Kanada, Helweci i kto trzeci?

Eksperci spodziewają się wyrównanej rywalizacji w stawce bez gwiazdorskich supermocarstw, która dostarczy więcej emocji niż sugerowałyby ich niskie pozycje w rankingu FIFA.

Awans do 1/8 finału wydaje się być w zasięgu piłkarzy spod znaku Klonowego Liścia, wspieranych własnymi stadionami w Toronto i Vancouver oraz kibicami. Fot. Zhang Haofu/Xinhua/PressFocus

Grupa B jest jedną z najbardziej intrygujących i wyrównanych grup rozszerzonego formatu MŚ. W tym gronie są dwie europejskie jedenastki: zaprawiona w turniejowych bojach Szwajcaria oraz Bośnia i Hercegowina, która w sensacyjnym stylu wróciła na największą scenę piłkarską nie wpuszczając na nią Włochów. Skład kwartetu uzupełniają Kanadyjscy współgospodarze mundialu oraz Katarscy zdobywcy Pucharu Azji, którzy pojawiają się na drugim z rzędu Pucharze Świata, tym razem jako nie gospodarz, lecz zespół, który wywalczył bezpośrednią promocję na boisku. Rozsądne prognozy zakładają, że Szwajcaria i Kanada awansują, a Bośnia i Hercegowina stoczy ciężki bój z Katarem o trzecie miejsce.

Dla nas mocnym faworytem do awansu z pierwszego miejsca jest Szwajcaria. Najbardziej doświadczona i wyrównana drużyna w grupie oraz jedna z najbardziej niezawodnych w międzynarodowym futbolu. Helweci awansowali do 1/8 finału na każdym z ostatnich trzech mundiali, byli ćwierćfinalistą Euro 2024. Trener Murat Yakin zazwyczaj ustawia drużynę w elastycznym systemie 4-3-3. Szwajcarzy słyną z taktycznej dyscypliny i organizacji defensywnej. „Silnikiem” zespołu i liderem jest wciąż Granit Xhaka, inicjujący grę do przodu. Kreatywności w środku pola dodaje Fabian Rieder, a stabilność i doświadczenie zapewniają Manuel Akanji, Ricardo Rodriguez i Remo Freuler. Największym zmartwieniem „Nati” pozostaje brak napastnika z krwi i kości.

Awans do 1/8 finału wydaje się być też w zasięgu piłkarzy spod znaku Klonowego Liścia, wspieranych własnymi stadionami w Toronto i Vancouver oraz kanadyjskimi kibicami. Zespół Jessego Marscha znacznie dojrzał od debiutu „złotego pokolenia” w 2022 roku. Ewoluował z dzielnego outsidera do zespołu, od którego można oczekiwać czegoś więcej niż tylko uczestnictwa. Z Alphonso Daviesem, lewym obrońcą Bayernu, jednym z najszybszych i najbardziej ekscytujących zawodników w światowej piłce, z zapewniającym przewagę w ostatniej tercji boiska Jonathanem Davidem z Juventusu Turyn czy Stefanem Eustachym oraz Ismaelem Kone w pomocy, dającymi techniczną jakość, której kiedyś brakowało Kanadyjczykom. Les Rouges (Czerwoni) mają nadzieje na przełamanie impasu porażek we wszystkich sześciu wcześniejszych meczach w edycjach z 1986 i 2022 roku. Brak awansu do kolejnej fazy turnieju będzie ogromnym zawodem dla jednego z trzech gospodarzy mundialu.

Oczywiście nie można wykluczyć, że furorę zrobi na swoich pierwszych mistrzostwach świata od 2014 roku dowodzona przez doświadczonego Edina Dżeko Bośnia i Hercegowina lub że Katar udowodni niedowiarkom, że mylą się co do ich możliwości po nieudanym doświadczeniu sprzed czterech lat. Z ośmioma najlepszymi drużynami z trzecich miejsc kwalifikującymi się z fazy grupowej - a to może gwarantować nawet jedno zwycięstwo - każda drużyna grupy B ma realne szanse, by dłużej pobyć na amerykańskim kontynencie i liczyć się w walce o coś więcej.

Zbigniew Cieńciała

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się