Karna kompania

Tyska seria wygranych zatrzymała się na liczbie dziewięć. Nie pomógł atut własnego lodu...

Zack Hoffman próbował oddać strzał i w tym momencie złamał kij... Fot.PAP/Jarek Praszkiewicz

TAURON HOKEJ LIGA 

Katowiczanie po dwóch porażkach z ECB Zagłębiem Sosnowiec wrócili na zwycięską ścieżkę. Tym razem najpierw wygrali z Unią Oświęcim, zaś wczoraj w Tychach okazali się lepsi w derbach. Kompania GieKSy okazała się niezwykle karna i stąd też mogli się cieszyć z kolejnych punktów. To był już przedsmak meczów playoffowych, zaciętych, twardych od samego początku do końca.

Do tyskiego zespołu powrócił Henri Knuutinen, bo jego uraz nadgarstka nie był tak groźny jak początkowo się zanosiło. Jedni i drudzy byli niezwykle skoncentrowani, bo doskonale zdawali sobie sprawę z wagi tej potyczki, jednak wcale nie zamierzali kalkulować i zaczęli od wysokiego pressingu na całej tafli. Napastnicy sprawdzali czujność bramkarzy. Goście objęli prowadzenie w najmniej oczekiwanym momencie. Po strzale z dalszej odległości Tomas Fučik dostał krążkiem w okolice kasku. Był zupełnie zdezorientowany, a Jacob Lundegard i posłał kauczuk do bramki. Gospodarze rozpoczęli mozolne odrabianie strat. Owszem, sporo się działo pod bramką Jespera Eliassona, ale „guma” nie chciała wpaść do siatki. W końcu Filip Komorski wykorzystał przewagę i w 15 min doprowadził do remisu. Do końca tercji wynik nie uległ zmianie, choć sytuacji nie brakowało.

Druga tercja przyniosła aż pięć goli. Jedni i drudzy wykorzystywali drobne potknięcia rywali pod bramkami. Zaczęło się od szybkiego trafienia Komorskiego, który w tym meczu pokazał, że kryzys formy ma już za sobą i, co najważniejsze, odzyskał skuteczność. Jednak po 75 sek. do remisu odprowadził Patryk Wronka i znów gospodarze musieli solidnie pracować na kolejnego gola. Alan Łyszczarczyk wykorzystał liczebną przewagę i pokonał Eliassona. Koledzy zafundowali mu kołyskę, bo urodził mu się syn, Teodor. Jednak druga część tej odsłony należała już do gości. Travis Verveda doprowadził do remisu, zaś Błażej Chodor dał gościom prowadzenie. Po tym trafieniu z tafli zjechał Fučik i jego miejsce zajął Eriks Vitols. Łotysz, podobnie jak jego vis-a-vis Szwed, miał pełne ręce roboty, jednak bronił z dużym wyczuciem i zachował czyste konto. Jednak w karnych się nie popisał.

Na tafli rozgorzał prawdziwy bój i mocno iskrzyło. Gospodarze dwoili się i troili, by doprowadzić do remisu. W 49 min Dominik Paś nie wykorzystał sytuacji sam na sam, bo Eliasson popisał się rewelacyjną paradą. W końcu, w 53 min Jean Dupuy powędrował na ławkę, ale nie zdążył na niej usiąść, bo Rasmus Heljanko doprowadził do remisu. Jedni i drudzy bardzo się starali, ale w regulaminowym czasie mecz nie został rozstrzygnięty. Dogrywka też nie przyniosła gola i po raz pierwszy obrońcy tytułu szukali wygranej w rzutach karnych.

Hokeiści z Katowic po raz drugi z rzędu wykonywali karne i po raz drugi odnieśli zwycięstwo. W piątek wygrali z Unią po najazdach 4-1, zaś w Tychach 3-1. Do bramki gospodarzy trafiali: Lundegard, Wronka i Fraszko, zaś rywale zrewanżowali się tylko golem Heljanki.

Mecz ciekawy, trzymający w napięciu do samego końca i tabela znów nam się skurczyła. Teraz reprezentacyjna przerwa, a po niej GKS Tychy jedzie do Oświęcimia. Oj, będzie się działo...

Włodzimierz Sowiński

◼ GKS Tychy – GKS Katowice 4:5 (1:1, 2:3, 1:0) po karnych (1-3)

0:1 - Lundegard – Pasiut – Bepierszcz (6:21), 1:1 – Komorski – Viitanen – Kaskinen (14:19, w przewadze), 2:1 – Komorski – Viitanen (22:03), 2:2 – Wronka – Andreson (23:18), 3:2 – Łyszczarczyk – Komorski (25:59, w przewadze), 3:3 – Verveda – Anderson - Fraszko (29:42), 3:4 – Chodor - Hoffman - Dupuy (31:06), 4:4 – Heljanko – Kuru (52:48, w przewadze), 4:5 - Wronka (karny).

Sędziowali: Paweł Breske i Marcin Polak – Igor Dzięciołowski i Piotr Podlas. Widzów 2535.

TYCHY: Fučik (31:06. Vitols); Pociecha (2) – Kovař, Kakkonen – Kaskinen, Bryk – Viinikainen, Walli; Heljanko – Kuru – Kerkkänen, Knuutinen (2) – Paś – Łyszczarczyk, Viitanen – Komorski (4) – Gościński, Jeziorski – Kucharski – Janik, Drabik. Trener Pekka TIRKKONEN.

KATOWICE: Eliasson (na karne Kieler); Lundegard – Runesson (2), Verveda (2) – Varttinen (2), Hoffman (2) – Chodor, Maciaś (2); Wronka – Pasiut – Bepierszcz (2), Fraszko – Anderson – Dupuy, Koivusaari – Monto – McNulty, Kosmęda – Dawid – Jakub Hofman. Trener Jacek PŁACHTA.

Kary: Tychy – 8 min, Katowice - 12 min


 SEKUNDY liczebnej przewagi potrzebowali gospodarze, by doprowadzić do remisu 4:4.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się