Jeszcze trzeba powalczyć
Zaledwie punktu w ostatnim meczu sezonu potrzebuje Podbeskidzie, by batalię o awans na zaplecze ekstraklasy rozpocząć w Bielsku-Białej. Problemów w zespole jednak nie brakuje...
Żeby być pewnym występu w meczu barażowym, w sobotę Marcin Urynowicz (z prawej) będzie musiał uważać. Fot. Szymon Jaszczurowski/Podbeskidzie
BETCLIC 2. LIGA
Górale czwartą lokatę mogli sobie zagwarantować już w sobotę, ale pokpili sprawę w wyjazdowym meczu z Resovią. Długo nie przypominali zespołu, który w ostatnich tygodniach punktował ze średnią powyżej dwa. Tylko błysk Bartosza Martosza i znakomita postawa Konrada Forenca w bramce sprawiły, że zespół trenera Marcina Włodarskiego zdołał sięgnąć po punkt.
- Najważniejsze, że dostaliśmy się do baraży - mówił po spotkaniu strzelec gola na wagę remisu 1:1. - Źle weszliśmy w ten mecz. Pierwszych 45 minut nie rozegraliśmy na naszych zasadach, to nie było nasze spotkanie. Nie zrealizowaliśmy założonych celów, straciliśmy bramkę. W przerwie nakreśliliśmy sobie zmiany, powiedzieliśmy sobie, jak mamy grać i docisnęliśmy Resovię. Mimo liczebnego osłabienia, udało się wyrównać. Góralski charakter do czegoś zobowiązuje - mówił niespełna 20-letni napastnik.
Nieźle podkartkowani...
Trener Włodarski zastanawiał się natomiast, za co drugi żółty kartonik zobaczył Marcin Biernat. Doświadczony obrońca przegrał pojedynek główkowy w środkowej strefie boiska i ewidentnie położył rękę na rywalu, a ten się przewrócił. Trudno ocenić, czy było to mocne szarpnięcie, ale sędzie najwyraźniej uznał, że był to faul taktyczny. Tyle że za linią piłki było jeszcze dwóch obrońców, a Bielszczanie mieli w tym obszarze przewagę liczebną. Nie zmienia to jednak faktu, że dla 34-latka było to 10. i 11. upomnienie w tym sezonie. Oznacza to, że każda kolejna żółta kartka Biernata skutkować będzie jego dwumeczową pauzą. Włodarski może posadzić środkowego obrońcę na ławce w ostatnim meczu sezonu, by nie ryzykować jego absencji w barażach, ale w Rzeszowie czwartą żółtą kartkę zobaczył Kamil Sochań, który przeciwko Podhalu Nowy Targ nie będzie mógł wystąpić.
Gdyby tego było mało, o jedną żółtą kartkę od zawieszenia są aż trzej środkowi pomocnicy - Radosław Kanach, Mateusz Kizyma i Marcin Urynowicz, a także wahadłowy Maksymilian Sitek. Trzech z nich to piłkarze, którzy w ostatnich tygodniach stanowią o sile zespołu. Czy sztab zaryzykuje ich grę w ostatnim meczu sezonu, którego stawką jest 4. miejsce i gra w półfinale baraży w Bielsku-Białej?
Podhale pozytywne
Od weekendu wiadomo, że rywalem Górali będzie Podhale, ale dopiero wczoraj beniaminek otrzymał informację z PZPN o pozytywnym rozpatrzeniu odwołania od decyzji Komisji Licencyjnej. W pierwszym terminie Nowotarżanie nie otrzymali licencji na występy w 1. lidze, a powodem były kwestie infrastrukturalne. Choć we wniosku podano stadion rezerwowy w Niepołomicach, to zabrakło planu modernizacji stadionu w Nowym Targu, przystosowującego go do standardów zaplecza ekstraklasy. Braki uzupełniono i „centrala” odwołanie uwzględniła. „Komisja Odwoławcza ds. Licencji Klubowych przyznała Podhalu licencję na stadionie rezerwowym w Niepołomicach, nałożyła na klub nadzór infrastrukturalny i karę w kwocie 7,5 tys. zł za naruszenie dyscypliny procesu licencyjnego” - czytamy w komunikacie.
(gru)
