Kanonier dał awans
Trzy Korony pozbawiły Ukraińców marzeń o mundialu po trzech golach Viktora Gyokeresa. We wtorek w Sztokholmie podejmą Biało-czerwonych w meczu, którego stawką będą mistrzostwa świata w USA, Meksyku i Kanadzie.
Bohater Szwecji Viktor Gyokeres celebruje z kolegami hat-trick i awans do finałów baraży o mundial. Fot. Gleb Soboliew/Pressfocus
Na stadionie Ciudad de Valencia, obiekcie położonym w północnej części Walencji - na którym na co dzień swoje mecze rozgrywa Levante - rozstrzygała się w czwartek przyszłość reprezentacji Ukrainy i Szwecji w półfinale ścieżki barażowej o awans na mistrzostwa świata. Mecz zaczął się kapitalnie dla Trzech Koron, którzy już w pierwszej składnej akcji objęli prowadzenie. Benjamin Nygren znalazł trochę wolnej przestrzeni na lewej stronie, posłał idealne podanie wzdłuż linii bramkowej, a zamykający akcję napastnik Arsenalu Viktor Gyokeres z bliska wpakował piłkę do siatki.
Rozwalony scenariusz
Spotkanie od pierwszych minut było dynamiczne i ciekawe. Będący w uprzywilejowanej sytuacji Szwedzi pilnowali wyniku, czyhając na kolejną okazję. Ukraińcy - formalnie gospodarze potyczki - w ataku pozycyjnym próbowali wgryźć się w ich obronę, ale szybko stracona bramka rozwaliła ich scenariusz na mecz.
W 19 minucie zapachniało wyrównaniem, gdy Hien kiksując omalże nie zdobył samobójczej bramki. W rewanżu w kontrze niezwykle szybki Gudmundsson przedarł się lewym skrzydłem, a piłka po jego soczystym uderzeniu otarła się o zewnętrzną część słupka. W 35 minucie Szwedzi stracili z powodu kontuzji dyrygującego defensywą Hiena, ale już do końca tej odsłony dostęp do ich pola karnego był zabetonowany. Trener Rebrow coś musiał wymyślić w przerwie, bo awans oddalał się od Ukrainy.
Stempel na awansie
Tymczasem po zmianie stron to Szwedzi byli bliscy podwyższenia wyniku: najpierw Starfelt (intuicyjnie obronił Trubin), a za moment Gudmundsson. W 51 minucie marzenia Trzech Koron spełniły się po raz wtóry. Drugiego gola, mimo asysty trzech obrońców, technicznym strzałem zdobył znów Gyokeres, a asystował mu dalekim wykopem... bramkarz Kristoffer Nordfeldt!
Selekcjoner naszych wschodnich sąsiadów natychmiast wprowadził trzech zawodników w nadziei na odwrócenie dramatycznej już sytuacji, jednak w 71 minucie, po kolejnym kuriozalnym błędzie obrońców, Gyokeres wykonał rajd przez połowę boiska; na koniec, mijając Trubina, został przewrócony w polu karnym przez ukraińskiego bramkarza. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a sam poszkodowany napastnik Kanonierówustrzelił hat trick, stawiając stempel na awansie Szwedów do finałów baraży.
Na otarcie łez
Honorowy gol rezerwowego Ponomarienki był dla gospodarzy tego meczu już tylko na otarcie łez.
We wtorek 31 marca na Strawberry Arenie stadionu w Solnej na przedmieściach Sztokholmu Trzy Korony podejmą Biało-czerwonych już w bezpośrednim pojedynku o paszporty na mundial.
Zbigniew Cieńciała
◼ Ukraina – Szwecja 1:3 (0:1)
0:1 – Gyokeres, 6 min, 0:2 – Gyokeres, 51 min, 0:3 – Gyokeres, 73 min (karny), 1:3 – Ponomarienko, 90+1 min
UKRAINA: Trubin – Tymczuk, Zabarnyj, Bondar, Mykołenko – Kalużnyj (60. Hutsuliak) – Cygankow, Jarmoliuk (85. Saparenko), Sudakow (77. Ponomarienko), Zubkow (60. Oczeretko) – Vanat (60. Jaremczuk). Trener Serhij REBROW.
SZWECJA: Nordfeldt – Lagrebielke, Lindeloef, Hien (38. Starfelt), Gudmundsson (77. Svensson) – Nygren, Karstroem, Ayari (77. Bergvall), Johansson – Gyokeres, Elanga (90+3. Svanberg). Trener Graham POTTER.
Sędziował: Joao Pinheiro (Portugalia). Asystenci: Bruno Jesus i Luciano Maia (obaj Portugalia).
Widzów: 18684. Czas gry – 97 min (48+49). Żółte karki: Tymczuk (57. faul), Trubin (71, faul) - Nordfeldt (75. gra na czas).
