Jestem pozytywnym gościem
30-letniemu Pawłowi Łysiakowi spodobała się wizja trenera Łukasza Piszczka.
Ostatnie 2,5 roku Paweł Łysiak spędził w Wieczystej Kraków. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
GKS TYCHY
Na dziewięciu zawodników pozyskanych zimą przez GKS Tychy sześciu ma za sobą występy w polskiej ekstraklasie. Piotr Krawczyk rozegrał w najwyższej lidze naszego kraju 117 spotkań, Marcin Listkowski - 116, Igor Łasicki - 64, Luis Silva - 46, Jakub Mądrzyk - 29 i Bartłomiej Barański - 7. Jeżeli do tego grona dodamy Daniego Sandovala, który nad Wisłę trafił z rodzimej Hiszpanii, w której dotarł do LaLiga2, to zostanie nam dwójka marząca o awansie do elity. Są to Jacek Wuwer wypożyczony na pół roku z III-ligowego klubu KS Panattoni Goczałkowice-Zdrój i Paweł Łysiak, który już 12 grudnia ubiegłego roku dołączył do Trójkolorowych, podpisując kontrakt do 30 czerwca 2028 roku. Te dwie daty najlepiej świadczą o tym, że ten transfer ma ogromne znaczenie dla trenera Łukasza Piszczka, budującego drużynę nie tylko z myślą o wiosennym ratowaniu przed spadkiem, ale także o przyszłości, która dla tyskich kibiców ciągle zabarwiona jest tęsknotą za sukcesami sprzed 50 lat, kiedy to kapitan Marian Piechaczek z drużyną sięgali po wicemistrzostwo Polski.
Wizja trenera
Dlatego warto przyjrzeć się 30-letniemu Łysiakowi, pomocnikowi, który w dwóch rozegranych w tym roku sparingach wybiegał w wyjściowej jedenastce GKS-u Tychy.
- Skontaktował się ze mną trener Piszczek – ujawnił w klubowych mediach kulisy transferu piłkarz pozyskany z Wieczystej Kraków. – Powiedział, że widziałby mnie w swoim zespole. Kontrakt z Wieczystą miałem ważny do czerwca, aczkolwiek wszystkie strony się dogadały. Spodobała mi się wizja trenera Piszczka i tak oto znalazłem się w szatni GKS-u Tychy.
Próbował sił w Niemczech
Wychowanek Passata Bukowo Morskie dość szybko trafił wprawdzie do seniorskiej piłki, bo jako 12-latek grał już w klasie A, ale przez wiele lat, próbując zakotwiczyć w dorosłym futbolu, zmieniał kluby jak rękawiczki. Już jako reprezentant Polski juniorów U-17, U-18 i U-19 próbował swoich sił w Niemczech. A 22 sierpnia 2015 roku, po powrocie z VfL Wolfsburg, zadebiutował na zapleczu ekstraklasy w Wiśle Płock. Tamtą rundę jesienną zakończył na 4 spotkaniach w zespole Nafciarzy i zrobił krok w dół, przenosząc się do II-ligowej Kotwicy Kołobrzeg. Grał następnie w Regionalliga Nord, w IV-ligowym zespole SV Eichede, a gdy wrócił do Polski to przez Gwardię/Bałtyk Koszalin znowu – jako zdobywca 15 goli w 33 III-ligowych meczach – trafił do II-ligowych Błękitnych Stargard, skąd przeniósł się do Korony Kielce.
Jeszcze nie był gotowy
O tym, że wtedy też jeszcze nie był gotowy na grę na zapleczu ekstraklasy, świadczy bilans tylko 5 pełnych spotkań z 27 meczów, w których wystąpił. Strzelił w nich jednego gola. Znowu wrócił więc na północ Polski i w III-ligowym Bałtyku Koszalin jesienią 2021 roku strzelił 6 goli w 12 meczach, a wiosną 2022 roku dorzucił 5 w barwach Kotwicy Kołobrzeg, przyczyniając się do awansu do II ligi. W niej w 34 występach – licząc baraż o I ligę z Motorem Lublin – strzelił 6 goli i przeprowadził się do III-ligowej Wieczystej, żeby pod Wawelem piąć się w górę. W sezonie 2023/24 strzelił 11 goli w 29 meczach i był jednym z głównych autorów awansu do II ligi, którą opuścił rok później, świętując awans na zaplecze ekstraklasy jako zdobywca 12 bramek w 32 meczach (licząc z barażami). Jeżeli do tego dodamy, że w rundzie jesiennej tego sezonu w 18 meczach strzelił 5 goli dla Krakowian, którzy walczą o awans, stanie się jasne, że kibice w Tychach liczą na strzeleckie popisy doświadczonego snajpera także w koszulce z trójkolorowym trójkątem na piersi.
Chce napisać piękną historię
- Wiem, jakie jest miejsce GKS-u Tychy w tabeli – dodał zawodnik, który niedawno świętował trzydziestkę (urodzony 7 stycznia 1996 roku). – Nie jest to łatwa pozycja „wyjściowa”, aczkolwiek dla mnie to jest wyzwanie. Lubię wyzwania. Nie boję się ich i dlatego dołączam do tej drużyny. Na pewno dam z siebie wszystko, żebyśmy się wydostali z tego dołka. Trener Piszczek nakreślił już moją pozycję w zespole – taką, na której grałem ostatnio, w środku boiska na ofensywnych pozycjach. Ale ja jestem zawodnikiem, który robi to, co trener powie i gdziekolwiek bym został wystawiony, tam zagram i dam z siebie 100 procent. Tym bardziej że w Tychach jest bardzo dobry obiekt. Fajnie mi się tu grało jako rywalowi i mam nadzieję, że jako zawodnik GKS-u też będę czuł radość i satysfakcję zarówno ze swoich występów, jak i z wyników drużyny, która – mam nadzieję – będzie tylko wygrywać. A ja jako doświadczony zawodnik chcę także do szatni wnieść coś dobrego. Jestem pozytywnym gościem, który chce wnieść pozytywną energię do szatni i jeżeli trzeba będzie pełnić rolę lidera, to też nie będzie z tym problemu. Swoją wartość przede wszystkim chcę jednak pokazać na boisku. I cieszę się z tego długiego kontraktu, bo chcę tutaj zostać i pisać piękną historię GKS-u Tychy.
Jerzy Dusik
