Klątwa przełamana!

Do miejsc na podium pozostał kwartet, ale Szwajcarzy mówią tylko o złocie.

W meczu Szwajcarii ze Szwecją kotłowało się pod obu bramkami. Fot. PAP/EPA

 MISTRZOSTWA ŚWIATA ELITY

Szwajcaria z reprezentacją Szwecji poniosła w mistrzostwach świata osiem porażek z rzędu. Dopiero w 89. turnieju rozgrywanym w Zurychu i we Fryburgu Helweci pokonali Trzy Korony 3:1 i awansowali do półfinału. Teraz przed nimi spotkanie z rewelacyjnie spisującą się Norwegią, która pokonała Łotwę 2:0. W drugim półfinale zmierzą się Kanada i Finlandia. W niedzielę gra o medale zakończy ten hokejowy maraton.

Kapitan motywatorem

Nie tylko w Zurychu i w okolicach mówi się o złocie dla miejscowych hokeistów, którzy są ku temu na dobrej drodze. Odnieśli osiem zwycięstw i do pełni szczęścia potrzeba im jeszcze dwóch. Przed trudnym ćwierćfinałem ze Szwedami wsparł zespół słynny były tenisista, Roger Federer, który pojawił się w szatni i odczytał ustawienie 1. formacji. Mobilizacja i koncentracja była pełna, wszak Helweci mieli do wyrównania porachunki ze Skandynawami. Zaczęło się fatalnie dla gospodarzy, bowiem w 7 min Linus Karlsson strzałem między parkanami pokonał Leonardo Genoniego. Szwajcarzy po raz pierwszy w tym turnieju stracili gola jako pierwsi. Chwilę później obrońca Dean Kukan zaatakował 19-letniego Szweda Ivara Stenebera kijem trzymanym oburącz w okolicę głowy. Sędziowie po analizie wideo uznali, że wykroczenie kwalifikuje się na karę meczu i szwajcarski defensor powędrował do szatni. Na 20 sek. przed końcem 5-minutowego wykluczenia pod bramką Genoniego powstał ogromny tumult i Oskar Sundqvist trafił do siatki. Fińscy arbitrzy po kolejnej analizie wideo uznali, że Szwed kopnął krążek i gola nie uznali.

Roman Josi, obrońca na co dzień występujący w Nashville, jest nie tylko kapitanem, ale też świetnym motywatorem i solidnie pracuje na MVP tej imprezy. To właśnie on uderzeniem z dystansu doprowadził do remisu i poderwał drużynę do walki.

Sędziowski skandal

Przy kolejnych dwóch trafieniach Josi zapisał asysty. W 33 min znakomicie uruchomił Denisa Malgina, a ten popisał się błyskotliwą akcją i rywale oraz bramkarz Magnus Helleberg byli bezradni. 3,5 min później podczas gry w przewadze Calvin Thurkauf podwyższył 3:1.

Między bramkami doszło do skandalu, zaś w roli głównej wystąpili fińscy sędziowie. W 35 min Timo Meier brutalnym wejściem nogą trafił w kolano Sundqvista. Szwed opuścił taflę przy pomocy kolegów. Albert Johansson stanął w obronie poszkodowanego kolegi i otrzymał karę za ostrość. Fińscy rozjemcy oczywiście znów analizowali wideo i uznali, że Meier zaatakował Sundqvista jedynie kijem trzymanym oburącz i dali mu karę mniejszą! Fińscy sędziowie powinni dłużej odpocząć od rozstrzygania meczów w imprezach najwyższej rangi.

W kolejnej odsłonie goli już nie było, więc Szwajcarzy przełamali 13-letnią klątwę w spotkaniach z Trzema Koronami i wygrali mecz o wysoką stawkę. Szwedzi pożegnali się nie tylko z turniejem, ale również z trenerem Samem Hallamem, który od nowego sezonu będzie prowadził Servette Genewa. Jego miejsce zajmie Rikard Grönborg, prowadzący Tapparę Tampere. To jego powrót do reprezentacji, z którą zdobył dwa tytuły mistrzów świata (2017, 2018).

