Kanadyjska niespodzianka

Trwa piękna seria Victorii Mboko. 18-latka awansowała do półfinału turnieju WTA 1000 w Montrealu. W ćwierćfinale wygrała z Hiszpanką Jessicą Bouzas Maneiro.

Kanadyjka w swojej ojczyźnie idzie jak burza. Fot. Alfredo Falcone/LaPresse/Sipa USA / Press Focus

Mająca kongijskie pochodzenie Kanadyjka to finalistka juniorskich turniejów Australia Open (2022) i Wimbledon (2022), ale w seniorskiej karierze wielkich sukcesów na razie nie osiągała. Tymczasem w Montrealu doszła już do półfinału, po drodze – w czwartej rundzie – wyeliminowała najwyżej rozstawioną wiceliderkę światowego rankingu Amerykankę Coco Gauff w zaledwie 62 minuty. W ćwierćfinale poprzeczka dla 85. na liście WTA Kanadyjki była zawieszona nieco niżej, bowiem Bouzas Maneiro jest notowana na 51. miejscu, ale nie obyło się dla niej bez problemów. Obie tenisistki popełniały sporo błędów, w pierwszym secie Mboko raz straciła podanie, ale dwukrotnie przełamała rywalkę, co pozwoliło jej na zwycięstwo 6:4. Drugą partię rozpoczęła natomiast gorzej niż Hiszpanka i przegrywała już 0:2, jednak później weszła na wyższy poziom i wygrała sześć gemów z rzędu.

18-latka została pierwszą Kanadyjką, która dotarła do półfinału tego prestiżowego turnieju w swoim kraju, rozgrywanego naprzemiennie w Toronto i Montrealu, od 2019 roku, gdy tytuł zdobyła Bianca Andreescu. Jest także najmłodszą zawodniczką, która zagra o finał, od 2015 roku i również 18-letniej wówczas zwyciężczyni Szwajcarki Belindy Bencic.

Mboko zalicza przełomowy sezon po tym, jak przez ostatnie dwa lata była trapiona kontuzjami. Rok rozpoczęła od serii 22. zwycięstw i zdobycia pięciu tytułów w niższym rangą cyklu ITF. We French Open zanotowała wielkoszlemowy debiut i dotarła do trzeciej rundy, natomiast w Wimbledonie w pierwszej rundzie pokonała rozstawioną z numerem 25. Magdalenę Fręch. Grę na kortach w Londynie zakończyła na drugiej rundzie.

W Montrealu w półfinale będzie miała okazję pokonać kolejną wysoko rozstawioną zawodniczkę, grającą z numerem dziewięć Jelenę Rybakinę. Będzie to dla niej również szansa za rewanż na Kazaszce za porażkę 3:6, 5:7 w drugiej rundzie niedawnego turnieju WTA 500 w Waszyngtonie.

Rybakina szybko, bo po zaledwie 53 minutach, awansowała do półfinału, bowiem jej rywalka, Ukrainka Marta Kostjuk (nr 24.) skreczowała przy stanie 6:1, 2:1 dla Kazaszki z powodu kontuzji nadgarstka. Kort opuściła ze łzami w oczach.

W nocy z wtorku na środę wyłonione zostały dwie pozostałe półfinalistki. W ćwierćfinale najwyżej rozstawiona tenisistka, która została w rywalizacji, Amerykanka Madison Keys (nr 6.) zagrała z pogromczynią Igi Świątek, Dunką Clarą Tauson (nr 16.). Ukrainka Elina Switolina (nr 10.) zmierzyła się z kolei z Japonką Naomi Osaką.

WYNIKI

Jelena Rybakina (Kazachstan, 9) - Marta Kostjuk (Ukraina, 24) 6:1, 2:1 i krecz Kostjuk

Victoria Mboko (Kanada) - Jessica Bouzas Maneiro (Hiszpania) 6:4, 6:2


NASI GRAJĄ DALEJ

Maks Kaśnikowski i Tomasz Berkieta awansowali do drugiej rundy tenisowego challengera ATP 75 w Kozerkach koło Grodziska Mazowieckiego. Odpadł natomiast Filip Pieczonka.

Grający z „dzikimi kartami” Polacy pokonali znacznie wyżej notowanych rywali. Kaśnikowski (528. w rankingu ATP) wygrał z Francuzem Hugo Grenierem (192.) 4:6, 7:6 (7-5), 6:1, a Berkieta (650.) z Chilijczykiem Matiasem Soto (250.) 7:6 (7-5), 7:6 (7-5). Porażki doznał Filip Pieczonka (829.), który do głównego turnieju awansował z eliminacji. Pokonał go brązowy medalista olimpijski z Tokio w mikście Rosjanin Asłan Karacew (247.) 6:7 (4-7), 6:2, 7:5.

Z piątki polskich singlistów do drugiej rundy awansowało czterech. W poniedziałek mecze wygrali rozstawiony z numerem jeden Kamil Majchrzak oraz Olaf Pieczkowski.