Katastrofalna skuteczność
Ostatni mecz przed przerwą na mistrzostwa świata i pierwszy w rundzie rewanżowej przyniósł satysfakcję tylko gnieźnieńskim Pszczółkom.
Gabija Pilikauskaite to jedyna gliwiczanka, która wie, co robić w ataku. Fot. PressFocus
ORLEN SUPERLIGA KOBIET
Sośnica nie wykorzystała ostatniej już przed reprezentacyjną przerwą szansy na przełamanie fatalnej passy i zdobycie punktów przybliżających do bezpiecznej strefy. Po niezłej pierwszej połowie w drugiej nastąpiła katastrofa.Podobnie jak w poprzednich czterech meczach zawiodła skuteczność, popełniona została nieprawdopodobna liczba niewymuszonych błędów, głupich strat piłki. W grze gliwiczanek zabrakło nie tylko koncentracji, ale przede wszystkim sportowej złości, która nakazywałaby pójść po punkty jak w ogień. - Nie powiem, że zagraliśmy zły mecz – podsumował trener Michał Kubisztal. - Dziewczyny harowały w obronie jak woły, zostawiły kawał zdrowia i serducha. Rywalki rzuciły nam tylko 21 bramek, z czego 5-6 w samej końcówce, więc problemem była skuteczność. Absolutnie katastrofalna. Nie jestem w stanie tego racjonalnie wytłumaczyć. Niewytłumaczalne dla mnie jest, że mając tyle sam na sam, czystych okazji na kole i skrzydłach, nie jesteśmy w stanie zamienić ich na bramki. Tutaj upatrywałbym przyczyn porażki.
Choć pierwsza połowa była niezwykle wyrównana, po przerwie Pszczółki wyraźnie przyspieszyły i kompletnie zdominowały coraz bezradniejszą Sośnicę. Po 40 minutach prowadziły 14:11, a z każdą kolejną akcją ich przewaga rosła. W 39 minucie czerwoną kartkę za nieprzepisową grę w obronie zobaczyła Zofia Bartkowiak. To jednak nie załamało gości. Wręcz przeciwnie, ponieważ fragment między 40 a 50 minutą wygrały 6:1, odskując na 20:12. Ostatecznie po świetnej drugiej połowie Pszczółki dopisały ważne punkty. MVP meczu została Aleksandra Hypka z 15 obronami i 60-procentową skutecznością! Te statystyki mówią same za siebie. W drużynie Sośnicy wyróżnienie otrzymała grająca tylko do przerwy Weronika Glosar, która odbiła 5 piłek, notując 36-procentową skuteczność.
- Bardzo cieszymy się z wyniku, bo stracić tylko 13 bramek oznacza, że nasza obrona bardzo dobrze funkcjonowała, a na tym zależy nam najbardziej – cieszyła się lewoskrzydłowa zwyciężczyń, Żaneta Lipok. - Mierzymy wysoko. Znów chciałybyśmy zagrać w europejskich pucharach, to nasz cel. Teraz czeka nas chwila odpoczynku i ruszamy z przygotowaniami do drugiej rundy.
Zbigniew Cieńciała
◼ SPR Sośnica Gliwice - Enea MKS Gniezno 13:21 (7:8)SOŚNICA: Gloser, Wawrzynkowska, Osowska - Guziewicz, Tukaj, Andronik 3/3, Leśniak, Dmytrenko 4, Kaczmarek 1, Mokrzka 2, Szczotka, Skubacz, Strózik 1, Kozimur, Pilikauskaite 2. Kary: 6 min. Trener Michał KUBISZTAL.
GNIEZNO: Hypka, Krupa-Chlebik - Rocha 2, Bartkowiak 3 (CZK, 39 min - atak na twarz), Wabińska, Musiał, Kurata, Cygan, Fegoć 6, Głębocka, Lipok 2, Nurska 2/2, Hartman 3, Łęgowska 3/1. Kary: 8 min. Trener Peter KOSTKA.
HC Galiczanka Lwów - MKS Piotrcovia 22:32 (8:13)GALICZANKA: Poliak, Stadnyk, Hrabczak - Hawrysz 10/5, Diaczenko 3, Dmytryszyn 4, Kołodiuk 2, Tkacz, Markiewicz 1, Prokopiak 1, Kozak 1, Chapowska, Prokopets, Sorokina. Kary: 8 min. Trener Witalij ANDRONOW.
PIOTRCOVIA: Sarnecka 1, Cieślak - Królikowska 1, Domagalska 6/4, Roszak 3, Noga 3, Polańska 2, Gadzina 6, Masna 1, Pankowska 1, Szczukocka, Sobecka 1, Grobelna 2, Haric 2/1, Byzdra 3. Kary: 14 min. Trener Horatiu PASCA.
|
1. Zagłębie |
10 |
30 |
372:260 |
|
2. Piotrcovia |
9 |
24 |
282:229 |
|
3. Lublin |
8 |
18 |
254:211 |
|
4. Gniezno |
10 |
18 |
290:258 |
|
5. Kobierzyce |
8 |
12 |
234:236 |
|
6. Galiczanka |
10 |
12 |
255:284 |
|
7. Koszalin |
10 |
12 |
271:316 |
|
8. Start |
9 |
8 |
250:298 |
|
9. Sośnica |
10 |
4 |
274:319 |
|
10. Ruch |
8 |
0 |
209:280 |
Mecz zaległy - 17 grudnia: Start - Lublin; 11. seria - 20 grudnia: Kobierzyce - Ruch, Start - Galiczanka, Lublin - Koszalin, Zagłębie - Sośnica, Gniezno - Piotrcovia.
(mar)
