Jubileusz „Leszcza”

Napastnik wicemistrza Polski Adam Basse strzelił gola w debiucie w reprezentacji Polski U-18.

Doświadczony bramkarz Śląska Rafał Leszczyński jest ostatnią zaporą, którą muszą sforsować rywale wrocławian. Fot. Marcin Karczewski/PressFocus

ŚLĄSK WROCŁAW

Reprezentacja Polski U-18 wyjechała na zgrupowanie w Hiszpanii, aby rozegrać turniej towarzyski. W piątek Biało-czerwoni w półfinale imprezy zmierzyli się z rówieśnikami z Anglii. Dla 17-letniego napastnika Śląska Adama Basse wyjazd na zgrupowanie reprezentacji to absolutna nowość. Wychowanek amerykańskiego klubu Curtis Warriors pierwszy raz otrzymał szansę na debiut w narodowych barwach i skorzystał z niej w najlepszy możliwy sposób. Podopieczni selekcjonera Łukasza Sosina pokonali Wyspiarzy 3:1, Basse wyszedł na boisko w podstawowym składzie i był autorem jednego z goli. Oprócz niego na listę zdobywców bramek wpisali się Wojciech Mońka (Lech Poznań) i Krzysztof Fałowski (ŁKS Łódź). Mecz finałowy zostanie rozegrany w poniedziałek, 18 listopada o godzinie 15.00.

Mały jubileusz

Ostatni mecz ligowy wrocławian z Górnikiem Zabrze (0:1) był dla 32-letniego bramkarza Rafała Leszczyńskiego 75. spotkaniem w barwach Zielono-biało-czerwonych. Wychowanek Olimpii Warszawa związał się z drużyną z Oporowskiej 1 lipca 2022 roku, do której trafił z pierwszoligowego Chrobrego Głogów. Jego kontrakt ze Śląskiem obowiązuje do 30 czerwca 2027 (został przedłużony 8 grudnia ubiegłego roku). Początkowo był zmiennikiem Michała Szromnika, a po raz pierwszy popularny „Leszczu” zagrał w pierwszym zespole pod koniec sierpnia w meczu pierwszej rundy Pucharu Polski przeciwko Ruchowi Wysokie Mazowieckie. Był to udany debiut, ponieważ wrocławianie pokonali przeciwnika 4:0 i awansowali do kolejnej fazy tych rozgrywek. Na premierowy występ w PKO BP Ekstraklasie Leszczyński musiał czekać do 8 października, tego dnia wrocławianie wygrali 4:1 z Górnikiem Zabrze. Od tego momentu wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie i już go nie oddał.

Pierwszy obroniony karny

W 16. kolejce (27 listopada) sezonu 2023/24 Śląsk mierzył się na wyjeździe z Radomiakiem. W 19. minucie Peter Pokorny sfaulował rywala we własnym polu karnym i sędzia Piotr Lasyk z Bytomia podyktował „jedenastkę” dla gospodarzy. Jej wykonawcą był Brazylijczyk Pedro Henrique, uderzył płasko, ale Leszczyński złapał futbolówkę. Mecz zakończył się wygraną gości 1:0, autorem jedynego gola był Erik Exposito, ale na piłkarza meczu wybrano golkipera gości. - Miałem jakąś czutkę, że jak podejdzie do karnego Pedro Henrique, to uderzy w moją prawą stronę - mówił wówczas zadowolony Rafał Leszczyński. - Mocno się skupiłem, bo bardzo chciałem obronić ten strzał. Bardzo się cieszę, że się udało. To mój pierwszy obroniony karny na tym poziomie.

Brawurowe interwencje

Rafał Leszczyński wielokrotnie popisywał się fantastycznymi interwencjami, które uratowały jego drużynę przed stratą gola, niektóre z nich były spektakularne. 15 grudnia 2023 roku Śląsk walczył na wyjeździe z Zagłębiem Lubin. W pewnym momencie nastąpiło dośrodkowanie w pole karnego gości, napastnik „Miedziowych” Dawid Kurminowski popisał się efektowną przewrotką, „Leszczu” jednak wyczuł intencje strzelającego i odbił futbolówkę. Śląsk wygrał wówczas 2:1 po golach Michała Rzuchowskiego i Erika Exposito.

Architekt wicemistrzostwa

W ubiegłym sezonie Leszczyński był kluczową postacią w zespole, który wywalczył wicemistrzostwo Polski. Nie zagrał tylko w wyjazdowym spotkaniu ze Stalą Mielec (1:3), w którym trener Jacek Magiera postawił na Kacpra Trelowskiego. W 13 meczach (spośród 33) bramkarz wrocławian ani razu nie wyciągał piłki z siatki! Tym wyczynem zapisał się złotymi zgłoskami w historię Śląska, ponieważ w klasyfikacji największej liczby meczów na zero z tyłu w jednym sezonie zajmuje drugie miejsce.

Bogdan Nather