Kameruńczyk z... Podkarpacia
Podczas grudniowych testów Fabrice Mezama wypadł na tyle korzystnie, że zaproszono go ponownie.
Koniec truchtania – pora na poważniejsze granie. Fot. Podbeskidzie Bielsko-Biała
PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA
Po wewnętrznej gierce, w której z bardzo dobrej strony pokazał się Oskar Tomczyk, pozyskany definitywnie z Wisły Płock, Górale solidnie trenowali przed pracowitym weekendem. W sobotę w Wapienicy czeka ich mecz kontrolny z GKS-em Jastrzębie (wezmą w nim też udział zawodnicy drugiego zespołu), a w niedzielę w Chorzowie sprawdzą się na tle Śląska Wrocław. Prawdopodobnie w tym drugim spotkaniu szansę dostaną zawodnicy testowani. W tym gronie są obrońcy Jakub Okusami, o którym pisaliśmy już na naszych łamach, a także Fabrice Mezama. 23-latek jest piłkarzem Cosmosu Nowotaniec (wicelider IV ligi podkarpackiej) i na testach w Bielsku-Białej przebywał już w grudniu, gdy sztab przyglądał się 15 zawodnikom. Kameruńczyk, nim trafił na Podkarpacie, grał w niższych ligach duńskich, broniąc barw BK Fremad Amager, Vendsyssel FF czy młodzieżowej drużyny FC Midtjylland; ma również za sobą występy w młodzieżowej reprezentacji kraju.
Nie wiadomo, czy w weekend będzie mógł wystąpić Marcin Biernat, który wspomnianą gierkę musiał zakończyć przed czasem. Podczas stałego fragmentu gry w polu karnym 33-letni stoper Podbeskidzia otrzymał bardzo mocny cios w twarz. Okazało się, że doznał złamania nosa, ale na szczęście bez przemieszczenia. Biernat czuje się dobrze, skoro bierze udział w treningach z zespołem, lecz przez kilka tygodni będzie zmuszony grać w specjalnej masce. Ma ona zabezpieczyć zrastającą się kość przed kolejnymi urazami, na które środkowi obrońcy są szczególnie narażeni.
(gru)
