Jego się nie oszukuje!

Czy to koniec Cristiano Ronaldo w reprezentacji Portugalii? Gwiazdor w oświadczeniu przedstawił swój punkt widzenia na ostatnią aferę i... raczej już nie lubi się z selekcjonerem.

Uśmiechnięty rezerwowy. Jak Pele czy Maradona. Fot. SOPA Images/SIPA USA/PressFocus

PORTUGALIA

Gdy Lionel Messi kończył reprezentacyjną przygodę meczem z Beninem, Cristiano Ronaldo... chyba też kończył swoją przygodę z Portugalią. Przynajmniej na razie. Przypomnijmy, że CR7 opuścił zgrupowanie kadry po drugim meczu Ligi Narodów. Zagrał 67 minut z Walią, potem przesiedział całe spotkanie z Norwegią na ławce, co okazało się zarzewiem konfliktu.

Niby wszystko okej

Selekcjoner Jorge Jesus przyznał, że planował wpuszczenie Ronaldo na pół godziny, ale przebieg meczu zmusił go do podjęcia innych decyzji. Było o tym głośno, bo przez 23 lata reprezentacyjnej kariery CR 7 na palcach jednej ręki można zliczyć sytuacje, gdy piłkarz był w kadrze meczowej, ale nie zagrał. Niektórzy selekcjonerzy... mieli wręcz czuć naciski, że Cristiano ma grać.

Kiedy więc po starciu z Norwegią Ronaldo opuścił zgrupowanie, jasne stało się, że doszło do zgrzytu. Gwiazdor zdradził tylko, że jeszcze przyjdzie czas, aż wyjaśni całe zajście – no i wyjaśnił. Wydał obszerne oświadczenie, w którym zarzucił selekcjonerowi podwójne oszustwo!

Streszczając: CR7 przyznał, że po mundialu rozważał zakończenie kariery w kadrze. Władze federacji namówiły go jednak do pozostania, konsultując z nim także zatrudnienie Jorge Jesusa. Ronaldo poparł tę kandydaturę. Obaj znają się z Al-Nassr. 72-letni trener przedstawił gwieździe plan, że ten zagra w pierwszym i czwartym meczu Ligi Narodów, obu domowych. Cristiano to pasowało, ale – jako kapitan – nie chciał zgodzić się na pozostanie w Portugalii i czekanie na powrót zespołu z meczów nr 2 i 3.

„Zagrałem w pierwszym spotkaniu i choć zostałem zmieniony, nie miałem z tym problemu. Sam przekazałem opaskę Bruno Fernandesowi. Nie przypuszczałem wtedy, że mogą to być moje ostatnie kroki w reprezentacji” – napisał CR7.

Prawda na konferencji

W dniu meczu z Norwegią Ronaldo został poproszony o to, by jednak zagrać pół godziny. Był zdziwiony, bo jego plan był nastawiony na regenerację i grę w dwóch spotkaniach – ale zgodził się. Występu jednak nie było.

„Rozgrzewałem się od przerwy, oglądałem mijające minuty, lecz nigdy nie zostałem wezwany. Selekcjoner złamał dane słowo” – napisał rozżalony zawodnik. Dodał, że doszło do kolejnego spotkania z trenerem, gdzie ustalono, że Jesus na przedmeczowej konferencji z Danią wyjawi kulisy sytuacji i tego, co obiecał Ronaldo. „Miał powiedzieć, że nigdy nie prosiłem o minuty na boisku i że to on zaproponował mi konkretny plan na ten mecz, i że to był błąd, że wysłał mnie na rozgrzewkę, a potem mnie nie wpuścił. I że to nigdy więcej się nie powtórzy” – czytamy w oświadczeniu.

Jak Pele czy Maradona

Selekcjoner nie poruszył jednak tego tematu, co uraziło gwiazdora. Ronaldo zdradził, że razem z trenerem i kilkoma osobami funkcyjnymi ułożyli krótkie oświadczenie, od którego Jesus miał zacząć konferencję. Zawierało to wszystko, o czym już wspomnieliśmy, natomiast warto zacytować jeden punkt, jaki miał wypowiedzieć szkoleniowiec: „Popełniłem błąd, kierując na rozgrzewkę postać o randze Pelego czy Maradony, a następnie nie wpuszczając jej do gry. To się więcej nie powtórzy”. Serio, takich słów Ronaldo wymagał od 72-letniego Jesusa, ale oczywiście nie padły. Piłkarz ma pretensje, że trener go nie przeprosił i że było to drugie złamanie słowa.

„Dlatego postanowiłem opuścić zgrupowanie, nie czekając na kolejną złamaną obietnicę” – dodał CR7.

Zwolnią czy nie?

Jesus na razie nie chciał komentować tego oświadczenia, lecz podobno nie zamyka Cristiano furtki powrotnej do kadry. A co na to sam gwiazdor? Portugalskie media spekulują, że wróci, jeśli... Jesus odejdzie. Ale federacja – po czterech zwycięstwach w dobrym stylu – raczej szkoleniowca nie zwolni. Czyżby to oznaczało koniec CR7 w kadrze?!

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się