Kamyk fundamentalny, wielki Cash i Grosik bezcenny
Za plecami Roberta Lewandowskiego niezły ścisk - wielu konkurentów dało mocne argumenty, by na ich głosować
Jakub Kamiński - mocny (albo wręcz mocarny) punkt reprezentacji. Fot. Tomasz Folta / Press Focus
Inter Mediolan
Sporo działo się wokół 31-letniego pomocnika przez ostatnie 12 miesięcy. Przez Michała Probierza został wybrany kapitanem reprezentacji, ale w tej roli - przynajmniej za kadencji byłego selekcjonera - nie zagrał. Zaliczył za to - choć już u Jana Urbana - setny mecz w narodowych barwach. Z Interem dotarł do finału Ligi Mistrzów, choć tylko z perspektywy ławki oglądał, jak jego koledzy przegrali 0:5 z PSG. Ostatecznie był to całkiem udany rok dla Zielińskiego. Został wicemistrzem Włoch, zaczął regularnie grać w pierwszym składzie zespołu z Lombardii. Był też – jak zwykle – ważną postacią reprezentacji. Zagrał świetne spotkanie na zakończenie eliminacji do mistrzostw świata, zdobywając bramkę i asystując w wygranym meczu z Maltą (3:2). Całkowicie zasłużył na drugie miejsce w naszym plebiscycie – w końcu gra w jednym z najlepszych zespołów na świecie.
3. Jakub KAMIŃSKI – 23 lataVfL Wolfsburg/1.FC Koeln
2025 rok był dla niego przełomowy. Latem przeniósł się w ramach wypożyczenia z Wolfsburga do Kolonii i tam stał się czołową postacią. W każdym dotychczasowym meczu Bundesligi grał w pierwszym składzie, a na swoją pozycję po prostu zasłużył. Pod okiem trenera Lukasa Kwasnioka zyskał pewność siebie i dzięki przebojowości zaczął regularnie zdobywać gole. W trwającym sezonie pięciokrotnie wpisał się na listę strzelców, czym już pobił swój wynik na niemieckich boiskach sprzed rozpoczęcia rozgrywek (grając od 2022 w Wolfsburgu zdobył cztery bramki). Pewność siebie w klubie sprawiła też, że zaczął bardzo dobrze grać w reprezentacji. W kadrze Jana Urbana jest niezwykle ważnym zawodnikiem, który ma gwarantować przebojowość w ofensywie i to mu się udaje. W 2025 roku w narodowych barwach zdobył dwa gole, choć wcześniej zdobył tylko jednego.
4. Matty CASH – 28 latAston Villa
Choć wciąż nie nauczył się języka polskiego (a przecież z biało-czerwoną kadrą związany jest od 2021 roku), nie zmienia to faktu, że jest jednym z najlepszych polskich reprezentantów. Od wielu lat gra w Premier League i nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Gdy selekcjonerem był Michał Probierz, Cash został odsunięty na boczny tor, na większość zgrupowań nie otrzymywał powołań. W 2025 roku powrócił do reprezentacji w fenomenalnym stylu. U Jana Urbana odzyskał wysokie miejsce w hierarchii zespołu, na co w pełni zasługuje. Jest bardzo ważną postacią w Aston Villi, z którą w poprzednim sezonie dotarł do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Jest jedynym reprezentantem Polski, który regularnie gra na najwyższym poziomie w Anglii. To mówi samo za siebie.
5. Jan BEDNAREK – 29 latSouthampton/FC Porto
Po ośmiu latach przeprowadził się z Anglii. Od 2017 roku występował w Southampton oraz - przez moment - w Aston Villi (2022-23). Pomimo tego, że jeszcze na początku 2025 roku występował w Premier League z opaską kapitana, postanowił całkowicie odmienić swoją karierę. Przeprowadził się do Portugalii, do FC Porto, gdzie zyskał nowe piłkarskie życie. Błyskawicznie stał się zawodnikiem pierwszego składu. Pokazał, że Portugalczycy nie pomylili się, wydając na niego ponad 7 milionów euro. Trener Francesco Farioli widzi w nim lidera defensywy, a Bednarek świetnie radzi sobie w tej roli. W reprezentacji też stara się być ważną postacią. Gdy w czerwcu Michał Probierz rozgrywał swój ostatni mecz w roli selekcjonera (z Finlandią), a na boisku zabrakło Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego, właśnie środkowy obrońca ubrał na ramię opaskę kapitana.
6. Nicola ZALEWSKI – 23 lataAS Roma/Inter Mediolan/Atalanta
Miewał problemy. W styczniu zmienił Romę na Inter. Choć wielu spodziewało się, że będzie odgrywał marginalną rolę, on dość regularnie grał, ale… w większości spotkań wchodził z ławki. Dlatego właśnie po pół roku w Mediolanie został sprzedany do Atalanty. Tym samym w ciągu kilku miesięcy grał w klubach z trzech różnych miast. W Bergamo na razie ma podobne problemy jak w Interze; często jest tylko zmiennikiem, na co wpływ miała też zmiana trenera – w listopadzie zwolniony został Ivan Jurić, który w czerwcu stał się następcą Gian Piero Gasperiniego. Teraz opiekunem zespołu jest Raffaele Palladino, który Zalewskiego też widzi w roli rezerwowego. Niezależnie jednak od zawirowań klubowych, Zalewski daje sporo reprezentacji. Ma ogromne umiejętności techniczne, które w reprezentacji Polski są bardzo potrzebne.
