Klub... dwóch
24-letni Jannik Sinner skompletował Karierowego Złotego Mastersa w zaledwie trzy lata od pierwszego tytułu, ale do Novaka Djokovicia sporo mu jeszcze brakuje.
W niedzielny wieczór w Rzymie Jannik Sinner potwierdził swoje nieprzeciętne możliwości. Fot. PAP / EPA
W niedzielny wieczór w Rzymie Jannik Sinner podniósł brakujące trofeum, po tym jak pokonał Norwega Caspera Ruuda w finale Internazionali BNL d’Italia. W ten sposób Klub Karierowego Złotego Mastersa zyskał drugiego członka, który stanął obok Novaka Djokovicia - posiadacza rekordowych 40 tytułów Masters 1000.
Błyskawiczny start sezonu Włocha, w trakcie którego wygrał wszystkie pięć turniejów ATP Masters 1000 rozgrywanych przed Roland Garros, stał się symbolem bezwzględnej dominacji 24-latka z Tyrolu, do której już się przyzwyczajono.
Ani Roger, ani Rafa...
Odkąd w 1990 roku wprowadzono cykl turniejów ATP Masters 1000, stał się on jednym z najważniejszych sprawdzianów w tenisie – obok oczywiście Wielkiego Szlema. Wygranie każdego z dziewięciu turniejów tej rangi wymaga doskonałości i wszechstronności: na wolnej mączce, na szybkich kortach twardych, na wysokości, w wilgotnym klimacie, w hali i na otwartym powietrzu. Nawet najwybitniejsi mieli jakieś braki – kompletu nie zdobyli ani Szwajcar Roger Federer, ani Hiszpan Rafael Nadal.
W końcu Djoković zamknął swoją kolekcję w Cincinnati w 2018 roku. Serb zdobył swój pierwszy tytuł Masters 1000 w Miami w 2007 roku. Jedenaście lat później w Ohio skompletował zbiory, pokonując Federera w finale osiem lat temu. Do tego czasu miał już 30 tytułów Masters 1000 - i na tym nie poprzestał. „Djoko” został pierwszym zawodnikiem, który dwukrotnie skompletował Karierowego Złotego Mastersa, co do dziś pozostaje jednym z największych osiągnięć w zawodowym tourze.
Przełom w Toronto
Przez prawie dekadę wyczyn polegający na wygraniu wszystkich dziewięciu „tysięczników” należał wyłącznie do Serba, aż pojawił się Sinner. Na długo zanim Włoch stał się prawdziwą maszyną do wygrywania Masters 1000, sygnalizował olbrzymi potencjał. Jako 17-letni zawodnik z dziką kartą w Rzymie w 2019 roku odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w meczu tej rangi. Dwa lata później, mając zaledwie 19 lat, dotarł do swojego pierwszego finału - w Miami. Na swój pierwszy tytuł musiał trochę poczekać. Po kolejnej porażce w Miami, w 2023 roku, przełom nastąpił dopiero w Toronto późnym latem tego samego roku. Startując jako ósmy zawodnik świata, kilka dni przed swoimi 22. urodzinami, przeszedł przez drabinkę z chłodnym spokojem i kliniczną precyzją uderzeń, które wkrótce stały się jego znakiem rozpoznawczym.
Gdyby był Alcaraz...
Potem ruszyła lawina. Między sierpniem 2023 a majem 2026 Sinner osiągnął bilans 10-2 w finałach ATP Masters 1000. Jedyne porażki przyszły z rąk wielkiego rywala, Carlosa Alcaraza - w Rzymie w 2025 roku oraz w Cincinnati w tym samym sezonie, gdy poddał mecz z powodu choroby po zaledwie 23 minutach. Wszystko inne kończyło się kolejnym trofeum Włocha. Kto wie, czy gdyby Hiszpan zagrał w Madrycie i Rzymie – od ponadmiesiąca leczy kontuzję nadgarstka i nie zagra nie tylko w Roland Garros, ale także w Wimbledonie (piszemy o tym obok) – Sinner skompletowałby już teraz Karierowego Złotego Mastersa, ale to już sfera gdybologii, a absencja Hiszpana nie umniejsza spektakularnego osiągnięcia Sinnera; wcześniej czy później i tak by tego dokonał.
Prawdziwy rozpęd zaczął się pod koniec 2025 roku. Jego rekordowa seria sześciu zwycięstw z rzędu w Masters 1000 zaczęła się jeszcze w listopadzie w Paryżu. Nowy sezon Sinner rozpoczął od porażki w półfinale Australian Open z Djokoviciem oraz niespodziewanej przegranej w ćwierćfinale w Doha z Jakubem Mensikiem. Szybko jednak wrócił do dobrze znanego rytmu. Indian Wells i Miami – pierwszy tenisista w historii, który skompletował tzw. Sunshine Double” bez straty seta. Potem Monte Carlo, Madryt, Rzym - zwycięstwo za zwycięstwem.
Małe rzeczy
Zapytany, jak długo trwa jego szczęście po takich zwycięstwach jak w Rzymie, odparł z uśmiechem: - To zależy od tego, czy potrafię odłączyć się od tenisa na dwa czy trzy dni, wtedy tyle będę szczęśliwy. Dla mnie szczęście nie jest związane ze zwycięstwami czy porażkami, ale z tym jak żyję. Czuję, że mam w sobie równowagę. Szczęście dają mi małe rzeczy – zapewnił.
(ToM)
KLUB KARIEROWEGO ZŁOTEGO MASTERSA (KZM)
|
|
DJOKOVIĆ |
SINNER |
|
Pierwszy tytuł Masters 1000 |
Miami 2007 |
Toronto 2023 |
|
Skompletowanie KZM |
Cincinnati 2018 |
Rzym 2026 |
|
Liczba tytułów M1000 przed KZM |
30 |
9 |
|
Najdłuższa seria zwycięstw w M1000 |
31 |
34 |
|
Wiek w momencie KZM |
31 lat |
24 lata |
|
Łączna liczba tytułów M1000 |
40 |
10 |
|
Bilans zwycięstw i porażek w M1000 |
420-97 |
123-29 |
|
Procent wygranych w M1000 |
81,2% |
80,9% |
Także Wimbledon bez Hiszpana
Zmagający się z kontuzją nadgarstka Carlos Alcaraz poinformował, że opuści część sezonu na kortach trawiastych, a co za tym idzie – nie wystąpi w wielkoszlemowym turnieju w Londynie.
„Moje leczenie przebiega pomyślnie i czuję się już dużo lepiej, ale niestety wciąż nie jestem gotowy, aby grać. Dlatego muszę się wycofać z turniejów na kortach trawiastych w Queen's Clubie i Wimbledonie” – ogłosił siedmiokrotny triumfator imprez wielkoszlemowych w singlu.
14 kwietnia Alcaraz wygrał w pierwszej rundzie w Barcelonie z Finem Otto Virtanenem, ale w trakcie meczu korzystał z pomocy fizjoterapeuty, a potem wycofał się z dalszej rywalizacji. Później nie grał w Madrycie i Rzymie, a zabraknie go także w rozpoczynającym się w niedzielę wielkoszlemowym French Open w Paryżu.