Rządy młokosów

Trener Norwegii Petter Thoresen pewnie w najpiękniejszych snach nie przypuszczał, że jego podopieczni i on będą w centrum uwagi. Awans z grupy z pozycji nr 2 już można uznać za sporą niespodziankę, a o kolejną Skandynawowie postarali się w 1/4 finału, pokonując Łotwę. W 28 min urodzony w Słowenii 18-letni Tinus Koblar wykazał się intuicją i sprytem, bowiem dobił strzał 20-letniego Michaela Brandsegga-Nygarda. Dla Koblara, wybranego w drafcie z nr 64 przez Toronto Maple Leafs, był to 6. gol w tym turnieju. Henrik Haukeland obronił 34 strzały, w tym 20 w ostatniej odsłonie i po raz trzeci zaliczył czyste konto w tych mistrzostwach. Norwegowie dzielnie bronili skromnej przewagi, a na 16 sek. przed końcem 21-letni Noah Steen skierował krążek do pustej bramki. W reprezentacji Norwegii nastały rządy młokosów i przed nią są ciekawe perspektywy, jednak pod warunkiem, że „wilczki” będą wracały na mistrzowskie turnieje zza oceanu, a to wcale nie jest takie pewne.

Norwegowie w 1951 r. zdobyli 4. miejsce w MŚ i teraz ten wyczyn co najmniej skopiowali. Przed nimi półfinał ze Szwajcarami, a gospodarzom turnieju pomagająnie tylko kibice i ściany, ale również... sędziowie. Oby tylko nie doszło do spornych sytuacji, bo traci na tym widowisko i budzi niesmak postronnych obserwatorów.


◼ Szwajcaria - Szwecja 3:1 (1:1, 2:0, 0:0)
0:1 - Karlsson – Heineman - Ekman-Larsson (6:21), 1:1 – Josi – Malgin (13:23), 2:1 - Malgin – Josi – Moser (32:58), 3:1 – Thurkaff – Hischier – Josi (36:31, w przewadze).
Kary: Szwajcaria – 35 (w tym kara meczu dla Kukana) min, Szwecja – 6 min.


Norwegia – Łotwa 2:0 (0:0, 1:0, 1:0)
1:0 – Koblar – Brandsegg-Nygard – Hurrod (27:10), 2:0 -Steen – Pettersen (59:44, do pustej).

Kary: Norwegia - 4 min, Łotwa – 6 min.

W sobotę grają: Szwajcaria – Norwegia (15.20), Kanada – Finlandia (20.00). W niedzielę: o brązowy medal (15.30), finał (20.20).

(sow)

Wybrali Tallinn

Przyszłoroczne mistrzostwa świata Dywizji 1A od 1 do 7 maja odbędą się w Estonii.Decyzja zapadła podczas trwającego w Zurychu kongresu Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie (IIHF). Stawką turnieju w Tallinnie będzie awans do Elity. Rywalami biało-czerwonych będą Włochy, Wielka Brytania, Francja, Litwa i Estonia. Dwa pierwsze zespoły spadły właśnie z Elity, Estończycy awansowali z niższej dywizji. Tegoroczne MŚ Dywizji 1A odbyły się w Sosnowcu. Polacy nie zdołali wywalczyć awansu, zajęli czwarte miejsce. Do Elity promocję uzyskały zespoły Kazachstanu i Ukrainy. Do niższej dywizji spadła Japonia.

PZHL złożył aplikację o organizację zawodów, ale – zgodnie ze statutem IIHF – pierwszeństwo miały federacje, które nie organizowały turnieju w tym sezonie. Do Elity awansują dwie drużyny, ale Francuzi mają grę w gronie najlepszych zapewnioną, bo w 2028 roku MŚ odbędą się w Paryżu i Lyonie.

W dniach 5-11 grudnia 2026 Krynica-Zdrój będzie gospodarzem MŚ U-20 Dywizji 1B. Polacy zmierzą się z Francją, Estonią, Litwą, Japonią oraz Koreą Południową. MŚ Dywizji 1B kobiet odbędą się od 1 do 7 listopada 2027 roku w południowokoreańskim Suwonie. Polki zmierzą się tam z reprezentacjami Chin, Wielkiej Brytanii, Kazachstanu, Łotwy i gospodarzy. Polscy juniorzy (U-18) wystąpią w MŚ Dywizji 1B w litewskim Kownie (23-30 kwietnia 2027), a ich rówieśniczki zagrają na tym samym poziomie w austriackim Villach (9-15 stycznia 2027).

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się