio na finiszu jednak zupełnie się pogubił - Victor Wembanyama wyrzucił piłkę w aut, w odpowiedzi na 9,5 sekundy przed końcem Jalen Brunson trafił dający prowadzenie rzut wolny. W ostatniej akcji meczu Wembanyama spudłował rzut z wyskoku. Karl-Anthony Towns zapisał na swoim koncie 21 punktów i 13 zbiórek, a Brunson i Mikal Bridges dorzucili po 20 oczek dla Knicks. Jeremy Sochan po raz kolejny nie wszedł na boisko choćby na chwilę. – Nowy Jork się zjawił – powiedział Towns. – Kibice się zjawili. Energia była niesamowita. A my znaleźliśmy sposób, by to wydrzeć.

Nowojorczycy wygrali 13. mecz z rzędu, co jest drugą najdłuższą serią zwycięstw w historii fazy play-off NBA. Knicks są dopiero trzecim zespołem w historii, który wygrał dwa pierwsze mecze finałów na wyjeździe. Dołączyli tym samym do Michaela Jordana i Chicago Bulls z 1993 roku oraz Hakeema Olajuwona i Houston Rockets z 1995 roku. Wembanyama, po bardzo bezbarwnej pierwszej połowie, zakończył mecz z dorobkiem 29 punktów. Dla San Antonio 20 oczek zdobył De’Aaron Fox.

– Nie zmienimy przeszłości – stwierdził Wembanyama. – Myślimy już tylko o meczu numer trzy. Podobnie uważa trener Spurs. – Nie uważam, żebyśmy w tych dwóch pierwszych meczach zagrali dobrze, a na pewno nie na miarę naszych standardów – przyznał Mitch Johnson. – Nowy Jork postawił trudne warunki. Jeśli jednak w meczu numer trzy zagramy naszą koszykówkę i wejdziemy na swój optymalny poziom, wszystko będzie w porządku.

Rywalizacja przenosi się teraz do Nowego Jorku. Mecz numer 3 odbędzie się w poniedziałek wieczorem w Madison Square Garden. Prezydent Donald Trump – rodowity nowojorczyk – planuje pojawić się na poniedziałkowym spotkaniu. Tymczasem na rynku wtórnym ceny biletów na najgorsze miejsca w MSG zbliżały się w piątkowy wieczór do 9000 dolarów za sztukę. Fani Knicks są ewidentnie gotowi zapłacić bajońskie sumy, byle tylko znaleźć się w hali, gdy ich drużyna przybliża się do pierwszego mistrzostwa od 53 lat.


◼ San Antonio Spurs - New York Knicks 104:105 (34:25, 18:31, 23:28, 29:21)

Stan rywalizacji play off (do czterech zwycięstw): 2-0 dla Knicks

SAN ANTONIO: Vassell 14 (3x3), Champagnie 8 (2x3), Wembanyama 29 (2x3), Castle 14 (2x3), Fox 20 (2x3) – Harper 15, Johnson 3, Kornet 1, Bryant, Barnes. Trener Mitch JOHNSON.

NEW YORK: Hart, Anunoby 17 (2x3), Towns 21 (3x3), Bridges 20 (4x3), Brunson 20 (2x3) – McBride 5 (1x3), Shamet 13 (3x3), Robinson 7, Alvarado 2. Trener Mike BROWN.

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się