Katowicki sprinter

Żaden piłkarz ekstraklasy nie wykonuje tak wielu sprintów w ciągu meczu, jak Marcin Wasielewski.

Gdy Marcin Wasielewski się rozpędzi, trudno go zatrzymać. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

GKS KATOWICE

Z uwagi na to, że mecz Jagiellonii Białystok z GKS-em Katowice nie odbył się z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych (obfitych opadów śniegu), na Marcinie Wasielewskim wciąż spoczywa ciężar czterech żółtych kartek.

Regularna gra

Wahadłowy miał pauzować w starciu z Dumą Podlasia, ale spotkanie zostało przełożone na inny termin, więc kara automatycznie została przełożona na sobotni mecz z Pogonią Szczecin. Trener Rafał Górak będzie więc musiał znaleźć odpowiednie rozwiązanie, bo do tej pory Wasielewski grał we wszystkich spotkaniach od pierwszej minuty. Gdy w poprzednim sezonie zobaczył czwartą żółtą kartkę i został wykluczony z udziału w meczu ostatniej kolejki z Lechią Gdańsk, wówczas szkoleniowiec katowiczan przeniósł Alana Czerwińskiego z bloku defensywnego na wahadło, a linię obrony tworzyli Marten Kuusk, Arkadiusz Jędrych i Lukas Klemenz. W trakcie letniego okna transferowego żaden z tych zawodników klubu nie opuścił, więc prawdopodobne jest powtórzenie scenariusza w rywalizacji z Portowcami.

Nie da się jednak nie zauważyć, że niezależnie od tego, kto zastąpi Wasielewskiego, zespół sporo traci. 31-latek jest jedną z najważniejszych postaci drużyny. Wspomnieliśmy już o tym, że zagrał w tym sezonie w każdym spotkaniu od pierwszej minuty. W poprzednim sezonie też był zawodnikiem podstawowego składu – zagrał w 30 meczach w pierwszym składzie. Zmianie uległo jednak to, że w tym sezonie regularnie gra do ostatniego gwizdka. W poprzednich rozgrywkach Rafał Górak dał mu zagrać 14 pełnych meczów. Natomiast teraz, po 15. rozegranych kolejkach, już uzbierał 12 spotkań w pełnym wymiarze. Wasielewski jest po prostu w dobrej formie i sztab szkoleniowy to widzi. Do tej pory zdobył dwie bramki i zaliczył trzy asysty. Nie jest to byle jaki dorobek, ponieważ liczby te oznaczają, że brał czynny udział niemal w 1/4 wszystkich zdobytych przez GieKSę goli.

Najlepszy w lidze

Wrażenie może robić też jego przygotowanie fizyczne, co przecież jest powodem, przez który często gra się od pierwszej do ostatniej minuty. Jako wahadłowy bardzo często musi biegać od obrony do ofensywy i z powrotem. W tej roli sprawdza się świetnie, ponieważ jest szybki i bardzo wytrzymały. O tym, że stworzony jest do pozycji wahadłowego, świadczą też statystyki. Nie ma w ekstraklasie lepszego piłkarza od Wasielewskiego pod względem średniej sprintów wykonanej na mecz. Według oficjalnych statystyk ekstraklasy, Wasielewski wykonuje nieco ponad 20 sprintów w ciągu jednego spotkania. Drugi w tej klasyfikacji jest Camilo Mena z Lechii Gdańsk, który wykonuje ponad 18 sprintów na mecz. Z kolei drugim zawodnikiem GieKSy z największą ilością sprintów jest Borja Galan, drugi z wahadłowych, który średnio wykonuje… niecałe 11 sprintów na mecz. To pokazuje, jak wyjątkowym przypadkiem jest Wasielewski!

Postrach defensywy

Ponadto jako wahadłowy często podłącza się do ofensywy i dośrodkowuje. Do tej pory wykonał 49 dośrodkowań. Pod tym względem jest drugim najlepszym zawodnikiem GieKSy. Pierwszy na liście jest Bartosz Nowak, którego trudno będzie prześcignąć, bo już na tym etapie sezonu oddał 118 dośrodkowań. Przy pomocniku wynik Wasielewskiego może wydawać się mierny, ale z całą pewnością nie jest bez znaczenia. 31-latek regularnie tworzy zagrożenie pod polem karnym rywala. Defensorzy mają z nim ogromne problemy. Dlatego właśnie jego absencja w meczu z Pogonią może nie przejść niezauważona.

Kacper Janoszka

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się