7. Jakub KIWIOR – 25 latArsenal/FC Porto
Dokonał takiego samego wyboru jak Jan Bednarek: zamienił Premier League na Primeira Ligę. 25-latek na Półwysep Iberyjski przeniósł się w ramach wypożyczenia. W Londynie nadal w niego wierzą, ale musieli pozwolić mu odejść. Choć poprzedni sezon kończył jako zawodnik pierwszego składu wiedział doskonale, że w hierarchii wyżej od niego są Gabriel Magalhaes oraz William Saliba (ten pierwszy był kontuzjowany pod koniec poprzedniego sezonu, więc Kiwior skorzystał i grał). Pobyt w Portugalii mu służy: występuje regularnie, od pierwszej do ostatniej minuty i walczy o mistrzostwo kraju. Razem z Bednarkiem na co dzień tworzą duet środkowych obrońców, co przekłada się też na ich współpracę w reprezentacji. A może po zakończeniu trwających rozgrywek wróci do Arsenalu i jeszcze stanie się zawodnikiem podstawowego składu? Na razie robi wiele, żeby jego kariera ruszyła do przodu.
8. Kamil GROSICKI – 37 latPogoń Szczecin
Szalony to był rok Grosickiego w reprezentacji. Gdy Michał Probierz przestał powoływać go na zgrupowania, podjął decyzję o tym, że zakończy karierę w biało-czerwonych barwach. W systemie byłego selekcjonera nie było miejsca dla takiego skrzydłowego. W czerwcu został pożegnany, grając z opaską kapitana na Stadionie Śląskim, w towarzyskim meczu z Mołdawią. Kilka dni później z reprezentacją pożegnał się Probierz, a Grosicki dał sygnał, że jeśli nowy trener będzie go widział w reprezentacji, to on cofnie swoją decyzję o zakończeniu kariery. Jan Urban go chciał, dzięki czemu Grosicki znów ubrał biało-czerwony trykot i zagrał pięć kolejnych spotkań (wszystkie jako zmiennik), dobijając do 100 meczów w reprezentacji. Skończył 37 lat, a nadal jest jednym z najlepszych zawodników w ekstraklasie. W barwach Pogoni w tym sezonie zdobył 6 goli i zaliczył 4 asysty. Co prawda rok zakończył kontrowersyjnie, w konflikcie z władzami klubu, ale nie zmienia to faktu, że nadal potrafi grać w piłkę.
9. Łukasz SKORUPSKI – 34 lataBologna
Jeszcze w 2024 roku toczył pojedynek o miejsce między słupkami w reprezentacji Polski z Marcinem Bułką. U progu 2025 roku Michał Probierz dał jednak znać światu, że to właśnie Skorupski jest numerem jeden w kadrze. 34-latek długo czekał na ten moment – debiutował w reprezentacji w 2012 roku, kiedy rolą golkipera pierwszego składu dzielili się głównie Łukasz Fabiański oraz Wojciech Szczęsny. Bułka latem przeniósł się na Bliski Wschód, od Jana Urbana nie dostał powołania, a później zerwał więzadło krzyżowe w kolanie. Skorupski zyskał jednak nowych konkurentów: do gry wkroczyli Kamil Grabara i Bartłomiej Drągowski. To oni zagrali w dwóch ostatnich meczach reprezentacji w 2025 roku, gdy Skorpuski doznał kontuzji. Gdyby nie ona, zapewne pozostałby między słupkami. Jest doświadczonym bramkarzem, który gra w silnej lidze od lat. W Bolonii ma mocną pozycję i gdy tylko wróci do pełni sprawności, zapewne wskoczy do pierwszego składu.
10. Oskar PIETUSZEWSKI – 17 latJagiellonia Białystok
To jedyny zawodnik w TOP 10 plebiscytu Piłkarza Roku, który w 2025 roku nie zagrał ani jednego meczu w pierwszej reprezentacji. Co więcej, to jedyny piłkarz w TOP 10, który nawet nie zadebiutował w dorosłej kadrze. Jego wysokie miejsce w rankingu nie jest jednak dziełem przypadku. 17-latek powoli był włączany do składu Jagiellonii. Adrian Siemieniec wiedział, jak postępować z nastolatkiem, żeby ten mógł zabłysnąć w ekstraklasie. W poprzednim sezonie grał coraz więcej, coraz częściej, aż w końcu od początku trwających rozgrywek stał się zawodnikiem pierwszego składu. Przy okazji został też gwiazdą ligi. Cała Polska patrzy na jego talent. Wszyscy fani futbolu są ciekawi tego, jak rozwinie się jego kariera. Na boisku jest genialny. Nie boi się starszych rywali. Nie ma obaw przed wejściem w drybling. Jest piłkarzem o ogromnym potencjale. I choć jeszcze nie otrzymał powołania od Jana Urbana, nikt nie ma wątpliwości, że zaproszenie do pierwszej reprezentacji otrzyma prędzej czy później.
Kacper Janoszka
Kamil „Grosik” Grosicki (z lewej) i Matty Cash - ludzie wiele warci na boisku. Fot. IMAGO/PressFocus
