Kadra na nie
Po dwóch meczach Ligi Narodów mamy ledwie punkt i musimy się martwić o utrzymanie w Dywizji B…
Selekcjoner Jan Urban ma zgryz. Kadrze brakuje tak charakternych graczy, jak na przykład Józef Młynarczyk (z tyłu). Fot. PAP/Piotr Nowak
Momenty dobrej gry w międzynarodowej rywalizacji, nawet ze średniakami europejskiego futbolu jak Szwecja czy Bośnia i Hercegowina, nie wystarczą. Z Bośniakami zagraliśmy piach do przerwy, a w drugiej połowie było lepiej, ale nie na tyle, żeby trafić do siatki rywala, który w poniedziałek rozbił Rumunów w Bukareszcie, strzelając cztery bramki. Ze Szwecją świetne 20-25 minut pierwszej połowy, wiele akcji, strzałów, piękny wyrównujący gol i… tyle. Wnioski po pierwszych meczach w grupie 4. Dywizji B LN nie są optymistyczne…
1. Nie ma drużyny..
Nie daliśmy rady uratować eliminacji do mistrzostw świata, choć zagraliśmy w barażu o mundial, gdzie Szwedzi byli od nas lepsi. Dominację nad nami potwierdzili też w poniedziałek. W marcu płakaliśmy bardzo, że przecież był dobry mecz, że skrzywdził nas sędzia Slavko Vinczić. Teraz też momentami było bardzo dobrze, ale prawda jest taka, że jak nie mieliśmy drużyny, tak jej nie mamy.
2. Nie ma obrony…
Gra naszej defensywy woła o pomstę do nieba! W sześciu tegorocznych meczach straciliśmy aż 11 bramek. Toż to prawie dwie na mecz, a przecież nie graliśmy z jakimiś tuzami, tylko z Albanią, ze Szwecją, Ukrainą, Nigerią i z Bośnią. Dom buduje się od fundamentu, to wie każdy. Każdy powinien też wiedzieć, że piłkarski zespół buduje się od tyłów, od solidnej defensywy, a my gramy tak, jak Górnik Zabrze w pierwszym sezonie - 2021/22 - pracy trenera Jana Urbana. Na koniec rozgrywek bilans bramkowy Górników wynosił 55:55. To się oglądało, aż 110 bramek z udziałem Zabrzan, ale wynik był mizerny, ledwie 8. miejsce, a po sezonie szkoleniowiec na kilka miesięcy stracił pracę.
3. Nie ma napastników…
Gra z przodu Mateuszem Żukowskim to krzyk rozpaczy. Nie żebym miał coś do chłopaka, bo to dobry, charakterny gracz, co pokazał w Magdeburgu w poprzednim sezonie, strzelając w 2. Bundeslidze 17 bramek, a przypomnijmy, że w Śląsku Wrocław grał na… prawej obronie i wahadle. Niemcy go przestawili. Ze Szwecją zagrał solidnie, na tyle na ile mógł. Prawda jest jednak taka, że oprócz Roberta Lewandowskiego nie mamy gracza do przedniej formacji. Karol Czubak niewiele by pomógł, więc już lepiej stawiać na Żukowskiego. Najgorsze jest to, że nawet nie ma z kogo wybierać. Świderski, Buksa w odwrocie, a następców brak. Jak mówi Jacek Bąk, były reprezentant – teraz to nawet Guardiola by nie pomógł…
4. Nie ma charakteru…
W naszym „Sporcie” staramy się robić autorskie rzeczy, rozmawiamy z ludźmi, byłymi reprezentantami, ligowcami, dziennikarzami z doświadczeniem wokół kadry. Gdybyśmy zrobili okrągły stół w naszej redakcji przy ulicy Uniwersyteckiej w Katowicach, gdzie się teraz mieścimy, a spory stół tam mamy, to fachowcy mówiliby… jednym głosem. Byli świetni reprezentanci Polski, znakomici obrońcy, grający na wielkich turniejach, jak medalista olimpijski Henryk Wawrowski, uczestnik MŚ i ME Jacek Bąk, do tego Michał Białoński - dziennikarz z ponad 30-letnim stażem - mówią jedno: „drużynie brakuje charakteru!”. Dodają, że brakuje również graczy pokroju Bońka czy Glika, którzy towarzystwo, niekoniecznie na murawie (choć oczywiście też), potrafili ustawić do pionu. Teraz takich charyzmatycznych piłkarzy brakuje. Mamy fajnych, elokwentnych, grających w niezłych klubach chłopców i… tyle. Popatrzymy na Patrika Walemarka ze Szwecji, grającego w naszej ekstraklasie, który na stadionie w Solnej zapieprzał za trzech. Tego naszym chłopakom brakuje!
5. Nie ma pomysłu…
Selekcjoner Jan Urban, trener z wielkim doświadczeniem, do tego mający piękną reprezentacyjną karierę, mówi, że prowadzony przez niego zespół jest w fazie przebudowy. Faktycznie tak jest. Kiedy próbować nowych rozwiązań jak nie teraz? Gdzie ogrywać takich piłkarzy, jak Tymoteusz Puchacz czy Kacper Urbański, którzy po dłuższym czasie wracają do reprezentacyjnego grania. Z drugiej strony margines na sprawdziany i błędy jest niewielki, bo słaba gra i wyniki mogą się przełożyć na spadek do Dywizji C, a to przecież peryferie futbolu. Kibice tego nie wybaczą. Mam pretensje do selekcjonera, że w tym wszystkim brakuje pomysłu. Jak już z Bośnią wyszło, zagraliśmy na zero w klasycznym zestawie czterech z tyłu, to trzymajmy się tego, a nie chodźmy od ściany do ściany, bo naprawdę Panie Trenerze, źle się to może skończyć…
Michał Zichlarz
