Jubileuszowy gol

Lotnicy w końcu wygrali w regulaminowym czasie, zaś Stołeczni zaliczyli czwartą wyjazdową porażkę z rzędu.

Owen Tippet strzelił swojego setnego gola dla Lotników z Filadelfii, czym walnie przyczynił się do wygranej z Washingtonem. Fot. NHL

NHL

Zespoły Philadelphia Flyers i Washington Capitals są sąsiadami w tabeli Dywizji Metropolitalnej i zgromadziły po 71 pkt. Zajmują piątą i szóstą lokatę ze stratą ośmiu „oczek” do Wyspiarzy z Nowego Jorku, którzy plasują się na miejscu premiowanym grą w play offie. Mają raczej iluzoryczne szanse gry w drugiej części sezonu, ale do końca pozostało jeszcze 16 spotkań. Lotnicy nie wygrali od 28 lutego w regulaminowym czasie, choć po karnych pokonali Toronto i Pittsburgh. Tym razem stanęli na wysokości zadania i pokonali Washington 4:1 (0:1, 2:0, 2:0). Dla Stołecznych to była czwarta wyjazdowa porażka.

Owen Tippet, 27-letni napastnik, był główną postacią tego widowiska. Zaczynał we Florida Panthers w 2017 r., ale grał ze zmiennym szczęściem i w końcu, w 2022 r., w drodze wymiany za Claude'a Girouxa trafił do Lotników. Kanadyjczyk stał się ważną postacią zespołu i trudno się dziwić, że w styczniu 2024 r. podpisał 8-letni kontrakt o wartości 49,6 mln USD. W meczu ze Stołecznymi miał powody do zadowolenia, bo zdobył gola (59 min), posyłając krążek do pustej bramki. To było jego jubileuszowe, setne trafienie dla Lotników. Ponadto był twórcą gola Trevora Zegrasa, gdyż wyprzedził Toma Wilsona, przechwycił krążek i w duecie pojechali na bramkę Logana Thompsona (18 obron). Golkiper gości był bez szans. Tippet w 64 meczach zdobył 39 pkt (21 goli+18 asyst).

Mecz rozpoczął się niefortunnie dla gospodarzy, bo Ryan Leonard (10 min, w przewadze) pokonał Samuela Erssona (21 skutecznych interwencji). To był pierwszy, ale i ostatni przyjemny moment dla przyjezdnych. Potem bramki zdobywali gospodarze. Wyrównał Travis Konecny (25), który obchodził 29. urodziny. Wspomniany Zegras dał Lotnikom prowadzenie, Jamie Drysdale'a (48) podwyższył na 3:1, a reszty dokonał Tippet, dysponujący świetnymi warunkami fizycznymi (185 cm, 95 kg), niekwestionowany lider zespołu. Rick Tocchet, trener zwycięzców, chwalił zespół za zaangażowanie od początku do końca. Ten element sprawił, że mogli świętować wygraną w regulaminowym czasie.

Tabela ani drgnęła i prowadzi Colorado – 95 pkt, przed Dallas – 90 i Caroliną 88, ale kolejna seria meczów z udziałem najlepszych zespołów zapowiada się niezwykle interesująco.

Philadelphia – Washington 4:1, Ottawa – Montreal 2:3

(ws)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się