Jest większa jakość

Za Górnikiem udane rozpoczęcie ligowego roku. – Teraz od tabeli ważniejsze jest to, żeby z każdym meczem grać lepiej – podkreśla Erik Janża.

Erik Janża to podpora zabrzańskiej drużyny. Fot. Łukasz Sobala / Press Focus

GÓRNIK ZABRZE

W rywalizacji Górnika z Piastem doświadczony lewy obrońca był jednym z bohaterów. To on w końcówce pierwszej połowy zachował zimną krew w polu karnym i posłał piłkę do siatki, wyrównując stan na 1:1.

Iść do przodu

– To był pierwszy mecz po długiej przerwie. W naszej grze widać było, że nie zagraliśmy na obozie w Turcji ostatniego meczu kontrolnego (spotkanie ze Slovanem Bratysława zostało odwołane z powodu warunków pogodowych – przyp. red.). Pierwszych 20 minut z Piastem nie było dobre ani z tyłu, ani z przodu. W ostatnim kwadransie pierwszej połowy złapaliśmy swój rytm, potem było coraz lepiej, druga połowa to już nasza dominacja i mogliśmy wszystko zamknąć wcześniej. Na koniec jeszcze szczęście po naszej stronie, bo przecież zawodnik Piasta strzelił w poprzeczkę. Ogólnie wygrała lepsza drużyna – komentuje Erik Janża.

Jak opisał zdobytą przez siebie bramkę? – Właśnie tak chciałem uderzyć. Widziałem, że bramkarz idzie w drugą stronę i technicznie chciałem to wszystko wykończyć. Udało się – cieszy się reprezentant Słowenii.

Górnik przez kilkanaście godzin po wygranym spotkaniu z gliwiczanami 2:1 był na czele ligowej tabeli. Po 19 kolejkach dalej jest jednak drugi za zespołem z Płocka. – To jest teraz nieważne, czy jesteś pierwszy, czy drugi. Jasne, fajnie popatrzeć na tabelę, ale ważniejsze jest to, żeby każdy kolejny mecz w naszym wykonaniu był jeszcze lepszy. Wiemy, że mamy możliwości, żeby iść do przodu, żeby się jeszcze lepiej zgrać. Trzeba pamiętać, że przed meczem z Piastem wypadł nam chory Sondre Liseth. Zastąpił go z powodzeniem Borys Rupanow. Brakuje jeszcze takiej chemii, takiego lepszego zrozumienia, że jak się budzisz w nocy, to wiesz, gdzie kto biegnie, jak i gdzie zagrać. Na pierwszy mecz po takiej długiej przerwie, to jednak nie było źle – podkreśla.

Ma być cieplej

W sobotnich derbach pokazała się aż czwórka nowych graczy w wyjściowym składzie Górnika. Na prawej stronie obrony biegał Michal Sacek, w pomocy był inny Czech, Lukas Sadilek, na skrzydle Francuz z portugalskim paszportem Brandon Domingues, a z przodu wspomniany wcześniej przez kapitana Górnika Bułgar Rupanow. – Z Brandonem na tej lewej stronie grało mi się super. Widać, że to dobry technicznie zawodnik. Lubi zejść do środka, robi miejsce na boku, gdzie można samemu wejść. Lubię z takimi zawodnikami występować. Po chłopakach widać, że mają jakość. „Sadio” grał w dobrym klubie, w dobrej lidze (Sparta Praga – przyp. red). Sacka też nie trzeba reklamować, bo znamy go z polskich boisk (do zabrzańskiego klubu przeszedł z Jagiellonii Białystok – przyp. red). Jesteśmy szczęśliwi, że są z nami i że mamy szansę razem zrobić coś dobrego – uważa Janża.

W ostatnich dniach jednym z głównych tematów rozmów z piłkarzami, nie tylko zresztą z nimi, jest pogoda. Na termometrze jest kilka stopni poniżej zera, ale odczuwalna temperatura to nawet -15 czy -20 stopni Celsjusza! Tak było także w sobotę podczas górnośląskich derbów. Ten, kto jest na stadionie przy takiej pogodzie i temperaturze, doskonale wie, jak ciężko to wytrzymać.

– Daje się to we znaki także na boisku, kiedy grasz. Jest bardzo ciężko. Z Piastem problem był taki, że piłka była cała zamarznięta, a trawa twarda. Nie wiedziałeś do końca, jak ta piłka się odbije, ale co można zrobić. Trzeba grać – mówi Janża.  

Sobotni mecz z Lechem odbędzie się jeszcze później niż z ten Piastem. Z Gliwiczanami Górnik grał w o 14.45, a starcie z Kolejorzem rozpocznie się późnym wieczorem, bo o godzinie 20.15. – Ma nie być aż tak zimno. iPhone pokazuje, że ma być cieplej – śmieje się kapitan górniczej jedenastki.         

Michał Zichlarz

 CZY WIESZ, ŻE…

Erikowi Janży brakuje już tylko dwóch meczów, żeby mieć w naszej ekstraklasie rozegranych 200 spotkań. Żaden z wielu obcokrajowców w Górniku nie zagrał tylu meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej, co 32-latek ze Słowenii, który w zabrzańskim klubie jest od blisko siedmiu lat. Debiutował w spotkaniu z Wisłą w Płocku rozegranym 22 lipca 2019 roku, który skończył się wynikiem 1:1. Z tamtej kadry w zespole Górnika jest teraz, po powrocie z Holandii, Paweł Bochniewicz. Janża w ekstraklasie ma osiem zdobytych bramek i rekordową liczbę asyst, bo aż 41!

(zich)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się