Kamień z serca pod Klimczokiem

Kotwica Kołobrzeg nie złożyła odwołania od decyzji Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN i zabraknie jej na szczeblu centralnym. Oznacza to, że utrzymał się na nim Rekord Bielsko-Biała.

Od wczoraj bielszczanie wiedzą, że nadal będą walczyć o drugoligowe punkty. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

BETCLIC 2. LIGA

Jak na szpilkach czekano wczoraj na komunikat Komisji Odwoławczej ds. Licencji Klubowych PZPN i w końcu się doczekano... „9 czerwca 2025 r. upłynął termin na złożenie przez klub Kotwica Kołobrzeg odwołania od decyzji Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN o nieprzyznaniu klubowi licencji na udział w rozgrywkach Betclic 2. Ligi w sezonie 2025/2026. W związku z brakiem odwołania, klub Kotwica Kołobrzeg nie otrzymał licencji zarówno na rozgrywki Betclic 1., jak i 2. Ligi w sezonie 2025/2026, nie jest więc uprawniony do udziału w tych rozgrywkach” - można było przeczytać późnym popołudniem. Wkrótce z wyjaśnieniem pośpieszył Departament Rozgrywek Krajowych PZPN, wystosowując własny komunikat, który wyjaśnił wszystko... „W związku z nieotrzymaniem licencji uprawniającej do udziału w rozgrywkach Betclic 2. Ligi w sezonie 2025/2026 przez Kotwicę Kołobrzeg (spadkowicz z Betclic 1. Ligi) oraz Wisłę Puławy (miejsce 15. w tabeli końcowej Betclic 2. Ligi), w Betclic 2. Lidze utrzymał się Rekord Bielsko-Biała (13. miejsce w tabeli końcowej), zaś drugi etap meczów barażowych o udział w rozgrywkach Betclic 2. Ligi w sezonie 2025/2026 między dwoma zwycięzcami meczów pierwszego etapu (kluby z drugich miejsc poszczególnych grup Betclic 3. Ligi), a dwoma klubami Betclic 2. Ligi zostanie rozegrany wg innego niż wcześniej przewidziano schematu, tj.: zwycięzca meczu Błękitni Stargard/MKS Kluczbork - Olimpia Grudziądz (miejsce 14. w tabeli Betclic 2. Ligi), zwycięzca meczu Podhale Nowy Targ/Legia II Warszawa - Zagłębie II Lubin (miejsce 16. w tabeli Betclic 2. Ligi). Drugi etap meczów barażowych zostanie rozegrany w formule dwumeczu w dniach 15 i 18 czerwca (niedziela/środa)” - napisano.

W sytuacji trzecioligowców niewiele to zmienia, bo już dziś przyjdzie im wybiec na boisko, by wziąć udział w pierwszym „etapie” - tak półfinały baraży o awans nazywa PZPN, ale pogodzonym już ze spadkiem lubińskim rezerwom jeszcze dwukrotnie przyjdzie wybiec na boisko i dopiero o nich będą mogły pomyśleć o wakacjach. Z kolei w Bielsku-Białej słychać wczoraj było głębokie „uff”. Zespół trenera Dariusza Ruckiego był bowiem „pod parą” i czekał na wynik środowego meczu w Stargardzie, ale wtorkowe komunikaty pozwoliły... zejść z obciążeń. - Spadł nam kamień z serca, czujemy dużą radość - nie ukrywał Janusz Szymura, prezes Rekordu. - Okazało się, że dwa ostatnie zwycięstwa z Wisłą Puławy i Wieczystą Kraków były kluczowe dla naszego utrzymania, bo przeskoczyliśmy w tabeli Olimpię Grudziądz i teraz możemy się cieszyć. W barażach zapewne bylibyśmy faworytem, ale to jest sport, a w takich meczach często decyduje dyspozycja dnia. Gdyby okazało się, że 41 punktów nie wystarczyło do utrzymania, to byłby olbrzymi żal - mówi właściciel beniaminka Cygańskiego Lasu, który już może myśleć o nowym, wciąż drugoligowym sezonie.

(gru, mar)