Kapitan pójdzie pod nóż
Arkadiusz Moryto zdecydował się poddać operacji stawu barkowego. Po niej czeka go minimum półroczna przerwa.
Arkadiusz Moryto w koszulce z orzełkiem wystąpił ponad 100 razy... Fot. Norbert Barczyk/PressFocus
REPREZENTACJA MĘŻCZYZN
Prawoskrzydłowy Industrii Kielce to postać nietuzinkowa. Trudno bez Arkadiusza Moryty wyobrazić sobie reprezentację w najważniejszym turnieju, tym bardziej że jest jej kapitanem, ale... Od listopada 2023 roku 28-letni zawodnik zmaga się z urazem lewego stawu barkowego którego doznał w towarzyskim meczu z Węgrami.
Konsultacje w Barcelonie
- Nie był on poważny. Co prawda doszło do uszkodzenia, ale bark (ręki rzucającej - przyp. red.) nie wypadł ze stawu, nie było niestabilności. „Bujałem się” się z tym do września 2024 - opowiadał zawodnik w rozmowie z TVP Sport. Po konsultacji w Barcelonie otrzymał zestaw ćwiczeń, który miał mu pomóc w tym, by bark nie bolał i by stopniowo odzyskiwał większy zakres ruchu. Pomogło i Moryto wrócił do formy, otrzymując powołanie na styczniowe mistrzostwa świata. Ze względów zdrowotnych był jednak zmuszony odpuścić kilka meczów, ale w ostatnim, decydującym o 25. miejscu starciu z USA, wystąpił, co dziś uważa za błąd. - W samej końcówce znów uszkodziłem bark, ale tym razem poważniej, bo po raz pierwszy go podwichnąłem. Ręka wypadła mi ze stawu, była przykurczona, nie mogłem nią ruszać w pełnym zakresie, nie mówiąc już o rzucaniu. W badaniach na szczęście nie wyglądało to źle. I znów - ćwiczenia, stopniowy powrót do gry, aż kilka tygodni po mistrzostwach w wyjazdowym meczu z Barceloną oddałem rzut z nieco większej odległości i ten bark znowu się podwichnął - przedstawiał mrożące krew w żyłach detale zawodnik, który takich i podobnych zdarzeń w ostatnim czasie miał w sumie sześć. Długo rozważał, co robić, ale ostatecznie podjął decyzję o operacji. Informację o niej przekazał wczoraj kielecki klub.
Po sezonie lub wcześniej
„(...) Kolejne badania, w tym rezonans magnetyczny z kontrastem wykonany kilka tygodni temu, potwierdziły konieczność leczenia operacyjnego. W porozumieniu z klubem zawodnik dokończy obecny sezon, grając z dolegliwościami bólowymi, które są na bieżąco monitorowane i rehabilitowane przez sztab medyczny. Dzięki stałej rehabilitacji dolegliwości bólowe zmniejszają się, a powrót do gry po każdym podwichnięciu jest szybszy. W ostatnich miesiącach zawodnik realizował indywidualny program prewencji pod nadzorem sztabu medycznego, a trening został dostosowany do jego możliwości. Czas rehabilitacji po zabiegu szacowany jest na około sześć do ośmiu miesięcy, co wynika zarówno z charakteru kontuzji, jak i wrodzonej hipermobilności stawów u zawodnika. W przypadku ewentualnego pogorszenia stanu barku operacja może zostać przeprowadzona wcześniej (...)” - czytamy w komunikacie.
Euro raczej z głowy
Nie ma w nim jednak słowa, gdzie operacja zostanie przeprowadzona i kto za nią zapłaci. Patrząc na logikę, koszt powinien wziąć na siebie ZPRP, bo to od meczu kadry nakręcona została spirala pecha. Arkadiusz Moryto znajduje się w szerokim składzie na styczniowe mistrzostwa Europy, ale w związku z powyższym trudno liczyć, że weźmie w nich udział. Reprezentacja potrzebuje bowiem w pełni sprawnych zawodników.
(mha)
