Kara za gapiostwo
Sosnowiczanie w 1. tercji uprawiali „radosną twórczość” i dlatego stracili fotel lidera.
W takich okolicznościach Szymon Kiełbicki zdobył prowadzenie dla JKH. Fot. Press Focus
Stadion Zimowym w Sosnowcu uchodził za twierdzę, bowiem hokeiści ECB Zagłębia przegrali tylko raz - z GKS-em Katowice. Wczoraj jednak dość nieoczekiwanie ulegli w meczu z JKH GKS-em, tracąc trzy gole w niespełna 13 minut. Tabela jeszcze bardziej się spłaszczyła. A już jutro rozpoczyna się ostatnia, piąta runda sezonu zasadniczego.
Zespół z Jastrzębia po zdobyciu Pucharu Polski wpadł w „dołek” i w lidze przegrywał mecz za meczem. Kibice z Sosnowca byli przekonani, że będzie łatwym łupem także dla zagłębiowskiej ekipy. A tymczasem niemal od początku przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Goście szybko objęli prowadzenie po uderzeniu Szymona Kiełbickiego, który otrzymał podanie od Jakuba Ślusarczyka. Środkowy drugiego ataku miał ułatwione zadanie, bowiem stał samotnie przed przed Niilo Halonenem. To była kara dla gospodarzy za gapiostwo. Gdy w boksie kar znalazł się Bartosz Ciura, goście solidnie pracowali, by zdobyć kolejnego gola. Maciej Urbanowicz przejął krążek w strefie neutralnej i odważnie wjechał do tercji. A gospodarze jak zaczarowani stali i nie atakowali kapitana JKH, który z bliskiej odległości umieścił „gumę” siatce. W 12:05 min Joni Piiponen sfaulował przy bandzie Jakuba Onaka i po analizie wideo sędziowie odesłali Fina do szatni.A jastrzębianie za sprawą Riku Sihvoena podwyższyli wynik na 3:0. W hali zapadła grobowa cisza, a potem kibice swoją złość wyładowali na arbitrach. W 17 min gospodarze wyszli z szybką kontrą Aleksi Hamalainen strzelił na bramkę, a Karolus Kaarlehto odbił krążek przed siebie i nadjeżdżający Kiełbicki skierował go do własnej bramki. I w tym momencie miejscowi uwierzyli, że nie wszystko jest stracone i straty można odrobić. Jednak w przewadze nie udało się zdobyć drugiego gola.
Druga odsłona w wykonaniu Zagłębia była już zdecydowanie lepsza. Gospodarze grali agresywnie i sporo czasu spędzali w tercji rywali. Było wiele gorących momentów, ale krążek nie chciał wpaść do bramki. W końcu 31 min szwedzki obrońca Victor Bjorkung zdecydował się na uderzenie spod niebieskiej linii, krążek przemknął przez gąszcz nóg hokeistów i zaskoczył fińskiego bramkarza.
W ostatniej tercji, w 55 min, Jere-Matias Alanen doprowadził do wyrównania, ale sędziowie po analizie wideo go nie uznali. Dopatrzyli się faulu na bramkarzu. Na 2:05 min przed końcem trener gospodarzy wziął czas i wycofał bramkarza. Jednak ten manewr nie przyniósł spodziewanych efektów.
Hokeiści JKH odnieśli nieoczekiwane zwycięstwo, drugie w tym roku.
Włodzimierz Sowiński
◼ ECB Zagłębie Sosnowiec - JKH GKS Jastrzębie 2:3 (1:3, 1:0, 0:0)
0:1 – Kiełbicki – Ślusarczyk - Bezuška (4:07), 0:2 – Urbanowicz - Charvat - Bezuška (11:12, w przewadze), 0:3 – Sihvonen – Berzins – Adamek (12:49, w przewadze), 1:3 Hamalainen (16:49, w osłabieniu), 2:3 – Bjorkung – Kaczyński (30:07).
Sędziowali: Patryk Kasprzyk i Marcin Polak – Igor Dzięciołowski i Michał Kret. Widzów 2700.
ZAGŁĘBIE: Halonen; Bjorkung (2) – Ciura (2), Naróg – Wanacki (2), Biłas – Kotlorz, Krawczyk; Piiponen (5+20) – Alanen (4) – Jokinen, Gromadzki – Roine – Chmielewski, Brynkus – Hamalainen – Sirkia (2), Sołtys - Kaczyński – Bernacki, Nahunko. Trener Matias LEHTONEN.
JKH: Kaarlehto; Bagin – Adamek (2), Onak – Bezuška, Hanzel – Charvat, Wojciechowski; Ł. Nalewajka (2) - Berzins – Sihvonen (2), Ślusarczyk (2) – Kiełbicki – Urbanowicz (2), O. Laszkiewicz – Stolarski – R. Nalewajka, Kolat – Moś – Kuzak II. Trener Rafał BERNACKI.
Kary: Zagłębie – 37 (w tym kara meczu dla Piiponena min, JKH – 12 (2 tech.) min.
13 SEKUND było do końca kary Ciury, gdy Urbanowicz zdobył drugiego gola.
44 SEKUNDY upłynęły (5-minutowej kary), gdy Sihvonen podwyższył na 3:0.
