Jest życie po Wiśle!

KOMENTARZ „SPORTU” - Mariusz Rajek

Życie nienawidzi próżni, a to piłkarskie już w szczególności. Jeśli niektórzy mieli obawy o poziom, zainteresowanie i całą otoczkę związaną z pierwszą ligą po opuszczeniu jej przez Wisłę, Śląsk oraz Wieczystą, to ku uciesze wszystkich okazały się one całkowicie niepotrzebne. Może obecnie na drugim poziomie nie ma już tak medialnych i utytułowanych klubów, jak te, które uciekły do ekstraklasy, ale inne starają się wypełniać tę pustkę najlepiej jak mogą.

ŁKS od lat pragnie wrócić do elity, ale ostatnie lata przynosiły fanom z Alei Unii pasmo większych i mniejszych rozczarowań. Być może teraz w końcu pojawia się przestrzeń, aby się udało? Potencjał jest ogromny, a jeśli lider po ośmiu kolejkach utrzyma obecną dyspozycję, frekwencja powinna być lepsza z meczu na mecz.

Kolejny raz pozytywnie zaskakuje Pogoń z Grodziska Mazowieckiego, gdzie teoretycznie nie ma żadnych argumentów, aby robić piłkę na wysokim poziomie, począwszy od infrastruktury, ale ekipie spod Warszawy to nie przeszkadza. Z biegiem sezonu stracą pewnie trochę animuszu, ale to na pewno nie jest kandydat do walki o utrzymanie. Z pozytywnych zaskoczeń na wielki plus również trzeba zaliczyć Wartę Poznań, która lubi często wędrować między ligami. Czy właśnie rozpoczęła kolejny marsz w górę? Na razie jest niezłe piąte miejsce.

Nikt nie generuje jednak tyle „kliknięć” co Lechia Gdańsk! Spadkowicz z ekstraklasy zajmuje dopiero 11. miejsce, ale i tak jest najbardziej wygrany. Sprzedaż za blisko 11 milionów euro piłkarza z drugiego poziomu rozgrywkowego w Polsce to absolutny fenomen, a tyle zdecydowało się wyłożyć Frosinone za Tomasa Bobcka. Mało? Za kolejne cztery do Łudogorca przeszedł Iwan Żelizko, a w kolejce ustawia się jeszcze Camilo Mena, na którym klub planuje zarobić nawet 8 mln euro. Jeśli stanie się to faktem, Gdańszczanie rozbiją bank. Dobrze, jeśli te miliony wykorzystają mądrze i drużyna wróci do ekstraklasy już bez ciągnących się długów. Nie oszukujmy się bowiem - tam Lechia, ŁKS czy Ruch pasują zdecydowanie bardziej. A pierwsza liga sobie poradzi szybko kreując nowe gwiazdy, zarówno te na boisku jak i w herbach klubowych. Życie nienawidzi próżni, a to piłkarskie już w szczególności.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Masz już dostęp? Zaloguj się