Jeszcze nic nie wygrali
Choć Real przegrał 1:2 w Madrycie z Bayernem w pierwszej odsłonie dwumeczu, wciąż nie stracił szans na awans do półfinału Ligi Mistrzów.
Od formy Kyliana Mbappe może zależeć przyszłość Królewskich. Fot. Pressinphoto/SIPA USA / Press Focus
LIGA MISTRZÓW
Serge Gnabry, człowiek, który przyczynił się do zeszłotygodniowej wygranej Bayernu z Realem Madryt 2:1, asystując przy bramce Luisa Diaza, miał problemy z kolanem. Nie wystąpił w weekendowym starciu z Sankt Pauli, w którym Bawarczycy zwyciężyli 5:0. Istniało ryzyko, że 30-latek nie będzie mógł wystąpić w rewanżu przeciwko Królewskim, ale na dwa dni przed meczem powrócił do treningów i jest gotowy, żeby dobić Los Blancos.
Nie wszystko stracone
Real w weekend po raz kolejny w tym sezonie zawiódł, tylko remisując 1:1 z Gironą. Ekipa z Madrytu jest ranna, jest obolała, a to może napędzić Monachijczyków, którzy są bezlitośni. Zdobywają gola za golem, demolując kolejnych przeciwników. Natomiast były piłkarz Bayernu Roy Makaay przestrzega zawodników Vincenta Kompany’ego przed nadmiernym optymizmem. W rozmowie z dziennikiem El Mundo przedstawił swoją opinię na temat rewanżu w Bawarii. – Nie sądzę, żeby to był łatwy mecz dla Bayernu! Real z La Liga i Real z Ligi Mistrzów to dwa różne zespoły. Teraz traci dziewięć punktów do Barcelony i w ostatnich tygodniach nie jest w dobrej formie. Co roku jednak Real pokazuje, że w Champions League potrafi być inny. Nie wiem, co ten zespół w sobie ma, ale zawsze potrafi przeobrazić się na kluczowe spotkania. Przypomina mi się mecz Królewskich z Manchesterem City sprzed kilku lat [półfinał Ligi Mistrzów, sezon 2021/22 – przyp. red.], kiedy w dwie minuty przed końcem zdobyli dwie bramki, doprowadzając do dogrywki. Bayern oczywiście ma przewagę, ale w klubie wszyscy wiedzą, że jeszcze niczego nie wygrali – powiedział były holenderski napastnik, który dla Bayernu w Lidze Mistrzów zdobył 17 goli w 32 meczach. W podobnym tonie do Makaaya wypowiedział się Luis Figo, były skrzydłowy Realu Madryt, zdobywca Złotej Piłki z 2000 roku. – To trudny dwumecz dla Realu, a wynik 1:2 będzie trudny do odrobienia. Jeśli jednak istnieje na tyle wielka i jakościowa drużyna, żeby to osiągnąć, to jest nią Real Madryt. Dlatego – pomimo niekorzystnego wyniku – myślę, że Real może awansować do półfinału! – stwierdził Portugalczyk.
W poszukiwaniu radości
Z jednobramkową przewagę do rewanżu ze Sportingiem podejdzie Arsenal. Kanonierzy rzutem na taśmę zdobyli gola w Lizbonie. Teraz będą chcieli utrzymać prowadzenie, ale ich pewność siebie została zachwiana w sobotę, gdy niespodziewanie przegrali 1:2 z Bournemouth w Premier League. – Nie chcę szukać wymówek w tym, że jesteśmy zmęczeni, że gramy cały czas co trzy dni. Musimy przede wszystkim cieszyć się z szansy, jaką mamy. Nie widzieliśmy w meczu z Bournemouth radości w grze piłkarzy – powiedział Mikel Arteta, trener Arsenalu, który lideruje w lidze angielskiej. Hiszpański szkoleniowiec wspomniał, że zawodnicy muszą doceniać swoje aktualne położenie, bo jeśli ktokolwiek latem zapewniłby ich, że będą grać w półfinale Ligi Mistrzów i będą na szczycie tabeli, braliby taki scenariusz w ciemno.
Powrót nastolatka
Sporting ma jednak zamiar zniszczyć marzenia Londyńczyków. – Przed nami decydujące chwile. Spotkanie z Arsenalem jest czymś, na czym w pełni skupiam swoją uwagę – przekazał trener Lizbończyków Rui Borges. Pomóc zespołowi będzie w końcu mógł 18-letni, przebojowy Geovany Quenda. Skrzydłowy, rewelacja zeszłorocznych MME na Słowacji, pauzował z powodu kontuzji od grudnia, wcześniej był zawodnikiem pierwszego składu. W sobotę powrócił do gry, a trener wpuścił go na boisko na 23 minuty meczu z Estrelą Amadora (1:0).
(kaj)
Ćwierćfinał Ligi Mistrzów
Środa, 15 kwietnia, godz. 21.00◼ Bayern Monachium – Real Madryt (2:1 w pierwszym meczu)
◼ Arsenal Londyn – Sporting Lizbona(1:0)
