Już za chwileczkę, już za momencik...
Drużyna Jerzego Brzęczka pewnie pokonała Szwedów, ale wciąż nie jest matematycznie pewna awansu na Euro 2027. Wszystkie bramki zdobyli w środę debiutanci.
Bartosz Mazurek zaliczył debiut-marzenie w drużynie Jerzego Brzęczka. Fot. Marcin Bulanda/ PressFocus
Podebranie kilku podstawowych zawodników przez pierwszą reprezentację, a także kontuzje sprawiły, że na Nowej Bukowej okazję do debiutu pod szyldem młodzieżówki dostali Bright Ede czy Bartosz Mazurek, a w drugiej połowie także Jakub Żewłakow, Daniel Bąk oraz Dariusz Stalmach.
Pod pełną kontrolą
Polacy swoją wyższość i dominację starali się pokazywać od pierwszych minut, ale z początku szło to dość opornie, jakby skrzynia biegów się zacinała i nie pozwalała wrzucić szybszego. Brak czołowych zawodników tej drużyny w poprzednich spotkaniach dało się dostrzec gołym okiem. Nasza drużyna niby przeważała, niby dochodziła do sytuacji i oddawała strzały, ale niewiele z tego wynikało. Blisko gola byli Dawid Drachal czy Daniel Mikołajewski, ale wynik otworzył dopiero w 40 minucie debiutant, czyli Bartosz Mazurek. Piłkę dograł mu z lewej strony Tomasz Pieńko, a ten bardzo pewnym i mocnym uderzeniem w długi róg nie dał żadnych szans dobrze broniącemu do tego momentu Elisowi Jagerowi.
Po zmianie stron nadal pierwsze skrzypce grał piłkarz latem pozyskany z Jagiellonii przez RB Salzburg za 6 mln euro. Już teraz według Transfermarkt wart jest prawie dwa razy tyle (10 mln), a na tym zapewne nie koniec. W 50 minucie wystawił świetną piłkę Drachalowi, ale ten nie potrafił zrobić z niej użytku. Osiem minut później postanowił już wziąć sprawy w swoje ręce. Po dośrodkowaniu Mikołajewskiego dostawił głowę w taki sposób, że golkiper Szwedów musiał drugi raz sięgnąć do bramki. Od tego momentu mieliśmy mecz pod pełną kontrolą i mogliśmy szukać kolejnych trafień. Blisko był Jakub Żewłakow, syn Michała. Dużą chęć wpisania się na listę strzelców miał też kapitan Tomasz Pieńko, zdobywca hat tricka w pierwszym meczu tych drużyn (6:0). Wynik ustalił w doliczonym czasie kolejny z debiutantów, Daniel Bąk, dobijając odbitą przed siebie piłkę przez Jagera. – Nie mogłem sobie wymarzyć lepszego wejścia do tej drużyny. W naszej grze nie ma żadnego przypadku, bo od samego początku pokazujemy olbrzymi potencjał. To jest wielka przyjemność móc w niej występować – powiedział nam po meczu strzelec dwóch goli.
Jak oni jeszcze nie awansowali?!
Aż trudno uwierzyć, ale mimo kompletu zwycięstw w dziewięciu meczach, bilansu bramek 26:2, nasza młodzieżówka wciąż nie jest jeszcze pewna awansu na przyszłoroczne Euro, które odbędzie się w Albanii i Serbii! Jak to możliwe? Drużynę Jerzego Brzęczka może wyprzedzić jeszcze Italia, z którą zagramy ostatnie eliminacyjne spotkanie w poniedziałek. Biorąc pod uwagę jednak, że bezpośredni awans uzyskają nie tylko zwycięzcy grup, ale również drużyna z najlepszym bilansem z drugich miejsc, to wydawałoby się, że już możemy bukować bilety na bałkańskie mistrzostwa. Okazuje się jednak, że nie do końca tak jest, a wszystko za sprawą grupy E, w której jak burza idą Niemcy oraz Grecy. W środę ci pierwsi pewnie wygrali na Malcie (4:1), a Grecy dziś zapewne to samo zrobią z Łotwą. Jak dotąd obie drużyny przegrały po razie jedynie między sobą, imponować może także ich bilans bramkowy (+25 Niemców, +20 Greków). Wszystkie te wyliczenia mogą nie mieć jednak większego sensu, jeśli Włosi stracą w czwartek punkty w Armenii. To jednak raczej bardzo mało prawdopodobne patrząc na tabelę grupy E. O wszystkim zdecyduje pewnie poniedziałkowy mecz w Pescarze.
