„Kaj” zmierzamy? Do top 3!
Pięć pytań do... Erika Janży, kapitana Górnika
Erik Janża. Fot. PAP/Art Service
1. Słowo „derby” na Śląsku ma wielkie znaczenie, bo zawsze takich meczów było tu wiele. A jakie są najważniejsze derby w pańskiej ojczyźnie?
– Kiedy grałem w macierzystym klubie w Murskiej Sobocie, najważniejsze były derbowe mecze z Naftą Lendava (oba miasta dzieli 30 km – przyp. red.). Kibice bardzo się nie lubią. A „derbami krajowymi” są mecze Mariboru z Olimpiją Lublana. Atmosfera na trybunach potrafi być bardzo gorąca, trochę jak – nie przymierzając – na meczach Górnika z Ruchem. I fajnie, że mamy co jakiś czas takie właśnie widowisko, bo liga słoweńska ogólnie, niestety, wygląda słabo.
2. „Leci” już siódmy rok, jak mieszka pan na Śląsku. Spotykamy się w kopalni „Wujek”. Co pan wie o historii tego miejsca?
– Jestem tu pierwszy raz. Ale właśnie przeczytałem przy wejściu opis tego, co się tu zdarzyło i komu poświęcone jest to muzeum. Smutna i dramatyczna historia. Wrócę tu jeszcze.
3. Ma pan jakieś szczególne miejsce w naszym regionie, do którego chętnie zabiera pan rodzinę?
– Park Śląski. Wsadzamy rowery do auta, a potem jeździmy po parku albo spacerujemy alejkami. A jeszcze jest ZOO, a jeszcze jest kolejka „Elka”, którą też już jechaliśmy. Na razie pogoda nie sprzyja tym atrakcjom, ale jak tylko zacznie się wiosna, pewnie znów wrócimy do tych wizyt.
4. Jest śląskie słowo, które zostało panu w głowie?
– „Kaj”. Często słyszę po treningu: „Kaj idziesz?” (śmiech).
5. No to... „kaj zmierzo Górnik”? Na którym miejscu skończycie ten sezon?
– Oby w top 3. Mamy co prawda za sobą parę meczów ze słabszymi wynikami, choć sama gra nie była zła. Wciąż jednak jesteśmy blisko czoła tabeli, a do tego mamy jeszcze szansę za dobry wynik w Pucharze Polski.
Rozmawiał Dariusz Leśnikowski
