Jestem podobny do Nadala
TRZY PYTANIA DO… LIONELA MESSIEGO, kapitana reprezentacji Argentyny
Na start mistrzostw świata Lionel Messi ustrzelił hat trick. Fot. PAP/EPA
1. Został pan najlepszym strzelcem w historii mistrzostw świata, doganiając Miroslava Klose. W sumie na mundialach zdobył pan 16 bramek w 27 meczach. Czy w ogóle zwraca pan jeszcze uwagę na takie liczby?
- Szczerze? Nie. Dla mnie to oczywiście zaszczyt, że mogę znaleźć się obok takich zawodników jak Klose czy Ronaldo Nazario. Dla mnie to jednak tylko statystyka. Mbappe zdobył w meczu z Senegalem dwa gole… To po prostu liczby. Czuję jedynie radość, że mogę być porównywany do wielkich zawodników. Proszę zobaczyć – wspomniany Ronaldo przez lata był najlepszym zawodnikiem na świecie, jednym z najlepszych w historii, a mimo to nie jest na pierwszym miejscu w tej klasyfikacji. To pokazuje, że takie rekordy to tylko liczby, statystyka.
2. Po raz pierwszy w karierze strzelił pan hat trick w meczu mistrzostw świata. Czy było to łatwe spotkanie dla Argentyny?
- Nie. Wiedzieliśmy już przed meczem, że będzie trudno. Natomiast dobrze ustawialiśmy się bez piłki, objęliśmy prowadzenie i kontrolowaliśmy przebieg meczu, choć brakowało nam posiadania piłki. W drugiej połowie było lepiej, ale to normalne – na dużym turnieju pierwsze spotkania i pierwsze ich minuty są wymagające. My jednak mamy już doświadczenie i wiemy, że na mundialu nikt nie dam nam nic za darmo.
3. W trakcie kariery wygrał pan już wszystko. Wyobrażał pan sobie, że kiedyś nawet ulica w New Jersey będzie nosiła pana imię?
- Cóż, nie wyobrażałem sobie tego, tak samo jak wielu innych historii, które spotkały mnie w życiu. Od zawsze powtarzam, że wszystko, co przeżywam przez ostatnie kilkanaście lat jest czymś niezwykłym. Miałem szczęście, bo spełniłem wszystkie marzenia - zarówno jako zawodnik, jak i członek drużyny. Osiągnąłem nawet więcej niż mógłbym kiedykolwiek pomyśleć. Teraz mogę się cieszyć futbolem, tym, że otaczam się wspaniałą grupą ludzi w reprezentacji. Kocham piłkę nożną, to moja pasja od zawsze. I kiedy dobrze się czuję, zawsze daję z siebie wszystko. Ostatnio oglądam serial dokumentalny o Rafaelu Nadalu i utożsamiam się z nim. Jesteśmy podobni, bo zawsze chcemy dawać z siebie maksimum możliwości, zawsze chcemy być w jak najlepszej formie. W ten sposób czerpię radość z futbolu. I dopóki będę mógł, nadal będę grał!
