Jeszcze poczekajmy...
HOKEJ
Ville Heikkinen był wszędzie... Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
Pomimo pewnych zawirowań Unia wyszła już na prowadzenie w ćwierćfinałowej serii z Energą. Wczorajszy mecz był wyrównany w pierwszej, bezbramkowej tercji, ale zaraz na początku drugiej odsłony Ville Heikkinen trafił pod spojenie, a w połowie meczu uciekł w osłabieniu i podwyższył na 2:0. Decydująca, jak się później okazało, druga tercja przyniosła gospodarzom jeszcze trzecią bramkę, a to już naprawdę trudno odrobić. Oświęcimianie krótko przed syreną rozwiali wszelkie wątpliwości, jeśli jeszcze były. Rywalizacja przenosi się teraz do Grodu Kopernika.
◼ Unia Oświęcim - Energa Toruń 4:0 (0:0, 3:0, 1:0)
Stan rywalizacji 3-2
1:0 - Ville Heikkinen - Roman Rác - Reece Scarlett (21:12), 2:0 - Ville Heikkinen - Erik Ahopelto (30:56, w osłabieniu), 3:0 - Samuel Petráš - D. Tyczyński - Prokopiak (38:18), 4:0 - Olsson Trkulja (58:53, w przewadze)
Sędziowali: Paweł Breske i Marcin Polak - Mateusz Kucharewicz i Michał Żak. Widzów 3000.
UNIA: Lundin; Mäkelä (2) - Söderberg, Morrow – Scarlet (2), Matthews - Kubeš, Mościcki - Prokopiak; Peresunko - Olsson Trkulja - Partanen (2), Petraš (2), Ahopelto - Heikkinen - Rac, Moutrey - D. Tyczyński - Petraš, Kasperlik, Kusak - Galant - Krzemień. Trener Robert KALABER.
ENERGA: Svensson; Laitinen - Ilvessuo, Zieliński - Gimiński (2), Schafer - A. Jaworski (2), Kurnicki; Denyskin (2) - Syty (2) - Baszyrow (4), Worona - Arrak – Fjodorows, M. Kalinowski - K. Kalinowski (4) - J. Lewandowski, Korenczuk – Maćkowski – Phelps, Cybulski. Trener Sami HIRVONEN.
Kary: Unia - 10 (2 techn.) min, Energa - 18 (2 techn.) min.
Następny mecz we wtorek, 10 marca, w Toruniu; początek o 18.30.