Igrzyska czy kadra?
Drużyna Brzęczka spisuje się tak dobrze, że niektórzy już teraz widzą w niej jednego z głównych faworytów przyszłorocznej imprezy, a co za tym idzie nasz zespół miałby realną szansę awansu na Igrzyska Olimpijskie. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce... 34 lata temu w Barcelonie, a obecny selekcjoner był jednym z uczestników tamtej imprezy, która skończyła się dla nas srebrnym medalem. Nie można jednak wykluczyć, że Brzęczek za chwilę stanie przed jeszcze przyjemniejszym dylematem. Mianowicie albo wyjazdem z młodzieżówką na Euro, albo z powrotem na trenerską ławkę pierwszej reprezentacji... Władze PZPN będąc niezadowolone z pracy Jana Urbana właśnie w Brzęczku widzą przyszłego-byłego selekcjonera.
– To jest troszeczkę złośliwe pytanie i obecnie nie na miejscu, bo wciąż jestem selekcjonerem drużyny U-21. Moim marzeniem jest oczywiście pojechać na przyszłoroczne mistrzostwa. W historii wszystkich eliminacji chyba nie było sytuacji, że mając dziewięć na dziewięć zwycięstw nie jesteś jeszcze pewny awansu – odpowiedział Jerzy Brzęczek, gdy zapytaliśmy go, czy w przyszłym roku wolałby pojechać do Serbii i Albanii czy może prowadzić pierwszą reprezentację w eliminacjach Euro 2028.
Mariusz Rajek
Eliminacje ME U-21
◼ Polska - Szwecja 3:0 (1:0)
1:0 – Mazurek (Pieńko), 40 min.; 2:0 – Mazurek (głową), 58 min.; 3:0 – Bąk (Krajewski), 90+1 min.
POLSKA: Łubik – Krajewski, Matysik (86. Stalmach), Ede, Gurgul – Kowalczyk, Oyedele (68. Kocaba) – Drachal (60. Żewłakow), Mazurek (86. Urbański), Pieńko – Mikołajewski (60. Bąk). Trener Jerzy BRZĘCZEK.
SZWECJA: Jager – Herdonsson (87. Olofsson), Amoran, Samuelsson, Tolf – Svensson, Kanga (57. Gunnarsson), Geiger – Jonsson (57. Rosenqvist), Njie (72. Oppong) – Omorowa (57. Ostman). Trener Daniel BACKSTROEM.
Sędziował: Daniło Nikolić (Serbia). Widzów: 5237. Żółte kartki: Krajewski (73, faul) - Svensson (17, faul), Kanga (47, faul)
Grupa E
|
1. Polska |
9 |
27 |
26:2 |
|
2. Włochy |
8 |
21 |
25:5 |
|
3. Czarnogóra |
8 |
10 |
11:14 |
|
4. Szwecja |
9 |
10 |
10:22 |
|
5. Macedonia Płn. |
9 |
6 |
7:17 |
|
6. Armenia |
8 |
0 |
4:23 |
1 października: Armenia – Włochy, Macedonia Płn. – Czarnogóra. 5 października: Włochy – Polska, Szwecja – Macedonia Płn., Czarnogóra – Armenia
