Kataloński przebłysk

Polki pod wodzą Marcina Kasprowicza nieźle zaprezentowały się na tle Włoszek. Niewiele zabrakło do zwycięstwa.

Weronika Araśniewicz błysnęła w ofensywie. Fot. PAP/Darek Delmanowicz

MISTRZOSTWA EUROPY KOBIET U-19

W Stalowej Woli odbył się pierwszy mecz z udziałem Polek. Biało-czerwone grały z Włoszkami. Rozpoczęły więc mistrzostwa podobnie do reprezentacji U-17, która na początku maja grała na Wyspach Owczych w europejskim czempionacie. Wówczas kadra Pauliny Kawalec także pierwszy mecz w grupie zagrała przeciwko Italii i przegrała 3:4. Ekipa dowodzona przez trenera Piotra Kasprowicza nie chciała dopuścić do kolejnej porażki młodzieżowej reprezentacji kobiet przeciwko zespołowi z Półwyspu Apenińskiego. Zadanie było jednak trudne.

O tym, jak silne są Włoszki, Polki przekonały się w ostatnim kwadransie pierwszej połowy i w pierwszych minutach drugiej. W tym czasie niemal nie wychodziły z własnej połowy. Reprezentantki Polski popisały się jednak szczelną defensywą. Przetrwały atak rywalek i utrzymały czyste konto, dzięki czemu, gdy Włoszki odpuściły, mogły przejść do ataku i walczyć o zwycięstwo. Do zdobycia gola potrzebowały indywidualnych umiejętności Weroniki Araśniewicz. W 63 minucie sprytnym dryblingiem, mijając dwie przeciwniczki, przedostała się w pole karne i znalazła się w sytuacji sam na sam. Pojedynek wygrała, choć to nikogo nie zdziwiło. W końcu to zawodniczka akademii Barcelony. I choć jest jedną z najmłodszych piłkarek w reprezentacji (17 lat), jest liderką, która potrafi wziąć na barki odpowiedzialność za wynik.

Długo wydawało się, że jednobramkowe prowadzenie Polki utrzymają do ostatniego gwizdka. W ten sposób pięknie rozpoczęłyby mistrzostwa Europy, ale w ostatnich minutach nie dopisało im szczęście. Jeden błąd i strzał z woleja sprzed pola karnego Giady Pellegrino Cimo sprawił, że w 2 minucie doliczonego czasu Włoszki wyrównały. Remis nie jest jednak wyrokiem. Był to dopiero pierwszy mecz, więc reprezentantki Polski wciąż mogą wyjść z grupy. W środę zagrają z Francją, która pewnie pokonała Szwecję w pierwszej kolejce.

GRUPA A

◼  Polska – Włochy 1:1 (0:0)

1:0 – Araśniewicz, 63 min, 1:1 – Pellegrino Cimo, 90+2 min

POLSKA: Woźniak – Cyraniak, Piekarska, Łapińska, Witkowska – Zielińska (61. Sikora), Araśniewicz (89. Pągowska), Witek (61. Sobierajska), Flis (78. Przybył) – Wyrwas (46. Abe), Grzywińska. Trener Marcin KASPROWICZ.

WŁOCHY: Belli – Cocino, Gallo, Lombardi (84. Zamboni) – Consolini, Fadda, Cherebuini, Tosello (58. Pizzuti) – Pellegrino, Ventriglia (66. Ferraresi), Sciabica (66. Tironi). Trener Nicola MATTEUCCI.

Sędziowała Kristina Georgieva (Bułgaria). Widzów 2655. Żółte kartki: Łapińska, Witkowska – Pellegrino Cimo, Sciabica.

 

◼  Francja – Szwecja 3:0 (1:0)

1:0 – Joseph, 25 min, 2:0 – Effa Effa, 63 min, 3:0 – Graziani, 70 min

1. Francja

1

3

3:0

2. Włochy

1

1

1:1

Polska

1

1

1:1

4. Szwecja

1

0

0:3

1-2 – awans, 3 – baraż o udział w MŚ

 

GRUPA B

◼ Portugalia – Hiszpania 0:2 (0:1)

0:1 – Agote, 45 min (karny), 0:2 - Agirrezabala, 57 min

Anglia – Holandia 2:1 (0:1)

0:1 – Zuidberg, 44 min, 1:1 – Ademiluyi, 49 min, 2:1 – Rademaker, 54 min (samobójcza)

1. Hiszpania

1

3

2:0

2. Anglia

1

3

2:1

3. Holandia

1

0

1:2

4. Portugalia

1

0

0:2

1-2 – awans, 3 – baraż o udział w MŚ


Kacper Janoszka