Karne dla Górnika

Dopiero rzuty karne rozstrzygnęły sprawę awansu w górnośląskich, pucharowych derbach. Dalej gra obrońca trofeum.

W starciu w Gliwicach nie brakowało walki i emocji. O wszystkim zdecydowały karne. Fot. Jarek Praszkiewicz / PAP

Mecz rozpoczął się z pięciominutowym opóźnieniem – prawa telewizji. Pierwsza połowa, z powodu pirotechnicznego pokazu kibiców Piasta, przedłużona została aż o jedenaście minut! Do tego doszła dogrywka i karne, więc spotkanie przy Okrzei zakończyło się o 23.30!

Poprzeczka Urbańskiego

Szkoleniowcy Piasta i Górnika podeszli do spotkania z odmiennym nastawieniem. W ekipie gospodarzy trener Daniel Myśliwiec, w porównaniu z wygranym meczem z Cracovią w sobotę, wymienił aż sześciu graczy. Miało być jeszcze więcej, bo Elton Fikaj awizowany był w wyjściowym składzie, ale ostatecznie na murawę w podstawowym składzie wybiegł Jakub Lewicki. Obrońca Pucharu Polski odmiennie, z tylko kilkoma roszadami, w tym Tomaszem Loską w wyjściowym składzie. W większości wystąpili jednak gracze pierwszego wyboru trenera Michala Gasparika.

Zaczęło się spokojnie, od pozycyjnej przewagi Gliwiczan. Pierwszy celny strzał to 11 minuta i uderzenie zza pola karnego aktywnego na skrzydle Szczepana Muchy. Bramkarz Górnika nie miał jednak kłopotów ze złapaniem futbolówki. Zaraz potem z dystansu przymierzył Oskar Leśniak, a piłka o centymetry minęła bramkę Loski. Tutaj już było groźnie. Górnicy w pierwszym fragmencie gry czekali, co zrobi rywal, niewiele mając do pokazania z przodu. Raz huknął z ponad 20 metrów Kacper Urbański, a potem szansę – po złej interwencji Domena Grila – miał jeszcze Jarosław Kubicki, tyle że z kilku metrów uderzył niecelnie. Z czasem gra wicelidera ekstraklasy nabrała tempa i konkretów.

Po dwóch kwadransach goście powinni byli prowadzić. Piłkę w polu karnym otrzymał Urbański, strzelił dobrze, ale bramkarz Piasta sparował piłkę na poprzeczkę. Potem fatalnego błędu Lewickiego – podanie do bramkarza – nie wykorzystał Erik Prekop. Końcówka pierwszej połowy to przewaga Zabrzan, tyle że nie udokumentowana trafieniem.

Tylko słupki

Na drugą połowę drużyna z Zabrza wyszła z potrójną zmianą. Nowi piłkarze pojawili się też po przerwie w zespole Piasta, ale efektu nie było. Czas leciał, a na tablicy wyników rezultat nie ulegał zmianie. To, co oglądali kibice po przerwie, było znacznie nudniejsze niż przed nią. Dopiero w końcówce coś zaczęło się dziać. Znakomitą okazję miał rezerwowy Samuel Ntamack, fatalnie jednak spudłował. W odpowiedzi trafił Sondre Liseth, ale był z kolei na spalonym. Z kolei Quentin Boisgard trafił w słupek zabrzańskiej bramki. Doszło więc do dogrywki, jak w pucharowym meczu w lutym 2021 roku.

W dodatkowym czasie mocno natarli miejscowi i obrońcy Górnika oraz Tomasz Loska musieli się uwijać jak w ukropie. Zabrzański bramkarz łapał piłkę po strzałach Ntamacka, Sanki czy Vallejo. W kilka minut dogrywki Gliwiczanie zrobili więcej niż wcześniej. Tyle że na boisku widzieliśmy faktyczny pierwszy zespół rewelacji ekstraklasy. W 100 minucie znakomicie interweniował Loska, który zatrzymał piłkę po główce Sanki z kilku metrów. To była setka Piasta, który nacierał z furią. Gola jednak nie było. W 112 minucie świetną okazję miał z kolei Górnik. Urbański znakomicie zagrał do Antiste, ten celnie uderzył, ale Gril obronił. Obaj bramkarze prezentowali się zresztą więcej niż dobrze, bo piłkarze oddali niespełna 20 celnych uderzeń na obie bramki, więc całkiem sporo. Gole jednak nie padły i o wszystkim decydowały karne. Dodajmy, że jeszcze w 120 minucie w słupek trafił Ondrej Zmrzly.

Bohater Loska

Serię karnych zaczął Urbański, ale znakomitą interwencją zaliczył Gril, który sparował futbolówkę! „Domen Gril! Domen Gril!” – skandowali kibice gliwickiego klubu. Potem Łabojko… podał piłkę Losce i dalej bez goli! W końcu trafił Janicki, a z drugiej strony Ntamack. Trzecia seria to pewne uderzenie Janży. Z kolei strzał Vallejo został zablokowany przez rewelacyjnego Loskę. W czwartej serii Bernardo pewnie i 3-1 dla Górnika. Kiedy Rivas huknął ponad poprzeczką, wszystko się wyjaśniło – Górnik w 1/8 finału Pucharu Polski!

Michał Zichlarz    

◼ Piast Gliwice – Górnik Zabrze 0:0 po dogrywce, karne 1-3

PIAST: Gril – Borowski (73. Twumasi), Rivas, Pitan, Lewicki – Lima, Boisgard (106. Maziarz), Leśniak (84. Łabojko), Lima, Mucha (58. Vallejo) – Kucharski (58. Sanca), Katsantonis (73. Ntamack). Trener Daniel MYŚLIWIEC.

GÓRNIK: Loska – Zmrzly, Janicki, Bochniewicz (91. Josema), Janża – Ikia Dimi (46. Peter), Hojholt (100. Antiste), Kubicki (84. Bernardo), Urbański, Chłań (46. Inoussa) – Prekop (46. Liseth). Trener Michal GASPARIK.

Sędziował Damian Sylwestrzak (Wrocław). Widzów 7324. Żółte kartki: Katsantonis, Rivas – Zmrzly, Antiste.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się